hypothetical
25 Sie, 2019, 18:01

Autor Wątek: Szynszyle Mikarin  (Przeczytany 13469 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Szynszyle Mikarin
« dnia: 09 Kwi, 2016, 07:59 »
Wątek zacznę od tego, że szczurów mam 5. Jeden z nich, prawie najmłodszy, Stanislaw, miał w środę korygowane zęby. Jest dziś sobota. Ważyłam Stacha na swojej wadze kuchenne, ale wiadomo - inna waga u weterynarza, inna waga w domu, więc mogą dać inne wyniki. U weta w środę było 405 gram, dzisiaj 410 gram na wadze domowej. Stachu zaczął robić mikroskopijne bobki. Czuć po nim, że ma lepsze napięcie mięśniowe, bo już się gryzoń nie leje przez ręce, tylko nabrał więcej siły - może na wadze tego nie widać, ale w zachowaniu gryzonia tak.
Dużo śpi. Cały czas próbuje szamać siano, ale mruży oczy w trakcie - czyli coś jeszcze boli. Na razie dostaje karmę Herbal Care Plus w formie papki/musi i wcina ją sam z łyżeczki, na ile może.
https://www.youtube.com/watch?v=KPyKIpzuvRk

Filmik ze Stachem w roli głównej. Ten w zielonym swetrze z tyłu to mój syn, mąż kręcił film.

No i czekamy na rozwój wydarzeń.




Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7774
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Kwi, 2016, 12:47 »
Dobrze, że zajada z łyżeczki, chociaż moje wolały z takiej strzykawki z szerokim konusem, nie miały wtedy oporów przed ubrudzeniem się wilgotną papka :)

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Kwi, 2016, 13:33 »
Mikarin napisz nam w wątku o pozostałych kulkach bo ich wiek jest imponujący. Trzymam kciuki za maluszka.
Jak waga dojdzie powolutku do 500g(wierzę  w to) to robisz bal  [taniec].

Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1105
  • Uzbierane migdały: 31
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #3 dnia: 09 Kwi, 2016, 14:44 »
Stasiek nieźle zamiata z łyżeczki,i jak grzecznie siedzi [good] no i zdjęcia kulek w wątek wklej

Offline Wilczy Deszcz

  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 724
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #4 dnia: 09 Kwi, 2016, 15:57 »
A już chciałam przybić piątkę, że kolejna osoba zaszczurzona :D

Szałwia & Tosia & Yuri w nowym domu.

Ze mną tylko pies - Rita.

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #5 dnia: 09 Kwi, 2016, 18:36 »
Aspazja


Urodzona w kwietniu 2008 (to chwila, ona ma już 8 lat?). Standard, w sensie szara. 800 gram szczura jak się patrzy.
Aspazja jest z pseudohodowli. Przejęłam ją na jesieni 2009 roku od chłopaka, który stwierdził, ze wyjeżdża do pracy do Holandii i nie będzie się zajmował swoim stadkiem. Miał gryzoni chyba ze 4, regularnie zapładniane. Jeszcze wtedy guzik wiedziałam o szczurach, nie pokroiłam się, że prowadził pseudohodowlę. Dla niego trzymanie 5 gryzoni w małych klatkach i w opłakanych warunkach, na najtańszym jedzeniu było normą. Chciał, żeby jego czarny agresywny samiec pokrył Aspazję, kiedy ta miała 4-5 miesięcy. W relacji poprzedniego właściciela Aspazja zareagowała strasznym nerwem i po prostu pogryzła samca, bo w pełni pokrywa się z jej charakterem.
Jak powiedziałam, szczur został mi oddany na jesieni 2009 roku (miała wtedy półtora roku i była strasznie zadziorna). Pierwsze co - zapakowałam szczura i zawiozłam na obdukcję do weterynarza. Weterynarz obejrzała gryzonia i spojrzała na mnie podejrzliwie. "Ile ją macie?" - spytałam. "No, kilka dni, około 5. A co się dzieje?" "A, to nie wy." Zaczęłam ciągnąć lekarza za język i dowiedziałam się, że szczur miał owrzodzone wszystkie łapy, bo był trzymany na wilgotnym podłożu, ale z racji, że całość zaczęła się już goić zostali wykluczeni z kręgu sprawców, bo takie owrzodzenia długo się robią i długo goją. W tym momencie już wiedziałam wszystko na temat faceta, od którego dostałam Aspazję. Tak właściwie to Aspazja przyjechała do mnie mając na imię Pusia, ale stwierdziłam, że to z deka obraźliwe dla gryzonia. Wypróbowaliśmy kilka imion z mężem i mysz zareagowała na imię Aspazja (tak miała na imię pierwsza bohaterka wampiryczna literatury polskiej ze słynnej powieści Narcyzy Żmichowskiej "Poganka". No przecież wszyscy to znają!)
Aspazja jedyny słuszny kontakt ma z Pinkusiem. Z resztą szczurów się nie trawi. Z Pinkusiem w klatce niestety był nie może, bo obydwoje są płodni. Kiedy Pinkuś się u nas pojawił w wieku 7-8 lat było już za późno na jego sterylizację, a sterylizację Aspazji mi odradzono ze względu na poziom skomplikowania zabiegu.

