hypothetical
15 Gru, 2018, 17:17

Autor Wątek: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...  (Przeczytany 25753 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline domi_nique

  • ~Kierownik Biegania~
  • **
  • Wiadomości: 163
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Bianka, Beza, Bernard[*]
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #75 dnia: 03 Cze, 2008, 20:41 »
super, ciesze sie, ze szyluś tak szybko doszedl do siebie :) u nas najgorszy byl drugi dzien po zabiegu.
a na szwy uwazaj, mnie tez sie wydawalo, ze Berniś w ogole sie nimi nei interesuje, po czym kiedy stawilam sie na ich zdjecie okazalo sie, ze nie bardzo jest co zdejmowac   :? na szczescie dobral sie do nich chyba pod koniec, bo ranka ladnie sie zagoila. dzisiaj w ogole juz nie ma sladu (oczywiscie poza pewnymi brakami  :wink: )

Offline wiewioora1

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Fredzia i Alfred... a w sercu Stefanek
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #76 dnia: 04 Cze, 2008, 10:15 »
drugiego dnia po zabiegu zaczął się interesować tą nitką...
troszkę ją skrócił... ale pani wererynarz powiedziała, że wszystko jest ok mimo że sobie tam zagląda...
Dziś miejsce po zabiegu wygląda bardzo ładnie :-)
Oczywiście przy każdej sposobności podglądamy Stefana, tak na wszelki wypadek...


Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #77 dnia: 13 Cze, 2008, 12:38 »
no właśnie a jak jest z szylkami? nie wymiotują po tym zastrzyku?
gryzonie nie mają zdolności wymiotowania - czyli zwrocenia treści żołądkowych. Mogą jedynie zwrócić zawartość pyszczka bądź przełyku, ale to nie są wymioty, i najczęściej taka sytuacja jest związana z zakrztuszeniem ;)

co do nitek, to całe szczęście, szynszyle są zszywane po2jnym szwem, ale trzeba tego koniecznie pilnować.
po ok 4 dniach już wszystko ładnie wygląda i powolutku zrasta się cieniutką skórą, po tygodniu wygląda już na zrośnięte, a po ok 10-14 dniach szwy można bezpiecznie zdjąć ;)

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #78 dnia: 28 Cze, 2008, 16:56 »
słuchajcie.moja seniorka-6letnia dziewica Buba przestała być agresywna dla 3miesięcznego NOBa,ale jego matkę nadal atakuje(dlatego na razie NOB jest nadal sam w klatce z mamą,a Buba ma osobny apartament).nagły przejaw mniejszego agresora dał mi do myślenia.teraz po sprawdzeniu i obejrzeniu maluch jestem prawie pewna że to jednak facet. wcześniej ustaliłam z rodzicami,że jeśli tak będzie to go oddamy,ale nie mamy serca-tak się przywiązaliśmy.poza tym może by rozluźniał trochę napięte damskie stosunki Sfera-Buba.
i tu pojawia się problem-nie można dopuścić do kazirodztwa, a Buba jest za stara na swój pierwszy miot. znacie w Warszawie dobrego weterynarza mającego doświadczenie w zabiegu kastracji szynszyli i jednocześnie posiada dobrą aparaturę anestezjologiczną
(bodajże najlepiej użyć specjalnej narkozy wziewnej w małych dawkach-jeśli nie to radźcie co innego).
chciałabym wiedzieć kiedy najlepiej zrobić taki zabieg, bo maluch ma ponad 3miechy więc drugie tyle i może już zapylać...

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline wiewioora1

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Fredzia i Alfred... a w sercu Stefanek
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #79 dnia: 03 Lip, 2008, 09:35 »
z tego co słyszałam to szylki mogą "zapylać" od 4 miesiaca życia...
mój maluch ma 3 miesiące ale od kilku dni mieszka z tatą (na wszelki wypadek)... bo nie chcę żeby zapylił mamę, a już na nią skakał... nie wiem czy miał to być przejaw dominacji czy może czegoś innego... na wszelki wypadek mały mieszka z tatą ;-)

a co do dobrego weta w Warszawie to ja kastrowałąm mojego Sefana (miesiąc temu) u pani Mileny Wojtyś i wszystko jest ok :-)
podkreślę, że używa ona narkozy tradycyjnej, a nie wziewnej - mimo tego Stefan normalnie to zniósł, a teraz ma się tak, jakby nic się nie stało ;-)
« Ostatnia zmiana: 03 Lip, 2008, 09:39 wysłana przez wiewioora1 »

