25 Sie, 2019, 18:01

Autor Wątek: Biedny szynszyl w sklepie :(  (Przeczytany 9160 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #50 dnia: 10 Sty, 2015, 16:29 »
Co do Grubcia już niestety odszedł, kilka miesięcy po powodzi w tamtym rejonie; powodem był - z tego, co zrozumiałem - nowotwór. Niestety.

Co do Frania: dziś były pierwsze zabawy. Zrobiłem mu rano "jamę" pod kołdrą, w którą dał nura natychmiast po wyjęciu z klatki. Posiedział tam z pięć minut po czym zaczął ostrożnie wyłazić, chowając się natychmiast, gdy tylko ruszyłem ręką lub nogą. Ale gdy zorientował się, że ani ręka ani noga nie mają na celu sprawienia mu przykrości ośmielił się i wylazł na dobre. Usadowił się przy poduszce i siedział tak sobie przez dobre kilka godzin, nie zdradzając specjalnej ochoty na dalsze penetrowanie terenu. Najfajniej się zrobiło, gdy sam stwierdziłem, że właśnie szczylek mnie budzi starając się - niezwykle zresztą skutecznie - przeprowadzić korektę brwi, wąsów i zarostu (co za sierść! [pifpaf])

Myślę, że w ciągu tygodnia maluch nie będzie się już mnie bał, oswajanie idzie szybko. Póki co to na tyle.

Offline TrisK

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 278
  • Uzbierane migdały: 12
  • Płeć: Kobieta
  • Bravo, Czarcik
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #51 dnia: 10 Sty, 2015, 19:49 »
Jest taka przypowieść o bogaczu. Co to przeczytał kiedyś w gazecie, że tyle jest nieszczęścia na Ziemi, więc oddał cały majątek na cele charytatywne. Niestety dalej na Ziemi panowała bieda i nieszczęście. Pomyślał o przeszczepach i ofiarował komuś swoją nerkę i dalej nie było poprawy. W końcu poszedł do lekarza i powiedział, że chciałby się ofiarować cały. Wszystkie organy itd. Lekarz się nie zgodził, ale ten popełnił samobójstwo i ogłosił że swoje organy jako dawca oddaje. Efekt wiadomy - wystarczy się rozejrzeć. Nic to nie zmieniło. Ale czy jednak tak zupełnie nic??? (duży skrót historii ale chyba zawarłam sedno)

Ja staram się pomóc jak mogę. Wierzę też w to, że ten właśnie szynszyl miał trafić do Claudiego (może takie jest jego przeznaczenie) i że być może śmierć Czarka nie byłe dzięki temu na darmo. I że piękny szynszyl który trafił dziś do mnie, miał do mnie trafić. I te kilka wyadoptowanych przeze mnie kotów też miało trafić tam gdzie trafiło. Jeden z nich prawdopodobnie uratował komuś życie (wg opinii znajomych tegoż właściciela). Wg mnie nie ma przypadków. Nie wiem też co będzie, czy pojawią się nowe szynszyle w tym sklepie, czy wezmą pod uwagę moje uwagi, czy też nic się nie pojawi, a jego szefowa zamknie sklep... (bo coś takiego wspomniała w rozmowie). Ja nie chodzę w kółko i nie szukam takich historii. One po prostu czasem się zdarzają.

Czasem po prostu trzeba coś zrobić. Nie wiem dlaczego tak jest. Po prostu trzeba. Nie można uratować całego świata. Ale można choć jego mały kawałek. Przynajmniej spróbować.


« Ostatnia zmiana: 10 Sty, 2015, 19:51 wysłana przez TrisK »

Bravo & Czarcik
I na zawsze w pamięci: 
Charlie † (21.03.2008 - 24.12.2014)
oraz Erlik, Esmeralda, Emil i Gucio

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #52 dnia: 10 Sty, 2015, 20:15 »
Witaj Metallowa!

Pozwól, że skomentuję to na swój sposób:
Idę i widzę głodnego psa.
Pomyślałem najpierw: "Nakarmię go".
Ale potem pomyślałem: "Ale przecież to i tak nie zmieni losu innych głodnych psów, więc po co go karmić?"
Takie podejście uważam za bardzo niebezpieczne.

W chwili obecnej status jest inny:
1. My czyli miłośnicy szylków mają o jednego szylka więcej
2. Sklepikarze - o jednego szylka mniej.
Twierdzisz, że to źle, bo w jego miejsce mogą kupić kolejnego.
Jeśli nawet właścicielka sklepu kupi następnego, to widzę w tym raczej plusy niż minusy.

Popatrz na to tak:

1. Jeśli kupi nowego, to ten kolejny nowy dostanie szansę na życie choćby w tym sklepie i nie pójdzie na śmierć jako karma dla lisów.
2. Być może kto inny widząc jego niedolę wykupi go za mniejszą cenę - bo punkt 3.
3. Jeśli Franek siedział w tym sklepie długo, właścicielka będzie wiedziała już, że z za wysoką ceną szybko nie znajdzie nabywcy, wiec wystawi go za niższą cenę.
4. Zatem nieszczęście prawdziwe będzie wtedy, gdy NIE KUPI KOLEJNEGO SZYLKA, bo wtedy inne zwierzątko może stracić życie.