Tutaj zaznaczę byczymi literami: JESTEM PRZECIWNIKIEM ROZMNAŻANIA SZYNSZYLI W WARUNKACH DOMOWYCH. Dla mnie argument, że samiczka choć raz powinna mieć maluchy jest z czapki. To tak jakby powiedzieć, że każda kobieta powinna urodzić chociaż jedno dziecko. Bujda. Druga sprawa, każdy nowy ogon na tym świecie powoduje, że jakiś inny trafia w ręce takie jak moje - osoby, która przygarnia z dobrego serca i z żalu. Za żadnego gryzonia nie zapłaciłam. Cała piątka - SIÓDEMKA - została mi po prostu oddana.  Ale o tym później.

Aspazja miała kilka przykrych przepraw z parowaniem. Pinkusiowi odgryzła palec - wszystko było w porządku już kilka dni, on w klatce, ona poza, niuchali się, iskali - i nagle ugryzła. Pinkuś stracił palce, złapałam Aspazję na co mnie użarła do krwi. Porywcze ze mnie stworzenie, więc szybko wsadziłam Aspazję do klatki i nakryłam koce na cały dzień i noc. Nerwy miałam straszne, ale wychodzę z założenia, że jako szefowa stada mam mieć niepodważalną władzę nad cała resztą. U mnie nie ma litości, jeżeli ktoś coś przeskrobie, albo stara się wejść mi na głowę, tak jak kiedyś starała się to zrobić Józka, a potem Aspazja tuż po pojawieniu się mojego syna 4 lata temu. Ale po kolei.

Po przejściu z Pinkuśkiem pojawiły się 3 Pizdy - Józka, Franka i Stach. I z Józką pojawiła się ta sama sytuacja - niby wszystko super, niby się kochamy - i nagle dziewczyny skacza do siebie z zębami, Józka traci palec, Aspazja ma sharataną wargę, ja obrywam w rękę. Kończy się u weterynarza.

Próbowałam potem łączenia kilka razy, bez skutku. Zamieniałam klatki, mieszałam zapachy, oddzielałam kocem - nie ma opcji, żeby dziewczyny funkcjonowały razem. Status quo się nie zmienia i juz się z tym pogodzilam. Zdarzylo się jednak w 2014, że Aspzaja zwiała z klatki w nocy i wstawszy rano znalazłam pełno śladów krwi. Józce nic, tylko pysk zakrwawiony, a Aspazja pozbawiona połowy nosa i zakrwawiona dziko. Była niedziela. Ja w płacz, dzwonię do weterynarza. Weterynarz mnie instruuje co robić. Na 15 wizyta. Dwulatek w domu. Męże nie ma, wyjechał z teściowa, moja mama w pracy. Ja Aspazję do kontenera, a ta zaczyna gryźć pręty, tym samym rozszarpując sobie nos jeszcze bardziej. I co teraz - co zrobić z dwulatkiem i pogryzionym szczurem, kiedy i jedno i drugie muszę ze sobą zabrać, a wizyta domowa nie wchodzi w grę. Wózek + kontener odpadały, dziecko na piechtę odpadało, skończyło się na tym, że zapakowałam syna w Mei-Tai, szczura pod sweter i do weta. Wet wyczyściła ranę, dała maść do smarowania i spróbowała "skleić" ranę. Miałam się kilka dni później zgłosić na kontrolę. Gdyby próba sklejenia i maść nie zadziałały, trzeba by było Aspazji odciąć nadgryziony fragment, czyli coś około połowy prawej strony wargi i noska. Na szczęście smarowanie kremem 3 razy dziennie dało radę i mysz ma nos cały.