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #80 dnia: 03 Lip, 2008, 11:32 »
wielkie dzięki....hmm...tylko widzisz-Ty oddałaś na zabieg dorosłego szynszyla,ba-ojca:)
a ten mój pyzdrek ma dopiero 3miesiące...i nie mogę dopuścić do zapylenia,ale on źle znosi samotność:(
i czy wogóle tak młodego już można poddać zabiegowi podwiązania nasieniowodów:( bo chcę,żeby się zdrowo rozijał mi maluch...

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline wiewioora1

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Fredzia i Alfred... a w sercu Stefanek
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #81 dnia: 03 Lip, 2008, 11:37 »
no wiem :/ Stefan ma 1,5 roku.
Ja maluszka też chciała bym wykastrować...  ale to za jakieś 2-3 miesiące - żeby podrósł.
Oczywiście o ile lekarz nie stwierdzi, że jest za młody.

Niestety nie wiem od jakiego wieku można szylki kastrować.

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #82 dnia: 05 Lip, 2008, 12:39 »
coolmancia gdzieś pisała o narkozie wziewnej i zastrzykowej.
przy sterylizacji kota wet potwierdził, że lepsza jest zastrzykowa o ile dobrze jest dobrana do wagi.
co do sterylizacji tak młodego osobnika, to już tylko weterynarz Ci może powiedzieć - on zresztą zwykle przed takim zabiegiem robi wywiad + ogląda zwierzaka i na tej podstawie ustala czy zabieg będzie bezpieczny. ;)

no a szynszyle faktycznie, wcześnie mogą - te książkowe normy to są bardzo mylące a u każdego jest inaczej. Najłatwiej to ocenić patrząc jak schodzą i ujawniają się jąderka - wtedy zwierz jest gotowy do zapylania i ba, ma na to nawet straszną ochotę ;) - ja jako, że mam tylko samczyków, to obserwowałam wzmożoną aktywność jeśli chodzi o samozadawalanie się pyszczkami. Dodam, że to zwykle dzieje się ok 4 miesiąca.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #83 dnia: 06 Lip, 2008, 09:35 »
jednym zdaniem: jak zauważę,że Wacek robi sobie dobrze powinnam zacząć się niepokoić :P
słyszałam właśnie,że drodzy panowie szynszyle to dosyć samowystarczalni są jak ich "potrzeba" przyciśnie...
tak więc po powrocie z trwającego obecnie wyjazdu zawijam kiecę, pakuję mamę z małym rozrabiaką w transporterek i zobaczymy co Pani doktor powie:)

Witam ponownie. Przepraszam z góry za pisanie post po poście-mam nadzieję na scalenie wiadomości.
A oto i nowiny:
Wacław przeszedł już kastrację. Pani dr Gajda miała z asystentką z nim mały problem-dwa razy nawiał tak, że biegał po obu pokojach gabinetu, aż przy drugiej ucieczce niefortunnie wpadł do wiadra z wodą . Chyba czuł, że "baby" chcą mu "krzywdę" zrobić ;)
w końcu się po wytarciu ręcznikiem poddał i po wybudzeniu skacowany siedział już tylko naburmuszony w klatce świadomy chyba, że "coś" mu ubyło .
Teraz bierze leki na dobrą pracę brzuszka po operacji i co nieco przeciwbólowego. Nawet bez kołnierzyka handmade z kartonika się obyło .
Za kilka dni wróci do dużej klatki do mamy, która usycha z tęsknoty.
« Ostatnia zmiana: 23 Wrz, 2008, 21:25 wysłana przez coolmamcia »