Bilans zatem wydaje mi się znacznie bardziej korzystny DLA NAS MIŁOŚNIKÓW po takiej transakcji:

1. Wyciągnęliśmy jednego szylka z jakiejś tam niedoli.
2. Daliśmy kolejnemu szansę na życie.
3. Być może inne litościwe serce widząc go wykupi go stamtąd.

Dlatego też łańcuszek zakupowy nie ma - według mnie - tylko i wyłącznie negatywnych aspektów.

I - jeśli mam być zupełnie szczery - w tym akurat sklepie Franek moim zdaniem nie miał takiej niedoli, jaką już czasami widywałem.
Jest grubiutki (zapewne przez brak ruchu), ma piękne, czyste i błyszczące futerko, jest nieco zestresowany, ale to normalne przy zmianie miejsca pobytu i całodziennej podróży.

I to byłoby na tyle z mojej strony. 8)

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #53 dnia: 10 Sty, 2015, 20:39 »
BYć może nie znam się na tajnikach hodowli, ale co najmniej w pięciu wypadkach miałem do czynienia z lecznicą lub ze sprzedawcą, który brał właśnie takie szylki od fermiarzy.
Ale nie chcę i nie zamierzam dalej roztrząsać tej sprawy.

Offline Paula_91

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 489
  • Uzbierane migdały: 14
  • Płeć: Kobieta
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #54 dnia: 10 Sty, 2015, 20:42 »
U mnie w mieście, małe miasteczko, jest ferma szynszyli - nieduża, ok 1000 sztuk podobno. Do zoologa Pani przynosi młode dwie sztuki (sprzedaje je właścicielce po 50 zł) a Pani ze sklepu sprzedaje je po 100 zł.

Ale do brzegu - byłam świadkiem rozmowy - gdzie wprost hodowczyni powiedziała :" jak te nie pójdą to po nie przyjadę, a przywiozę nowe". Małe łatwiej sprzedać jak dorosłe, i jak się nie sprzedadzą a podrosną to wracają skąd przyszły i ich los jest znany :(

Co do sklepów zoologicznych, nie we wszystkich szynszyle są źle traktowane, czasem mają lepsze warunki niż w niektórych domach. Koło mnie (Wrocław) jest zoolog w którym jest szylek, owszem cena ogromna bo 250 zł, ale klatkę ma duża, bo z dwóch klatek połączona piętrowa. Hamaczek, tunel, naprawdę super. Inne zwierzaki też mają się dobrze.

Rozumiem podejście, że nie należy wykupować zwierząt (bo są biedne), ale też nie ma co krytykować osób, które to robią.  Bo w sumie tak jak w przypadku Frania, a nuż takie właśnie miał przeznaczenie ;)

Rozumiem podejście @Metallowa bo wykupując jedno na jego miejsce wchodzi drugie, i biznes się nakręca. Niestety nie zmienimy tego, że zwierzaki są sprzedawane, można jedyne propagować adopcje :)
« Ostatnia zmiana: 10 Sty, 2015, 23:40 wysłana przez Claudi »

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #55 dnia: 10 Sty, 2015, 21:01 »
Claudi  -Franek będzie miał się u ciebie jak u pana Boga za piecem.  No ,w pierwszym dniu przeczesanie owłosienia to nie lada wyczyn.

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #56 dnia: 10 Sty, 2015, 23:58 »
Dwa wątki, dwie odpowiedzi.

Wątek "HANDLOWO-SKLEPOWY"
Diablo, wydaje mi się, że życie, nawet w pewnej niedoli, jest lepsze od pewnej śmierci, bo nie jesteś w stanie przewidzieć co Cię czeka.
Dlatego też uważam, że nawet jeśli kolejna kulka trafi do sklepu, to zazwyczaj będzie jej lepiej niż u fermiarza. Przynajmniej MA SZANSĘ, której inne są pozbawione.
I to byłoby na tyle w ramach tej dyskusji, którą kończę definitywnie.

Wątek "FRANIO":
Na tym się Bożenko nie skończyło.
Kilka tygodni temu trafiła do mnie z lecznicy "Ogonek" (której jestem z tego tytułu bardzo wdzięczny!) stateczna dama imieniem Julia - przepiękna beżowa LADY w prawie każdym calu.
Podobno trzymana była przez byłego właściciela w klatce na balkonie, co w zimie, w lecie, na wiosnę i na jesieni jest - gdyby ktoś nie wiedział - bardzo takim sobie pomysłem. Tym niemniej miał na tyle serca, że ją przynajmniej oddał do lecznicy, a nie wystawił w zamkniętej klatce na śmietnik.