Po tamtej przygodzie Aspazja jakoś bardziej zaczęła mi ufać, nawet pozwala się głaskać po brzusiu, ale tylko w czasie, kiedy jest w klatce. Niestety trochę z niej dzikuska i dała się obłaskawić dopiero kilka lat po przeprowadzce do mnie. Wołamy na nią "Metronom". Ma półeczki w dolnej części klatki ustawione jedna naprzeciwko drugiej i skacze po nich synchronicznie. Nie ma opcji zmiany układu tych półek, bo Aspazja jest wtedy tak nieszczęśliwa, że się przewraca, spada i za wszelką cenę szuka podobnego układu na innych półkach. Sypia sama, domek ma, ale z niego już nie korzysta. Korzystała, kiedy miała małą klatkę od poprzedniego właściciela, ja zrobiłam jej do tej klatki nakładę z drugiej większej klatki obecnie Aspazja ma swoje metr pięćdziesiąt na wysokość tylko dla siebie i domek poszedł w odstawkę.

Oto moja pierwsza mysia.

O reszcie w kolejnych postach :)

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #6 dnia: 09 Kwi, 2016, 21:44 »
Mikarin  [polecam]. Czekam na kolejne opowieści o twoich "szczurach"  [smile]

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #7 dnia: 10 Kwi, 2016, 08:55 »
No, niestety, zamiast historii kolejnego gryzonia wracamy do Stanisława. Karmię wariata, sam próbuje coś z miseczki skubać, ale jest ciężko. Ważyłam go dzisiaj i wyszło 404 gramy. Wczoraj było 405 gram. Tak jak w przypadku człowieka nie mam zamiaru robić afery o ten 1g, bo mógł więcej/mniej zjeść albo wypić i stąd 1-gramowa różnica w wadze. Dużo chłopak śpi, co mnie martwi.

Wczoraj na shoutbox ustaliliśmy, że trzeba chłopakowi zakupić tuczące żarło i Avilin. Właśnie zabieram się do apteki i na inne zakupy, bo zasugerowano mi domieszanie Stachowi mielonych orzechów do karmy.
Kolejny master plan ustalony z mężem jest taki, że Stanisław wyląduje w osobnej klatce na czas podtuczania, a dziewczyny dostaną naprawioną karuzelę. No, Józiak waży z 800 gram jak nic, chyba pora zrobić z niej fitkę na wiosnę, a Stanisława przypakować, ale żeby małpa mu nie zabierała żarła z michy trzeba będzie ich odseparować. Stach będzie miał relatywnie mniejszą klatkę, ale raczej nie o ruch nam tu chodzi.

Jakiekolwiek sugestie mile widziane, a ja uciekam na zakupy.

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7774
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Kwi, 2016, 16:08 »
Nie oddzielaj Staśka na czas tuczenia, to nie jest choroba zakaźna, a później na własne życzenie czeka cię ponowne łączenie z babami :( Będzie ciężko.

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Kwi, 2016, 15:38 »
No to się Stanisław doigrał. Dałam mu Avilin, dałam mu jeść. Zjadł 5 ml sam, do tego 3 dowaliłam ze strzykawki. Mam dość. Zadzwoniłam do weta i mówię, że waga szczura stoi. Jest cały czas 405 gram, a to już tydzień mija. Stach jest żywszy, nawet mnie zaczął skubaniec jeden gryźć! I co? I się dowiedziałam, że to jego 25 ml na dobę to jakaś kpina! ma chłopak jeść od 40 do 60 ml na dobę. Miałam ochotę mu wszystkie włoski po jednym z ogona powyskubywać. Do tego zazdrosny syn mnie rozłączył w trakcie rozmowy z panią ze Zwierzyńca.
No mercy dla gryzonia. A się wpieniłam. Wiem, ze nie lubi, jak się go karmi na siłę, ale wyjścia nie mam. Myślałam, ze jak on taki malutki i taki malutki brzuszek, to i niewiele potrzebuje, a tu proszę, partyzant jeden!
Dostał Avilin do pyska, a że skakał to i pokleił się cały, a potem żarło - i mam go w nosie. Za dwie godziny powtórka z rozrywki. Zaperzona jestem strasznie :/

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Kwi, 2016, 15:48 »
Ech,biedny Stanisław. Popadł u mamci w niełaski.   :P

Offline Ciupelek

  • Moderator
  • ~Rządca Półek~
  • *****
  • Wiadomości: 657
  • Uzbierane migdały: 14
  • Płeć: Kobieta
  • Kiwi, Titi, Fifi
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #11 dnia: 11 Kwi, 2016, 16:23 »
eh Mikarin, a nie ma czegoś smaczniejszego na domieszkę?

Mi kiedyś Claudi pisał o takim napoju dla osób bez apetytu... nie pamiętam nazwy, ale ma to milion kalorii i trzyma się to w lodówce. Do dostania w aptekach. Kosztuje buteleczka jakieś 4 zeta, to ci starczy na tydzień jak będziesz mieszać. Myślę jednak, że warto taką propozycję skonsultować z vet.