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline jabba

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #84 dnia: 07 Sie, 2008, 01:37 »
Ja swojego szynszyla też wykastrowałam (miał już z samiczką 4 młode). Kastracja to dla mnie był najgorszy błąd który popełniłam na moim szylku. Po pierwsze dowiezienie do weta, zabieg, narkoza. Już tego samego wieczora rozgryzł sobie szwy, wszystkie wnętrzności na wierzchu a ja oczywiście zaryczana o 20 do weta musiałam jechać. Znowu narkoza, zabieg i cała noc czuwania bo było ryzyko, ze już wdało się zakażenie. Zrobiłam kołnierz (wet dał mi najmniejszy jaki miał a ja go przycięłam na wymiar - wypróbowałam na samiczce - zrobiłam dziurki dziurkaczem, przepuściłam tasiemkę i dodatkowo spięłam brzegi dziurkaczem). Następnego dnia okazało się, że kołnierz za luźno zawiązałam i szylek chciał się przecisnąć i mu szew (tym razem jeden) pękł. Więc znowu do weta narkoza, zabieg i znowu czuwanie. Za każdym razem dostawał antybiotyk w zastrzyku i właściwie codziennie musiałam być z nim u weterynarza. Gojenie zabrało w sumie dwa tygodnie podczas których Julian musiał siedzieć sam w małej klatce z kołnierzem, który przeszkadzał mu w piciu i jedzeniu oraz zasypianiu w jego ulubionej pozycji. Do tego trzeba doliczyć straszliwy stres mój i szylka, który skończył się dla niego na pogotowiu weterynaryjnym z powodu ataku paniki. Teraz szynszyl wrócił do rodziny, ale ma zaniedbane futerko, wygląda marnie, rodzina go nie chce zaakceptować.

Niestety jestem mądra po szkodzie, ale ja kastracjom mówię stanowcze NIE!
Jeśli nie ma takiej potrzeby ( u mnie w zasadzie była, bo parka była od zawsze razem i rozdzielenie to dla nich katorga) to nie kastrować, nie sterylizować.
« Ostatnia zmiana: 07 Sie, 2008, 01:39 wysłana przez jabba »

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #85 dnia: 07 Sie, 2008, 12:39 »
U mnie to była konieczność. Na szczęście Wacław w ogóle nie interesuje się szwami. Tylko jak minie działanie Tolfiny to zazgrzyta zębami, że już zaczyna go mocniej boleć i że  chciałby porcję. Tak to dzielnie znosi  kaca po narkozie i mniejszy ból popiskując sobie tylko czasem. Mniej je niż normalnie, ale to dopiero 2 dni od operacji, więc nie przesadzam z paranoją. Lakcid i Metoclopramid są w pogotowiu, więc gra muzyka :)
a kołnierz najlepiej zrobić z gumki od majtek i na nim uczepić stelarz "talerza"

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #86 dnia: 10 Sie, 2008, 19:06 »
Obserwacje po 5 dniach od zabiegu:)
Wacław dopiero teraz zauważył, że coś mu dynda między nogami-szwy. Ale schyli się, popatrzy na nie i nic z nimi nie gmera. Dziwne stworzonko, ale ważne, że nie gmera :D.
Powoli leki już odstawione. Przecież to nie była gigantyczna operacja tylko małe nacięcia i łącznie Wacław zarobił 3 szwy :).
Został też na 10 minut wypuszczony z mamusią:). Stosunki spokojne, lekko chłodnie obojętne, ale nie zgrzytnął mi nikt zębami :). Niemniej mój mój mały kawaler już ma zapał, aby dojeżdżać mamuśkę :D. Dobrze, że jest już niegroźny. Ale na wszelki wypadek rozdzielałam moje futro jak umiałam, bo to pierwsze dni od zabiegu...
Ale małe "ale": mamie chyba nie podoba się, że jej gigantyczna willa, która ma 4 półki, hamak, budę drewnianą i domek wiszący, teraz będzie rozdzielona również na jej przychówek :D. Tam zgrzytnęła zębami trochę z przekąsem. Na razie i tak do zdjęcia szwów w piątek Wacław urzęduje sam w swojej klatce na ręczniku,m a nie trocinach :P
Potem powoli się go zaadoptuje do nowej klatki :) Co nie zmienia faktu, że mimo iż matka, to kobita poczuła się doceniona i atrakcyjna, bo dała się synowi ujeżdżać :D.
A tak jak on normalnie jest płochliwy tak, że wręcz w wpół nieoswojony, to teraz nie mogłam go oderwać ręką od matki :D

