24 Lis, 2017, 03:10

Autor Wątek: PORADNIK - łączenie szynszyli, oswajanie zwierząt ze sobą..  (Przeczytany 15370 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Mamy bardzo dużo tematów o łączeniu rozsianych po forach. Bardzo chciałabym usystematyzować tą wiedzę.

Chciałabym aby ten temat wyglądał podobnie do spisu karm: i zawierał spis metod łączenia wraz z ich opisem i praktycznymi poradami, może zdjęciami jeśli ktoś ma itp.
Chodzi o to aby każdy kto chce połączyć kulkę mógł wybrać metodę która jego zdaniem jest najlepsza i na którą czuje się gotowy psychicznie.








Nazwa metody: {tu sobie jakąś wymyślamy, oddającą sposób łączenia}
wiek łączonych zwierząt:
uwarunkowania psychologiczne: {np moja kulka to straszny dominator, agresor, ciapa, ciepła klucha etc}
niezbędne akcesoria: {np perfumy, dwie klatki, itp + krótki opis co i dlaczego}
przestrzeń: {np łazienka, mały pokój itp - jeśli uznacie, że ma to znaczenie. + opis co i dlaczego}


przebieg łączenia: {poniższe podpunkty to taki plan ramowy, można się go trzymać ale nie trzeba.. można pisać "ciągiem" lub jak nam wygodniej}
a) przygotowania, przebieg i pierwsza reakcja zwierząt na siebie {np silna agresja, i opis początków łączenia...}
b) etap środkowy - czyli jak zachodziły pierwsze postępy w łączeniu i czym były sprowokowane {jeśli czymś były, np zmianą otoczenia}
c) faza końcowa - ustalanie hierarchii, pierwsze zażyłości między zwierzakami

na co szczególnie uważać: {np na przegrzanie...}
praktyczne rady: {czyli co wyszło w praniu... :) - jeśli coś wyszło}

podsumowanie
czas łączenia: {jak długo trwał proces łączenia}
straty: {wygryzione futro, rany, obrażenia}








Należy pamiętać, że zdecydowana większość podpunktów jest subiektywnych, to znaczy, że jeśli ktoś łączył daną metodą 10 dni, szyle odniosły silne obrażenia, przy pierwszym kontakcie reagowały na siebie silną agresją, itp to nie znaczy, że w Twoim przypadku będzie identycznie - subiektywne podpunkty są po to aby ułatwić Ci dostosowanie metody do Twojej sytuacji - np jeśli wiesz, że Twoja kulka to dominator - raczej nie sprawdzi się wrzucenie nowego od tak do klatki. Jeśli w którymś podpunkcie nie macie nic do napisania, pomijacie go lub wpisujecie " - " / "brak"


wiem, że wymaga to wiele wysiłku i pracy i nie wiem czy spotka się z zainteresowaniem z waszej strony, dlatego z góry dziękuję za wszystkie wpisy.
« Ostatnia zmiana: 21 Lis, 2013, 09:35 wysłana przez Mysza <")))/ »




Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: łączenie, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Kwi, 2010, 13:28 »
PODSTAWOWE ZASADY ŁĄCZENIA
[/size]

Stereotypy
a)Samiczki są bardziej terytorialne od samców, łączy się je dosć ciężko, są zawzięte.
b) Zwykle ciężej łączy się stado samic niż stado samców. (dwa samce zwykle łączy się stosunkowo łatwo)
c) W przypadku par mieszanych nie jest powiedziane, że zapałają do siebie miłoscią od pierwszego wyjrzenia, ani "od pierwszej ruji"
d) Spokojnie można łączyć kilka samców, po połączeniu nie powinny toczyć zażartych bójek o ile nie poczują w pobliżu samiczki.
e) Układ: kilka samczyków i jedna (bądź kilka) samiczek jest bardzo ryzykowny, zwykle prędzej czy później kończy się tragicznie.
f) Układ: Kilka samic i jeden(nie więcej) samczyk jest możliwy, ale musimy się liczyć, że samica dominująca w końcu przestanie akceptować uległą jej samice.
g) Młode osobniki, do ok 3 miesięcy zazwyczaj łączy się bardzo łatwo, piszczą one w charakterystyczny sposób, który niweluje agresję i budzi instynkty opiekuńcze, nawet u niespokrewnionych osobników, w tym także samców. (odsłuchaj charakterystyczny pisk: http://www.chinchilla-sounds.de/baby_e.htm -  pierwszy dźwięk)
h) najtrudniej łączyć zwierzęta w okresie dorastania (6-12 mies) gdyż te przejawiają najsilniejsze instynkty dominujące (są w kwiecie wieku reprodukcyjnego a hormony szaleją)
i) z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie ma zasady, że im młodszy nowy osobnik tym łatwiej go połączyć (no chyba, że jest na tyle młody by wydawać z siebie charakterystyczne piski pt: "zaopiekuj się mną"), nie jest też powiedziane, że starsze osobniki ciężej się łączy - wręcz często są to bardziej statyczne zwierzęta.

