hypothetical
17 Cze, 2019, 03:17

Autor Wątek: Edzio i Rysio?  (Przeczytany 22270 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline yoostynka

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 370
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Rysia ;-) i Edzio
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #175 dnia: 03 Wrz, 2013, 20:19 »
Wieczorem po bieganiu to najmiejszy problem, bo wtedy mam dużo czasu, żeby cierpliwie czekać, aż Edek wyjdzie z klatki i pozwolił sie złapać. Najwięcej problemów jest rano ja spieszy mi się do pracy. Staram się nie denerwować, żeby szylek nie wyczuł zagrożenia.
Muszę wypróbować patent z szelestem piachu. Tylko żeby Edek mi do niego nie wskoczyl, bo na razie niestety zakaz kąpieli do zakończenia leczenia :(

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #176 dnia: 04 Wrz, 2013, 06:26 »
wielkie buziaki dla Edzia i Ryśki  :cmok:. Bardzo się za nimi stęskniłam

Offline Anna83

  • ~Mówiący Do Ludzi~
  • **
  • Wiadomości: 1725
  • Uzbierane migdały: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #177 dnia: 04 Wrz, 2013, 09:31 »
Oh. Youstynko znam problem...jak one cwaniary wyczuja lapanke to masakra ;). Ostatnio jak je lapalam do transporterka to jak wkladalam ostatnia to Jadzia wyskoczyla z niego i znowu lapanie....a bylismy umowieni do wet..i prawie sie spoznilismy...bylam zla na nia i ona spryciula tak kabinowala aby mnie w jajo zrobic.... [zakrecony]

Jagoda,Poziomka,Goja,Rozalia,Pistacja,Migdał, Fifi i Lili



Kasia*Cytrynka*Figa*Malinka*Aronia*

Spijcie skarby ..śnijcie

Offline yoostynka

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 370
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Rysia ;-) i Edzio
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #178 dnia: 04 Wrz, 2013, 10:03 »
Dziś sobie jakoś poradziłam z wzięciem Edka na ręce, ale samodzielne zakraplanie kropel do oka to już wyższa szkoła jazdy. Niestety trochę trafia na futerko co nie wygląda dobrze. Takie posklejane futerko wokół oka powoduje, że mam wrażenie, że oko wygląda gorzej zamiast się poprawiać.
Macie może jakieś sprawdzone patenty na zakraplanie kropel albo może na sposób trzymania szylka podczas takiego procederu?

Offline Anna83

  • ~Mówiący Do Ludzi~
  • **
  • Wiadomości: 1725
  • Uzbierane migdały: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #179 dnia: 04 Wrz, 2013, 10:11 »
Wez na wacik/platek i przetrzyj oczko i masuj kanaliki lzowe.
Ja wiem ze to gorzej wyglada moja Jadzia tez tak miala. Przemywalam świetlikiem. Mozna tez czarna herbata albo nagietkiem.

Jagoda,Poziomka,Goja,Rozalia,Pistacja,Migdał, Fifi i Lili



Kasia*Cytrynka*Figa*Malinka*Aronia*

Spijcie skarby ..śnijcie

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7774
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #180 dnia: 04 Wrz, 2013, 10:14 »
Przy lewym oku, ja brałam szyszkę pod prawą pachę, sadzałam na prawym biodrze (moim), i kciukiem prawej ręki odciągałam górną powiekę lewego oka szyszki w górę a moją lewą dłonią nakrapiałam kropelkę z ok 5 cm. Z bliższa nie ma sensu a z dalsza się kropelki rozbryzgują na futrze.  I odwrotnie przy prawym oku. Dzięki takim manewrom jedna rękę masz prawie całkiem wolną.

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline yoostynka

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 370
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Rysia ;-) i Edzio
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #181 dnia: 04 Wrz, 2013, 10:27 »
Ale alpejskie kombinacje  [zakrecony2]
Brzmią rozsądnie, wiec na pewno dziś będę próbować, dziękuję  :cmok:

Offline yoostynka

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 370
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Rysia ;-) i Edzio
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #182 dnia: 11 Kwi, 2019, 08:17 »
Dawno nas tutaj nie było, nasze życie płynęło spokojnie, po mału. Raz lepiej, raz gorzej, ale nie dawaliśmy się przeciwnościom.
Wiem, że są jeszcze na forum osoby, które nas znają. Choć nie utrzymujemy stałego kontaktu, to ciepło Was wspominam i może też czasem się zastanawiacie co u nas. Ciężko mi o tym pisać, do końca nie rozumiem co się wydarzyło, nie potrafię się z tym pogodzić. Ale chcę się z Wami podzielić naszą stratą.
W sobotę odszedł od nas Edzio. Dla mnie bardzo niespodziewanie. I choć miewał czasem gorsze dni, zdarzało się, że ropiały mu oczka, czasem nie miał apetytu, to radziliśmy sobie z tym i znów było lepiej. W ubiegłym roku na jesieni byliśmy na kontroli, takiej bez specjalistycznych badań. Na oględzinach, jak oczka, jak zęby. Nic nie wzbudzało podejrzeń lekarza by było coś nie tak, więc wróciliśmy do domu spokojniejsi, że wszystko jest w porządku. Dostaliśmy awaryjnie kropelki, by gdyby oczka czasem ropiały, po przemyciu móc je zakroplić. I tak w spokoju mijały nam dni, aż do minionej środy. Choć Edek nie dawał po sobie poznać, że coś go boli, normalnie się kąpał, biegał, to nie zjadł smakołyka. Zapaliła mi się lampka ostrzegawcza, ale nie chcąc panikować po jednym nie zjedzonym smakołyku poszłam do pracy. Wieczorem wciąż żwawy, wesoły Edek nadal nie zjadł ulubionego łakocia. Lampka ostrzegawcza stała się wielkim migającym neonem w mojej głowie.
Następnego dnia po południu pojechaliśmy z wizytą do przychodni. Namacalnie wszystko było ok, miękki brzuszek, zdrowe oczka, zęby jak na 11 letniego szynszyla w niezłym stanie, ale nie je, nie załatwia się. Coś musi być nie tak. RTG wykazało dziwne ubytki w zębach poniżej dziąseł, badania krwi też nie były najlepsze. I choć lekarz powiedział, że z gorszymi wynikami zwierzaki wracają do formy, to nie dawał nam 100 % szans. Wróciliśmy do domu z karma ratunkową, różnymi lekami, ciągle jednak do końca nie wiedząc co jest przyczyną niejedzenia.  Ubytki w zębach mogły być powodem bólu i niejedzenia. Złe wyniki badań mogły powodować problemy z nerkami i wątrobą i to tez mogło być powodem. Nie było jednak jednoznacznie wiadomo. Czwartkową noc i piątkowy dzień Edek dzielnie znosił dokarmianie i podawanie leków, nie tracił wigoru. I choć po czwartkowej narkozie w której miał wykonane RTG nie był w najlepszej formie jak wychodziliśmy z gabinetu, to po powrocie do domu i zjedzeniu pierwszej porcji papki wyglądał już lepiej. W piątek wieczorem kolejna wizyta, podskórna kroplówka, kolejne leki. Bobków brak, ale pojawiły się siuski, więc nerki wracały do pracy. Lekarz zaproponował, żeby w sobotę zostawić Edzia na kroplówkę dożylną, dłużej uwalniającą się, ale lepiej działającą. Dodatkowo miało tez zostać wykonane USG brzuszka, żeby zobaczyć co dzieje się w środku. Kolejna noc minęła nam na dokarmianiu, podawaniu leków. Edek gdyby nie to, że nie jadł, wciąż miał siłę biegać na wybiegu, nie wracał od razu do klatki, kąpał się itp. Pojawiły się, też pierwsze bobki, malutkie, suche i w śluzie, ale były. Po nocy, bobków więcej, ręcznik w kilku miejscach mokry wiec i siku było. Wydawało mi się, że naprawdę walczy, nie poddaje się.
Pojechaliśmy w sobotę na umówioną kroplówkę i USG, po którym lekarz miał do mnie zadzwonić poinformować o wstępnych wynikach. Telefon zadzwonił po godz. 11. Pierwsze słowa… bardzo mi przykro panią poinformować … kolana mi się ugięły, z oczu trysnęły łzy, z gardła wydał się jęk. To było silniejsze ode mnie, nie potrafiłam nad sobą zapanować. Nie wiem co dalej do mnie mówiono, nic nie słyszałam, nie chciałam słuchać. Pojechaliśmy do lecznicy odebrać Edzia. Białe pudełko na stole lekarskim … Nie da się opisać tego, co się wtedy czuje.

Żyjemy dalej, już tylko we trójkę i choć nie jesteśmy w stanie z Łukaszem zastąpić Rysi towarzystwa Edzia, nie poddajemy się. Ryśka na szczęście nie straciła apetytu, normalnie je, załatwia się, biega, kąpie, sępi smakołyki … ale nie zabiega o nas, unika dotykania, nie wskakuje na kolana na wybiegu. Nigdy nie była przytulaskiem jak Edzio, to Edek swoim zachowaniem motywował ja do nawiązywania z nami większej bliskości. Teraz jak go nie ma nie zależy jej na mizianiu, widać, że jest zdegustowana jak dotknę ją choćby jednym palcem, unika kontaktu z rękami, smakołyka wyrywa od razu z ręki i odchodzi na bezpieczną odległość. Ciężka droga przed nami, musimy na nowo się siebie nauczyć, żyć dalej mimo naszej straty. Będziemy twardzi, będziemy walczyć… dla Edzia.

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7216
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #183 dnia: 11 Kwi, 2019, 22:44 »
To już 11 lat?
To dobry wiek jak na kulkę ze sklepu. Dziękuję, że dzięki Wam Edek miał szczęśliwe życie.
Strasznie Wam współczuję i łączę się w bólu. :(

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #184 dnia: 14 Kwi, 2019, 09:31 »
Yoostynko ,bardzo bardzo mi przykro. Pamiętam jak Rysio dostał w prezencie przyjaciela,jak szybko się połączyli. Mam przed oczyma zdjęcie na którym dwie kuleczki siedzą obok siebie w wyjściu z klatki. Pamiętam jak okazało się ,że Rysio to Rysia . Jak urodziło się maleństwo. To były czasy ,kiedy forum prężnie działało a użytkownicy wspierali się na każdym kroku. 11lat kochana to piękny wiek. Ale nigdy nie jest dobry czas na odejście kuleczki. Kochana jest mi przykro ,że kolejny wojownik odszedł.  Nie dało się go uratować. Robiliście wszystko,żeby walkę wygrać. Niestety nie udało się. Mocno tulę całą waszą trójkę. Pisz od czasu do czasu co z Rysią.

Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1105
  • Uzbierane migdały: 31
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Edzio i Rysio?
« Odpowiedź #185 dnia: 15 Kwi, 2019, 20:14 »
Bardzo mi przykro Yoostynko

 

Szymon II i Rysio :)

Zaczęty przez DariaaDział Zdjęcia i Historie Szynszylowe

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 5667
Ostatnia wiadomość 18 Lis, 2009, 19:41
wysłana przez ManiekxDD
Szynszyl Edzio wita wszystkich :)

Zaczęty przez anetkaDział Przedstaw się

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2095
Ostatnia wiadomość 29 Sty, 2009, 12:18
wysłana przez Zieffka