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline wiewioora1

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Fredzia i Alfred... a w sercu Stefanek
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #87 dnia: 23 Wrz, 2008, 14:29 »
powiedzcie mi  jak to jest z popedem u wykastrowanych szylkow...
mam dwoch samczykow (ojciec i syn) i samiczke (mamusia)...
Stefan (ojciec) jest wykastrowany... malego tez planuje wykastrowac.... mieszkaja razem, matka jest w oddzielnej klatce...
konkretnie chodzi mi o to czy po kastracji samce nie beda sie klocily o samiczke podczas jej rojki???
juz zaczynaja sie lekko klocic ale ni egryza sie itp...

Offline coolmamcia

  • POMOCNA DŁOŃ
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 863
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zozu, Herbi, Kacper (vel Siusiek)
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #88 dnia: 23 Wrz, 2008, 16:44 »
wszelkie dostępne mi materiały mówią o eliminacji popędu płciowego po kastracji. Odpowiedziałam już w tym wątku. Dodatkowo dołączam artykuł wraz ze zdjęciami z kastracji samca koszatniczki (pochodzi ze strony Lecznicy Oaza). Może słowa weterynarza będą dla Ciebie bardziej uspokajające i wiarygodne.
« Ostatnia zmiana: 23 Wrz, 2008, 16:46 wysłana przez coolmamcia »

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #89 dnia: 23 Wrz, 2008, 20:14 »
to sprawa wątpliwa z tym popędem...szynszyle po kastracji nawet jeśli nie ma czym wojować, to poęd ma-najlepszy dowód z moim szynszylem.
poza tym-rozmawiałam o zachowaniu po kastracji z dr Gajdą i pochwaliła pomysł z misiem w klatce dla nadpobudliwych samców.
a zestaw dwa samce i samica to będzie wieczna jatka. walka o pozycję lidera...a drugi samiec będzie trzymany na dystans...

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #90 dnia: 24 Wrz, 2008, 11:20 »
zwierzęta po kastracji zwykle mają popęd płciowy ;)
to dlatego, że nie wszystkie płciowe hormony produkują jądra, a z czasem ich funkcję też częściowo przejmują nadnercza.

niestety, może być tak, że nawet dwa kastraty będą kłóciły się o samiczkę.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline coolmamcia

  • POMOCNA DŁOŃ
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 863
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zozu, Herbi, Kacper (vel Siusiek)
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #91 dnia: 24 Wrz, 2008, 13:23 »
No tak, z tym testosteronem nie do końca wiadomo jak jest w przypadku szylek. Kiedyś na innym forum szynszylowym ktoś wspominał o przejmowaniu funkcji przez nadnercza. Potem grzebałam w poszukiwaniu informacji nt temat, znalazłam tylko w odniesieniu do psów, że faktycznie funkcje wydzielania testosteronu przejmują nadnercza. Jednak ten problem dotyczy jakiejś części psów, nie wszystkich, no i oczywiście poziom hormonu po kastracji był zdecydowanie niższy (tak samo jest u mężczyzn, którym wykonuje się kastrację z powodu nowotworu prostaty). Generalnie wszędzie spotykałam opinie o zaniku, czy też nie podleganiu popędowi po zabiegu. Zwraca się również uwagę na wiek zwierzaka (psa) i jego ewentualne wyuczone zachowania agresywne, których kastracja i tak nie wyeliminuje, stąd pewnie skrajne opinie właścicieli psów na ten temat.
Zastanawiałam się też nad dążeniem do kopulacji. Czy to faktycznie jest kopulacja (mimo, ze są zdolne), czy instynkt dominacji... W każdym razie temat jest dość ważny, bo dotyczy relacji 2 samce+ 1 samica.
« Ostatnia zmiana: 24 Wrz, 2008, 14:10 wysłana przez coolmamcia »

Offline wiewioora1

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Fredzia i Alfred... a w sercu Stefanek
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #92 dnia: 24 Wrz, 2008, 15:13 »
ojejku... no i nie wiem co zrobic... chcialabym miec moje trzy kuleczki...
jeśli miałabym kastrować Alfreda, a potem okazałoby sie (odpukać w nie malowane!!) ze kłóci się ze Stefanem o Fredzie to bezsensu byłoby go narażać na cierpienie, bo jeśli by się gryzły itp. to pewnie musiałabym mu szukać nowego domu :(...
nie no po prostu dół!