Wszystkie stereotypy to tylko stereotypy - wszystkie przypadki łączenia są indywidualne i zależą od charakteru, temperamentu i poprzednich doświadczeń zwierzęcia..
Podawane w tym poradniku rady oraz przebieg łączenia w żadnym wypadku nie jest uniwersalny, wszystko jest kwestią osobniczą. Podane powyżej informacje to tylko zbiór stwierdzeń, które mogą mieć się nijak do Twojej sytuacji i Twoich zwierząt... pokazują jedynie jak jest najczęściej.. ale wcale nie jest powiedziane, że i w Twoim przypadku tak będzie.



1) zadbaj o bezpieczeństwo swoje i zwierząt:
a) usuń z klatki wszelkie wystające, ostre i niebezpieczne przedmioty, zobacz, czy nie ma szpar w których przestraszone zwierze mogłoby niefartownie utknąć, czy nigdzie nie zaczepi sobie nóżki? (np na ażurowych pięterkach) To samo tyczy się pomieszczeń w których ma się odbywać łączenie, szczególną uwagę wówczas należy zwrócić na zakamarki w które może wcisnąć się zwierze bez możliwości ucieczki, bądź miejsca w których nie bedziemy mogli kontrolować zwierząt - takie należy zabezpieczyć i wykluczyć do nich dostęp kulek, należy też usunąć detergenty, zamknąć okna aby rozgrzane zwierzęta się nie przewiały, nie łączyć zwierząt w temp przekraczającej 24 stopnie.
b) nie łącz chorych zwierząt, stres obniża silnie odporność, oznacza to, że napewno nie ułatwi to choremu osobnikowi szybkiego powrotu do zdrowia a w przypadku chorób zakaźnych, ułatwi rozprzestrzenianie się choroby. W przypadku zwierząt niepewnego pochodzenia bądź zwierząt co do których stanu zdrowotnego nie jesteśmy przekonani - zostawmy je w osobnej klatce na 2tyg obserwacji, stres związany ze zmianą lokum powinien uwydatnić ewentualne symptomy choroby i dać nam szansę na udanie się do lekarza. (napewno zaniepokoić nas powinny ubytki w okrywie włosowej, spadek wagi, spadek aktywności i obniżone łaknienie utrzymujące się dłużej niż 3-4 dni)
c) podczas łączenia należy kontrolować czy zwierzęta się nie przegrzewają, poznamy to po spadku aktywności, zarumienionych uszach. Niestety przy łączeniu poza przegrzaniem musimy mieć na uwadze, że dla zwierząt będzie to silny stres, czasem zdarza się, że takie sytuacje są zbytnim obciążeniem dla delikatnych serduszek naszych pupili - przesłankami do rozdzielenia zwierząt będą sytuacje gdy zwierze zamiast uciekać stoi bez ruchu, jakby sparaliżowane strachem, bądź zaczyna się pokładać na boku, mimo, że nie przegrzało się (na boku kładą się tylko zwierzęta czujące się pewnie, o czym przy łączeniu nie można mówić), możliwe sa też objawy neurologiczne - drgania, drżenie, bezwład np tylnich łapek, objawy okołopadaczkowe. nie należy wówczas zwlekać z wizytą u weterynarza.
d) NIGDY nie łączmy samic w ciąży (stres i intensywne ganianie po półkach jest u nich obarczone ryzykiem poronienia) a także w okresie laktacji i odchowu młodych (stres wpływa ujemnie na laktację, poza tym samice podczas wychowywania malców są drażliwe i ciężej je będzie połączyć)

e) warto zaopatrzyć się w rękawice spawalnicze bądź chociaż ogrodowe, szynszyle w ferworze łączenia gryzą na oślep i zazwyczaj z całej siły - o ile sobie krzywdy nie zrobią bo chroni je grube futro, o tyle u ludzi rany po ugryzieniach są głębokie, i długo się goją. Warto też mieć pod reką spryskiwacz do kwiatów lub coś czym zrobimy hałas aby rozdzielić skotłowane zwierzęta.