Celowo położyłem nacisk na "prawie", ponieważ Julia mam jedną drobną wadę - oprócz mocno skołtunionego futerka w rejonie ogólnie znanym jako "rufa" dyskusję z wyciągniętą do niej ręką rozpoczyna od długiego (p)siknięcia; po sposobie, w jaki to czyni znać, że ma w tej materii długie, bogate i nie byle jakie doświadczenie.
Dziś postanowiłem, że na wieczornym wybiegu spotkają się Julia i Franciszek.
Nooooooooooooooooooooooooooooooooooooo...., długo by opowiadać, jak się towarzystwo zachowywało.
Franio był całkowicie zdezorientowany i mocno oszołomiony zapachami Julii, a Julia, hm, tak, roztargniona i jakby nieobecna...
Po 30 minutach gonitw połączonych z podgryzaniem, iskaniem futerek oraz próbą zdominowania się nawzajem od tyłu, Julka po prostu PADŁA na boczek w miejscu, w którym stała i zasnęła (!), a Franek poszedł w jej ślady kilka minut później. Taki widok miałem okazję zobaczyć po raz pierwszy w życiu.
Pomijając radość z tego powodu, trochę mnie zaniepokoił brak kondycji u obu zwierzątek, gdyż może to oznaczać, że na wybiegu ani jedno ani drugie nie było już od dawna. Nic to, nadrobimy stracony czas...
« Ostatnia zmiana: 11 Sty, 2015, 00:01 wysłana przez Claudi »

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #57 dnia: 11 Sty, 2015, 00:42 »
Claudi ubawiłeś mnie tą opowieścią o Julii i Franiu. Powiem krótko-dla takich chwil warto żyć.

Offline Paula_91

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 489
  • Uzbierane migdały: 14
  • Płeć: Kobieta
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #58 dnia: 11 Sty, 2015, 10:29 »
Super opowieść, teraz będziesz miał wesołą gromadke ;) Uważaj tylko aby Ci się ta rodzinka nie powiększyła ;)

Offline TrisK

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 278
  • Uzbierane migdały: 12
  • Płeć: Kobieta
  • Bravo, Czarcik
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #59 dnia: 15 Sty, 2015, 01:02 »
I co tam u Frania słychać?

Bravo & Czarcik
I na zawsze w pamięci: 
Charlie † (21.03.2008 - 24.12.2014)
oraz Erlik, Esmeralda, Emil i Gucio

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #60 dnia: 15 Sty, 2015, 13:34 »
Powolutku się odstesowuje, ale jeszcze trochę czasu minie. Gdy biorę go na ręce, panikuje.

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #61 dnia: 09 Lut, 2015, 01:04 »
FRANIO.

Założyłem nowy wątek w "Ciekawostkach"
Dziś miałem okazję poobserwować dłużej co potrafi szylek cieszący się pełną radością życia. I aż serce roście...
« Ostatnia zmiana: 09 Lut, 2015, 01:14 wysłana przez Claudi »

Offline TrisK

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 278
  • Uzbierane migdały: 12
  • Płeć: Kobieta
  • Bravo, Czarcik
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #62 dnia: 09 Lut, 2015, 07:19 »
To bardzo fajnie :)

Bravo & Czarcik
I na zawsze w pamięci: 
Charlie † (21.03.2008 - 24.12.2014)
oraz Erlik, Esmeralda, Emil i Gucio

Offline Zoj Ka

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #63 dnia: 09 Mar, 2015, 13:26 »
Ja wykupiłam biedaka ze sklepu Niestety był bardzo znerwicowany Nie przeżył teraz w domu dzieci siedą i płaczą bo dopiero go pokochały :(

Claudi

  • Gość
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #64 dnia: 09 Mar, 2015, 15:45 »
Przypuszczam raczej, że w sklepie zapadł na jakąś chorobę, która ostatecznie go wykończyła.
Franio ma podejrzenie o lamblię (inaczej giardia czy jakoś tak). Ale nabrał teraz pełni życia, skacze, jest radosny, pyskuje ile wlezie innym samczykom i widać po nim, że odżył.

Offline Zoj Ka

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Biedny szynszyl w sklepie :(
« Odpowiedź #65 dnia: 09 Mar, 2015, 16:47 »
Bardzo żałuję, że mój nie miał więcej szczęścia :( Ale dobrze, że inne dalej cieszą się lepszym życiem

 

szynszyl nie je nie robi kupek ciezko oddycha i sie nie rusza

Zaczęty przez danielek8800Dział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 12714
Ostatnia wiadomość 06 Gru, 2014, 16:50
wysłana przez Piotr127384
chory "kichający" szynszyl

Zaczęty przez gobblerekDział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 2589
Ostatnia wiadomość 17 Lut, 2012, 15:58
wysłana przez gobblerek
Szynszyl nie jje i nie pije

Zaczęty przez SzpadyzorDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 5676
Ostatnia wiadomość 31 Paź, 2014, 23:22
wysłana przez hodowla velvet
Szynszyl "po przejściach" - jak żywić?

Zaczęty przez JarekDział Żywienie

Odpowiedzi: 86
Wyświetleń: 34058
Ostatnia wiadomość 03 Kwi, 2010, 17:22
wysłana przez Koffi
Czy szynszyl może żyć solo czy w grupie?

Zaczęty przez emlciaDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 2929
Ostatnia wiadomość 27 Sty, 2016, 19:59
wysłana przez Noraa2