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #93 dnia: 24 Wrz, 2008, 15:35 »
coolmancia, ale instynkt dominacji od kopulacji jest bardzo łatwo odróżnić, przy dominacji nie dochodzi do wzwodu i ruchów kopulacyjnych, odróżni to nawet laik.

Poza tym nawet Zieffka która ma kastrata pisała o jego silnym popędzie płciowym zaś bojster z innego forum wyrażał wręcz obawę czy jego samczyk aby napewno nie zapłodni samiczki ;)

Niestety, w takich wypadkach ciężko przewidzieć czy kastracja obu samców wpłynie na walki między nimi.
Może warto pomyśleć raczej o sterylizacji samiczki? Choć to ciut niebezpieczniejsze to z większym prawdopodobienstwem rozwiązałoby problem

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline coolmamcia

  • POMOCNA DŁOŃ
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 863
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zozu, Herbi, Kacper (vel Siusiek)
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #94 dnia: 24 Wrz, 2008, 17:56 »
Och właśnie bojster pisał o przejęciu wydzielania testosteronu przez nadnercza. Jestem w domu :)
Odświeżając temat znalazłam jeszcze jedną informację- o efekcie kastracji decyduje wiek zwierzaka. Im zwierzę starsze tym bardziej popęd seksualny staje się wyuczonym nawykiem, a sterowanie hormonami płciowymi ma mniejsze znaczenie. Szynszyl Zieffki o ile dobrze pamiętam jest dość młodym samczykiem, wiec teoretycznie jeśli nie ujawniał zachowań seksualnych przed kastracją, powinny (wg tej teorii) zaniknąć.
Zdaję sobię sprawę z łatwości odróżnienia kopulacji od dominacji. Mimo samczego stadka miała okazję oglądać i jedno i drugie. Chodziło mi raczej o umiejętność interpretacji (pod żadnym pozorem nie chcę tu niczyjej kwestionować).
Sumując:
Jeśli zaistniała sytuacja której ewentualne rozwiązanie nie daje 100% gwarancji (bo są głosy, że nie daje i jest to istostne) to tak jak pisała Alina wyjściem byłoby wysterylizowanie (całkowita kastracja= usunięcie macicy, jajowodów i jajników) samiczki, która jest jednoznaczna z brakiem rujki. Jest to zabieg z otwarciem powłok brzusznych. Dobrze by wykonywał go doświadczony weterynarz. Nasuwa się kolejne pytanie na które niestety nie znam odpowiedzi- u małego procentu suczek tym zabiegu pojawia sie nietrzymanie moczu (ponoć wyleczalne). Jak to jest u gryzoni?....
Wiem, ze to ciężka decyzja tym bardziej, że zależy Ci na zatrzymaniu wszystkich szynszylków :(


Offline domi_nique

  • ~Kierownik Biegania~
  • **
  • Wiadomości: 163
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Bianka, Beza, Bernard[*]
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #95 dnia: 24 Wrz, 2008, 23:10 »
ja mam w domu kastrata i samiczke. Berni byl wykastrowany w wieku 7 miesiecy. gdy dolaczyla do nas Bianka, probowal z nia kopulowac non-stop. musialam ich rozdzielac, bo biedaczka byla juz tym zmeczona, a nie miala wtedy nawet rujki.
po zabiegu kastracji przez jakies 3-4 miesiace byl spokoj zupelny, zadnych gwaltow i awantur.
od jakiegos czasu widuje Berniego, jak probuje kopulowac z Bianka, ale robi to jakos tak...hmm... bez przekonania :) jak mu podejdzie pod lapki, to czasem sobie skorzysta, ale jak Bianka nie pozwoli i go ofuknie, to nie probuje drugi raz. nawet nie umiem stwierdzic, kiedy ona miewa ruje. po zachowaniu Berniego nie widze, a mokrego futerka na brzuszku itp tez nie nigdy nie przyuwazylam.