2) jeśli znamy temperament naszych zwierzaków, dobierzmy metodę optymalną do ich charakteru. Jeśli temperament jest nam nieznany, warto wpierw spróbować jednej z metod któtkofalowych, a jeśli ta nie przyniesie zamierzonych rezultatów, wówczas łączyć mniej drastyczną metodą. Odstępstwem od tej reguły są zwierzęta osłabione, wycieńczone, po chorobie, starsze i ogólnie słabsze u których silny stres byłby niewskazany.
« Ostatnia zmiana: 23 Kwi, 2010, 15:04 wysłana przez dream* »

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: łączenie, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Kwi, 2010, 13:49 »
metoda krótkofalowa
[/color][/b][/size]


Nazwa metody: łączenie ekspresowe
wiek łączonych zwierząt: dowolny, różny, w moim przypadku dorosłe samce, w wieku od paru miesięcy do 5 lat.
uwarunkowania psychologiczne: rezydenci (zwierzęta które wcześniej zamieszkiwały klatkę) raczej niezbyt terytorialni, a więc metoda ta sprawdzi się raczej przy łączeniu samców, po bądź przed okresem dojrzewania (od 4 do 1,5 roku)
niezbędne akcesoria: dobrze jest mieć dodatkową klatkę gdyby łączenie ekspresowe nie przyniosło rezultatów.
przestrzeń: klatka rezydentów.


przebieg łączenia:
a) przygotowania, przebieg i pierwsza reakcja zwierząt na siebie: na początku przystawiamy łączonego osobnika do drzwiczek klatki i pozwalamy mu się obwąchać z rezydentami, jeśli na tym etapie nie wystąpiła silna agresja, wpuszczamy nowego do klatki. Ten etap jest o tyle ważny, że zwierzęta widzą, że to my wprowadzamy nowego osobnika do stada, od nowego czują zapach naszych rąk. Po wrzuceniu, zazwyczaj dochodzi do wąchania się po nosach - tu może wystąpić fukanie i stawanie na 2ch łapach, a także wskakiwanie sobie na grzbiety. Później dochodzi do ganiania się po klatce, celem zdominowania przeciwnika, nowy będzie stawał na 2ch łapach tak aby w razie czego móc się bronić przed napastnikiem, rezydent/ci mogą w tym czasie próbować atakować uszy, pyszczek i łapki - należy więc zachować czujność, latającym futrem nie należy się przejmowac. Jeśli nie zajdzie konieczność, starajmy się nie rozdzielać już zwierząt - to niestety zazwyczaj potęguje później agresję.
b) etap środkowy - najczęściej po pierwszym rumorze w klatce przychodzi "okres separacji", nowy zwierzak znajduje sobie miejsce, najczęsciej w jakimś kącie, gdzie czuje się bezpiecznie, zwierzęta lokują się po przeciwnych stronach klatki, nie zbliżają się za blisko, gdy się spotkają w klatce dochodzi do fukania i stawania na 2ch łapach, najczęsciej nie występuje już agresja, bądź rezydent trochę przegoni nowego. W tym okresie nowy często "szczeka" dając upust samotnosci i przeżytym stresom.
c) faza końcowa -  ustalanie hierarchii, po względnym spokoju i ciszy w klatce przychodzi i taki moment - najczęściej wieczorem i nocą, zwierzeta będą się ganiać, rwać futro, naskakiwać na siebie - jest to końcowa faza, gruntowania hierarchii w stadzie, w przeciwienstwie do etapu pierwszego, najczęsciej nie występuje tu już ostra agresja, raczej chodzi o ustawienie nowego i pokazanie gdzie jego miejsce, tak naprawdę, nowy już w fazie środkowej został zaakceptowany jako członek stada - z tego względu rezydentom też zależy aby nie zrobić mu krzywdy - a jedynie nastraszyć i ustawić. Nie powinniśmy w tym momencie rozdzielać zwierząt chyba, że zaistnieją ku temu powody. (np przegrzewanie się zwierząt) Warto pamiętać, że dołączenie do stada nowej kulki wywoła totalną rewolucję w hierarchii zwierząt, te które niegdyś były uległe poczują w zaistniałej sytuacji szansę na dominację, tak więc hierarchia bedzie ustalana nie tylko miedzy stadem a 'nowym' a między każdą kulką z osobna - może to więc trochę trwać nim sytuacja 'na froncie' się wyklaruje.

na co szczególnie uważać: należy uważać na przegrzanie się, które zasygnalizuje nam zaczerwienienie uszu. Niestety, szynszyle silnie przezywają sytuacje stresowe, więc w sytuacjach gdy któryś opada z sił i obawiamy się o jego serduszko, należy przerwać łączenie. Jeśli mamy podejrzenie słabego serduszka, nalezy zastosować metodę bardziej rozłożoną w czasie i mniej radykalną. W etapie pierwszym łączenia należy obserwować czy zwierzęta nie zrobią sobie krzywdy, przed łączeniem należy usunąć wszelkie wystające i ostre częsci wyposazenia klatki, a w trakcie łączenia, mieć oko na pupili, w sytuacji gdy któreś ze zwierząt odnosi poważne rany, należy zaprzestać łączenia, w sytuacji gdy lata tylko futro, najlepiej to zignorować - odrośnie.
praktyczne rady: dobrze mieć pod ręką spryskiwacz do kwiatów lub np metalowe dyski treningowe dla psa, lub inny przedmiot robiący sporo hałasu, a także grubsze rękawice...
niestety podczas łączenia zwierzęta gryzą często na oślep, dobrze więc prysnąć w skotłowane szynszyle wodą lub narobić hałasu dyskami czy uderzając dłonią w podłogę aby zaniepokojone odgłosami zwierzęta same się rozbiegły nim my włożymy między nie, nieosłoniętą rękę. My w przeciwienstwie do szynszyli nie mamy grubego futra przez które zęby naszych pupili nie przebiją się do skóry..

podsumowanie u mnie ta metoda zawsze się sprawdza, jest o tyle fajna, że zwierzęta nie mają czasu na wzajemne nakręcanie się na siebie np stojąc w klatkach obok, nie rośnie między nimi napięcie i agresja. Rezydenci w swojej klatce czują się bezpiecznie więc agresja z ich strony nie jest duża, zaś nowy jest na tyle zdezorientowany by szybko im ulec.
czas łączenia: 15min + nocne ustalanie hierarchii.
straty: najczęsciej dużo latającego po pokoju futra, czasem małe draśnięcia na tyłku jak któryś jednak zahaczył ząbkami, ale niegroźne.
« Ostatnia zmiana: 23 Kwi, 2010, 15:29 wysłana przez dream* »

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: łączenie, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Kwi, 2010, 14:04 »
metoda zazwyczaj krótkofalowa
[/color][/b][/size]
może być stosowana przy łaczeniu długofalowym
[/i]


Nazwa metody: metoda na kocimiętkę
wiek łączonych zwierząt: różny, w moim przypadku od paru miesięcy do paru lat.
uwarunkowania psychologiczne: tą metodą łączyłam agresywne i terytorialne samiczki, ale sprawdzi się też u mniej charakternych kulek.
niezbędne akcesoria: dobry, gruboziarnisty i beztalkowy pył wulkaniczny (pucek, vitakraft, beaphar, versele-laga, zoocenter) i kocimiętka (ja polecam tą z beapharu, jednak dość drogą...)
przestrzeń: klatka rezydentów.