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #96 dnia: 25 Wrz, 2008, 13:02 »
mój Wacław wykazywał zainteresowanie "tematem" jakieś 1,5 miesiąca przed kastracją-miał zaledwie 2,5 miecha...a kiedy po operacji doszedł do siebie to od razu go strzeliło erotomana na amory. dlatego nie śpię po nocach, bo maltretuje swą mamuśkę. zresztą Alina już stwierdziła kiedyś w rozmowie ze mną, że mam całkiem zboczone zwierzaki :D i nie ma co ukrywać że coś w tym jest. niemniej szynszyl mój już się nie daje nabrać na pluszową małpkę. aby ratować jego mamę musiałam kupić w Ikei szarą mysz (ta sama wielkość co szynszyla w sumie) i w chwilach dużej potrzeby kładę wygrzaną na kaloryferze mysz do klatki i mały daje się przechytrzyć-ciepłe, włochate, szare, tej samej wielkości...tylko rozmowna coś niebardzo.

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline coolmamcia

  • POMOCNA DŁOŃ
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 863
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zozu, Herbi, Kacper (vel Siusiek)
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #97 dnia: 09 Sty, 2009, 14:38 »
Patrycjo, przeniosłam Twoje pytanie do odpowiedniego tematu. Przeczytaj go i jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania- zadawaj.

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #98 dnia: 09 Sty, 2009, 17:26 »
podobno niektóre samce jak inne zwierzaki kastraci są bardziej ospałe.
bankowo trochę Ci szynszyl "utyje"-ale to normalne. ważne aby miał dobrą dietę. dlatego ja postawiłam na vitakraft od maleńkiego.
zachodzą zmiany charakteru często-niektóre samce frustrują się niemożnością rozładowania napięcia seksualnego  w naturalny sposób, z kolei inne zaczynają mieć popęd w w nosie i robią się z nich "ciepłe kluchy".
kwestia zdrowotna się jeszcze pojawia-jak szynszyl zniesie noszenie szwów-czy nie rozpruje ich i sobie krzywdy nie zrobi...ale dlatego ja zrobiłam Wacusiowi kołnież z tekturki na gumie od majtek wiązany :D

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline jaszelma

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 491
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Standardowy Bibiak oraz czarny Ogonek Gubilonek
    • Ula-wyrodna mama:)
Odp: Sterylizacja, kastracja, zastrzyki hormonalne (nie!), inne metody...
« Odpowiedź #99 dnia: 12 Sty, 2009, 20:56 »
Zarówno samce jak i samice mogą przejawiać zachowania kopulacyjne po kastracji/sterylizacji.
Z rują lub kryciem u wysterylizowanych zwierząt spotkałam się zarówno u kotów ,psów jak i fretek  :D
My swoje, a natura swoje...

 

ROŚLINY NIE TRUJĄCE ORAZ ROSLINY TRUJĄCE

Zaczęty przez KONSTELACJADział żywienie

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 6002
Ostatnia wiadomość 03 Sie, 2011, 11:14
wysłana przez yoostynka
Trujące i nie trujące rośliny!!!

Zaczęty przez patDział Żywienie

Odpowiedzi: 78
Wyświetleń: 32918
Ostatnia wiadomość 10 Cze, 2015, 22:02
wysłana przez Mysza <")))/
Napój dla gryzoni i kamień solny - podawać czy nie podawać - oto jest pytanie!

Zaczęty przez jelonekiniuchaczekDział Żywienie

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 3669
Ostatnia wiadomość 29 Gru, 2007, 23:51
wysłana przez Mysza <")))/
"niech mówią, że to nie jest miłość ";)

Zaczęty przez ramzesik1993Dział Rady, porady...

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 3500
Ostatnia wiadomość 25 Cze, 2007, 19:35
wysłana przez Basia_W
Nie mogę znależć nigdzie "ZUZALA"

Zaczęty przez KarnelkaDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 2336
Ostatnia wiadomość 07 Kwi, 2008, 12:05
wysłana przez ambiwalencja