przebieg łączenia:
a) przygotowania, przebieg i pierwsza reakcja zwierząt na siebie sprzątamy klatę rezydentów tak by było w niej jak najmniej zapachów, nie musimy szorować półek, ale warto zmienić sciółkę, tu, wedle uznania, albo wstawiamy w centralnej częsci klatki kąpielisko z pyłem, albo sypiemy go prosto do kuwety (wówczas bez sciółki) następnie pryskamy obficie wszystkie zwierzęta kocimiętką tak by były dosłownie mokre.. i wpuszczamy do jednej klatki. Zwierzęta są zdezorientowane, mokre i pachną jednakowo - to zbliża. Najczęsciej instynkt samozachowawczy (bo w naturze kondycja futra determinuje szanse na przezycie) bierze górę nad agresją i zwierzęta zaczynają się tarzać w piachu... zazwyczaj nie bacząc na obecność 'intruza' - obtaczają się w piachu eksponując brzuszki - u szynszyli jest to także symbol zaufania, do towarzyszy i do otoczenia - bo brzuch to ich newralgiczny i wrażliwy punkt. To zbliża wszystkie kulki do siebie i buduje między nimi zaufanie.
b) etap środkowy - kule się doczyściły, następuje fukanie, próba wstępnej dominacji, na tym etapie może pojawić się agresja, jeśli nie jest nasilona, nie rozdzielamy zwierząt, pozwólmy im wstępnie ustalić kto rządzi w klatce. Jeśli agresja jest nasilona bądź są inne wskazania do rozdzielenia zwierząt (np ryzyko przegrzania) - wówczas proces łączenia z kocimiętką warto powtórzyć w późniejszym czasie, np jutro. Jeśli nie musimy rozdzielać zwierząt, nie baczmy na to, że lata futro. Później następuje moment separacji - każde ze zwierząt przejmuje pozycje w której czuje sie swobodnie i bezpiecznie - zdala od innych osobników, jeśli się spotkają, fukają na siebie i stają na 2ch łapkach, raczej nie przejawiając agresji, możliwe są krótkie gonitwy po klatce.
c) faza końcowa - ustalanie hierarchii, jak zwykle nocą i wieczorem, ten etap zazwyczaj nie jest niebezpieczny. Warto jednak pamiętać, że dołączenie nowego osobnika do stada zawsze będzie pretekstem do rewolucji w hierarchii w stadzie - uległe zwierzęta czują w tym okresie szanse dla siebie na dominacje itp - więc hierarchia bedzie ustalana nie tylko między stadem a "nowym" a między wszystkimi członkami stada, to normalne.

na co szczególnie uważać:  koniecznie nalezy uważać na przeciągi, wyziębienia i przegrzania.. mokre futerko ułatwia przeziębienia, pamiętajmy o tym, zaburza też termoregulacje zwierzęcia..
praktyczne rady: nie przejmujmy się, że zwierzęta wygladaja jakby wyszły z mąki, doczyszczą się. Kocimiętka jest o tyle dobra, że najczęsciej nie jest na bazie alkoholu (jak perfumy) i nie jest tak drażniąca jak one, ma naturalny zapach - perfumy jeśli mają drazniący dla zwierząt zapach mogą potęgować agresje.

podsumowanie
czas łączenia:  różnie, w zalezności czy proceder z kocimiętką trzeba powtarzać czy nie, w moim przypadku łączenie trwało mniej niż dobę.
straty: jedyne straty to ubytki w futrze.


« Ostatnia zmiana: 23 Kwi, 2010, 15:31 wysłana przez dream* »

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: łączenie, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Kwi, 2010, 15:26 »
metoda zazwyczaj długofalowa
[/color][/b][/size]
może być stosowana przy łączeniu krótkofalowym.
[/i]



Nazwa metody: łączenie łazienkowe / na nudnej, małej przestrzeni
wiek łączonych zwierząt: różny, od kilku miesięcy do kilku lat.
uwarunkowania psychologiczne: niezbyt dominujące kluchy, jednak metoda sprawdzi się także u tych bardziej agresywnych, tyle, że będzie bardziej rozłożona w czasie.
niezbędne akcesoria: w sumie to brak, chyba, ze jakieś smakołyki podawane z reki, spryskiwacz itp
przestrzeń: jakaś nudna, ograniczona przestrzeń - łazienka, kuchnia, mały pokój, przedopokoj... koniecznie miejsce bezpieczne w którym bedziemy mogli mieć pełną kontrole nad zwierzakami.


przebieg łączenia:
a) przygotowania, przebieg i pierwsza reakcja zwierząt na siebie wpuszczamy wszystkie kule na nowy, nieznany dla nich, nudny i ograniczony teren. Rezydenci nie czują się z miejscem związani, odpada więc problem terytorializmu, teren jest na tyle duży, że każde ze zwierząt ma gdzie uciekać w wypadku nasilonej agresji, jest też na tyle mały by zwierzęta stopniowo oswajały się ze swoim zapachem, odgłosami, i by czasem doszło do bliższej konfrontacji. Na początku mogą się ganiać, fukać, może lecieć futro. Najprawdopodobniej będzie trzeba taki wybieg powtarzać, rzadko udaje się odrazu połączyć zwierzaki, ale jeśli na takim wybiegu nie zaobserwowaliśmy agresji, warto wpuscic je później do jednej klatki (warto ją przestawić wcześniej w jakieś inne miejsce w pokoju, sprzątnąć sciółkę) i obserwować, jeśli również w klatce nie będzie silnej agresji, zostawmy je.
b) etap środkowy - najpierw następuje ganianie za sobą, jednak szybko zwierzęta się męczą, zdają sobie sprawę, że na takiej przestrzeni, ciężko cokolwiek ustalać, bo każdy ma gdzie wiać, następuje moment, gdy każdy odpoczywa w miejscu w którym czuje się pewnie, ale najczęsciej też dążą do jakiegoś kontaktu, np nawołują się, czasem się spotkają, pofukają, pogonią.
c) faza końcowa - ustalanie hierarchii, odbywać się będzie dopiero gdy połączymy zwierzęta do jednej klatki. Jak zwykle, jeśli nie ma rozlewu krwii, nie ma też powodów do rozdzielania.

na co szczególnie uważać: na przegrzanie, bo zwierzęta potrafią naprawde zaciekle się gonić a na takiej dużej zamknietej przestrzeni łatwo dochodzi do hipertermii.
praktyczne rady: polecam zapoznać się z tym tematem: http://szynszyle.info/forum/index.php?topic=8723.0 gdzie wszystko jest bardzo dokladnie opisane (stąd skrótowy opis tu); tą metodę można połączyć z metodą na kocimiętkę, ustawiając w centralnym punkcie pomieszczenia kompielisko.

podsumowanie
czas łączenia: różnie, czasami już po jednym wybiegu można wpuścić szynszyle razem do jednej klatki, jednak najczęsciej wymaga to conajmniej kilku dni wspólnych wybiegów.
straty: wygryzione futro.
« Ostatnia zmiana: 23 Kwi, 2010, 15:31 wysłana przez dream* »

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7656
  • Uzbierane migdały: 44
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
    • Pracownia Reklam i Aerografii
Odp: łączenie, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Sie, 2011, 11:22 »
metoda krótkofalowa
[/color][/b][/size]


Nazwa metody: metoda transporterkowa
wiek łączonych zwierząt: dowolny, różny, w tym przypadku samice, w wieku od paru miesięcy do 5 lat. Ilość 3-4 zwierząt.
uwarunkowania psychologiczne: rezydenci (zwierzęta które wcześniej zamieszkiwały klatkę) terytorialne, przyłączanie kolejnych samic lub też ponowne łączenie po okresie rozdzielenia spowodowanego chorobą, operacja itp.
niezbędne akcesoria: transporter o wymiarach: 30x50 cm, łagodnie pachnące perfumy, dużo przysmaków i patyczków do gryzienia.
przestrzeń: po kolei "siup" do transporterka


przebieg łączenia:
a)przygotowania: do transporterka wsypać ciut żwirku, trochę sianka, zamontować poidło z wodą. Czas łączenia - godziny południowe, kiedy zwierzaki są najbardziej zaspane).
przebieg i pierwsza reakcja zwierząt na siebie: najpierw spryskać wszystkie zwierzaki perfumami (na grzbiecie, po bokach i ogonek, chronić oczy i pyszczek przed spryskaniem). Potem w miarę możliwości szybciutko wkładamy wszystkie do transportera. Pierwsza reakcja to dezorientacja, fukanie, strzelanie moczem na prawo i lewo i możliwa kotłowanina futer. Dopóki nie lata za dużo futra i nie leje się krew, nie należy ingerować. Deptanie jednego po drugim to też normalny objaw pozwalający ustanowić hierarchię. Jeśli któreś ze zwierzaków jest upartym agresorem i nastaje na ucho drugiego to można mu podłożyć pod nos przez pręty transporterka patyczek do ogryzania, żeby na nim wyładował swoja frustrację a nie na uszku kolegi. Po ok 1h (w tym czasie należy czuwać i mieć zwierzaki stale pod kontrolą.), każdy zwierz powinien zająć swój kąt i troszkę odpuścić ataki.

b) etap środkowy - po więcej niż 1h przebywania w transporterze nastąpi faza względnego spokoju. Zwierzaki obrócą sie do siebie plecami, zaczną przysypiać w swoich kącikach. Słychać będzie jeszcze pojedyncze ofuknięcia lub szczeknięcia. Można podawać po migdałku, orzeszku , rodzynku (nie za dużo), liście mleczy. Nic tak nie gasi wojen jak wspólna biesiada, tym bardziej jeśli każdy zwierz widzi iż od opiekuna wszyscy dostają to samo i o nikim nie zapomniano. Po jedzonku zrobi sie milej, możliwe iż niektóre ze zwierząt usną, czasem wtulając się całkiem nieświadomie w futro niedawnego "wroga" który siedzi obok. Jeśli tak to świetnie. Niech sobie razem pośpią, przejdą swoimi zapachami.

c) faza końcowa - Po ok 2-3h, siedzenia w transporterze. Możemy zwierzaki wypuścić do wspólnej (uprzednio wysprzątanej i wymytej) klatki. Dobrze w niej co nieco pozmieniać, jeśli mieszkały tam któreś kulki żeby nie były zbyt pewne siebie i nie znały terytorium lepiej od nowych osobników. W klatce jest więcej przestrzeni więc zaczną się gonitwy, nie będą jednak one już tak zażarte. Kulki stwierdzą, że na dużej przestrzeni mogą tolerować konkurencje bo i tak jest lepiej niż w ciasnym transporterze. Ważne: w tej fazie podczas wypuszczania kulek do klatki, oglądamy każdą pod względem odniesionych ran. Rany na uszkach, nosku itp dezynfekujemy woda utlenioną. Sierść na grzbiecie i głowie rozdmuchujemy w poszukiwaniu za-dziabnięć po zębach i także dezynfekujemy. Jeśli ran nie ma, podajemy do kąpieli świeży piasek. To również pomoże "wymieszać" zapachy osobników. Wówczas zapach wroga na sobie stanie się mniej wrogi. Możliwe wspólne iskanie po kąpieli.

na co szczególnie uważać: wskazówki co do łączenia cyt. za Dream*, ponieważ są takie same: "należy uważać na przegrzanie się, które zasygnalizuje nam zaczerwienienie uszu. Niestety, szynszyle silnie przezywają sytuacje stresowe, więc w sytuacjach gdy któryś opada z sił i obawiamy się o jego serduszko, należy przerwać łączenie. Jeśli mamy podejrzenie słabego serduszka, należny zastosować metodę bardziej rozłożoną w czasie i mniej radykalną. W etapie pierwszym łączenia należy obserwować czy zwierzęta nie zrobią sobie krzywdy, przed łączeniem należy usunąć wszelkie wystające i ostre części wyposażenia klatki, a w trakcie łączenia, mieć oko na pupili, w sytuacji gdy któreś ze zwierząt odnosi poważne rany, należy zaprzestać łączenia, w sytuacji gdy lata tylko futro, najlepiej to zignorować - odrośnie."

praktyczne rady: Wszędzie wskazany jest umiar i rozsądek, jeśli coś nas niepokoi reagujmy, ale też nie bądźmy nadwrażliwi. To są zwierzątka i same muszą dojść do kompromisu, my możemy tylko im w tym pomagać. Może sie zdarzyć tak, iż po wypuszczeniu do klatki zwierzaki znowu zaczynają sie gonić. Wtedy mamy dwa wyjścia, albo dac im sie gonić dalej aż przestaną, albo znowu upakować je do transportera na 15-20 min. Ja zastosowałam tę drugą opcję. Po drugim razie zrozumiały iż gonitwa oznacza karne siedzenie w "karcerze" i w klatce każdy zajął swoja półkę. Co cwańsza sztuka wybierze miejsce przy misce i poidle. to tzw. "metoda na głoda", -już ja Wam pokażę! Ja mam jedzenie i picie, nie dam Wam! (warto poidło ustawić w klatce w miejscu innym niż miska, a misek dać ze 2 sztuki, tak żeby w momencie głodu każdy zwierzak mógł sie najeść i napić niezależnie od woli współlokatora).

podsumowanie u mnie ta metoda zawsze się sprawdza, jest szybka. Jeśli jedna długa wizyta w transporterze nie pomaga, ponawiamy ją nazajutrz.
czas łączenia: 2-3h + nocne ustalanie hierarchii.
straty: najczęściej dużo latającego futra, czasem przegryzione ucho lub dziabnięcie na karku. Najbardziej drastyczna z metod, ale szybka i skuteczna.
« Ostatnia zmiana: 13 Sie, 2011, 11:38 wysłana przez Mysza <")))/ »

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline szyszka95

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 138
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: PORADNIK - łączenie szynszyli, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #6 dnia: 01 Lut, 2017, 19:32 »
Czyli muszę mieć klatkę do łączenia szynszyli? Kurcze nowa klatka kosztuje, a mam sporą wolierę.. Może mi cos doradzicie?

"Jeżeli zwierzę coś zrobi, nazywamy to instynktem, jeżeli zrobi to człowiek nazywamy to inteligencją."

Offline szyszka95

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 138
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: PORADNIK - łączenie szynszyli, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Lut, 2017, 21:14 »
@dream* czy metoda expresowa tylko rano? I na pewno wieczorem nic się żadnej nie stanie? Bo nie wiem czy łączyć na wybieg czy na klatkę.. ogólnie mam dwie klatki i żadna na siebie jakoś agresywnie nie wpływa

"Jeżeli zwierzę coś zrobi, nazywamy to instynktem, jeżeli zrobi to człowiek nazywamy to inteligencją."

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7144
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: PORADNIK - łączenie szynszyli, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #8 dnia: 23 Lut, 2017, 21:13 »
Ta wiadomość dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników forum. Aby ją odczytać zaloguj się.
Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je tutaj.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Filip&Pedro&Wacik//Yuki*Ciacho*Elo*

Offline Viwi

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 9
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: PORADNIK - łączenie szynszyli, oswajanie zwierząt ze sobą..
« Odpowiedź #9 dnia: 31 Sie, 2017, 20:28 »
5 lat temu połączeni na klatkę jako maluchy - rano spali wtuleni w siebie. Dzisiaj metoda pudła - jak transporter tyle że większa powierzchnia - po 20 min się wtulili w siebie i siedzieli w kąciku dokąd nie zaczęli się ganiać wskakując na siebie. Póki co futro nie lata i nie krzyczą na siebie więc chyba tak zostaną na godzinę lub dwie. Co zabawne to mój mały agresor się wtula w drugiego.  Jeden szczegół - przez ostatnie 4 dni mieli zamianę klatek co 24h.

 

Domki dla gryzonii o wielkości przystosowanej dla szynszyli :)

Zaczęty przez Mysza <")))/Dział Klatki: budowa, urządzanie i porady techniczne

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 596
Ostatnia wiadomość 11 Gru, 2007, 13:29
wysłana przez Mysza <")))/
"Dzień szynszyli: wybieg czy wyleż" ankieta konkursowa (dużo zdjęć!)

Zaczęty przez dream*Dział Ankiety

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 11694
Ostatnia wiadomość 01 Lip, 2014, 19:09
wysłana przez Roza
gryzą się, brak zgody w stadzie, wykluczanie ze stada, walki (dot. już połączonych szynszyli)

Zaczęty przez xenarthraDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 17218
Ostatnia wiadomość 22 Wrz, 2009, 11:49
wysłana przez tiamat86
Żywienie i witaminy dla szynszyli w ciąży oraz podczas karmienia maluchów...

Zaczęty przez gallardo18Dział Rozmnażanie

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 5006
Ostatnia wiadomość 06 Sty, 2008, 07:37
wysłana przez justyskal
Ciekawe akcesoria głównie pod kątem szynszyli, ale nie tylko...

Zaczęty przez Mysza <")))/Dział Inne zdjęcia

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 11510
Ostatnia wiadomość 09 Wrz, 2010, 08:45
wysłana przez Basia_W