A może smakowałaby mu pasta odkłaczająca bezo-pet??

Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1105
  • Uzbierane migdały: 31
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #12 dnia: 11 Kwi, 2016, 19:05 »
Cytuj
No mercy dla gryzonia
I tak trzymaj,nie ma że boli  [good] Stasiek musi swoją dawkę dzienną zmłócić

Offline Rukola

  • Moderator
  • ~Rządca Półek~
  • *****
  • Wiadomości: 544
  • Uzbierane migdały: 12
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #13 dnia: 11 Kwi, 2016, 20:42 »


Mi kiedyś Claudi pisał o takim napoju dla osób bez apetytu... nie pamiętam nazwy, ale ma to milion kalorii i trzyma się to w lodówce. Do dostania w aptekach. Kosztuje buteleczka jakieś 4 zeta, to ci starczy na tydzień jak będziesz mieszać. Myślę jednak, że warto taką propozycję skonsultować z vet.
 
Nutridrink?

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #14 dnia: 12 Kwi, 2016, 10:16 »
Dziś rano 414 gram, wczoraj zjadł 35 ml żarła i jeszcze coś skubnął z miseczki.
A ja czekam na kuriera z gryziółkami.

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Gratka

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Czaruś [*], Siwulka, Tosia, Grafcio
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #15 dnia: 12 Kwi, 2016, 10:36 »
Mikarin może mi się tylko wydaje ale mam wrażenie że podchodzisz do tego zbyt nerwowo. Rozumiem ze masz kilka szynszyli i małe dziecko. Ale jeśli ty sie denerwujesz to kuleczka też. Do dokarmiania musisz podejść spokojnie. Jeśli malec wyrywa sie spróbuj go owinąć recznikiem. Tak mi kiedyś poleciła jedna z forumowiczek.
Z problemem dokarmiania boryka się wielu z nas. Początki sa zawsze trudne. Wiem to na swoim przykładzie.
Może papka która podajesz nie smakują twojej kulce. Ja miałam wlasnie taki problem. Podawałam na poczadku Herbi Care i to bardzo nie smakowało mojemu Czarusiowi. Jak zmieniłam na karmę ratunkową dr Zientka było już lepiej.
Jak chcesz moge się z Tobą podzielić bo trochę mi tego zostało po Czarusiu a na razie nie potrzebuje karmy ratunkowej.

Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Kwi, 2016, 10:59 »
@Gratka ja do tego pochodzę strasznie nerwowo, bo dla mnie wciskanie komuś jedzenia w usta to jak wsadzanie rury gęsi w gardło. Mnie tez kiedyś karmiono na sile i czuję wstręt do takich praktyk, taki wewnętrzny sprzeciw, ale bardzo mi zależy na Stanisławie i się miotam. Ty bardziej, że dopadają mnie spore wyrzuty sumienia, że mogłam zareagować szybciej/lepiej/skuteczniej etc. A nie że mysz się prawie zagłodziła, a ja tego nie zauważyłam. Niestety mój poziom stresu na tym polu jest podwyższony :(

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Gratka

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Czaruś [*], Siwulka, Tosia, Grafcio
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Kwi, 2016, 13:44 »
Wiem jak to jest bo ja też mialam ogromne wyrzuty sumienia jak moje maleństwo chorowało. A jeszcze bardziej sie zadreczałam po jego śmierci.
Czaruś był karmiony papkami i strzykawka ponad rok. Nie bede zajmowała twojego wątku żeby o tym opowiadać bo nie o to tu chodzi. Początki były bardzo trudne. Dlatego chciała bym teraz pomóc Tobie tak jak mi pomogły dziewczyny z forum.
Jak już pisałam zostało mi trochę papek po moim Czarusiu. Sa to różne mieszanki karmy ratunkowej z domieszkami smakowymi bo Czarusiek był bardzo wybredny. Jeśli chcesz to napisz do mnie na pv. Mogę ci wysłać to co mam.
Troche porad znajdziesz także z moim wątku założonym jak Czaruś chorował. Peja dla swojej Lary też założyła osobny watek i tam również był poruszony temat dokarmiania.
Jak wrócę z pracy to moge wkleić linki bezpośrednie o ile jesteś zainteresowana. Niestety w aplikacji na komórce trudno jest mi wyszukać te tematy i je wkleić.
Wiem że dokarmianie nie siet przujemne dla obu stron. Ale niestety trzeba na sile czasem jedzenie wpychać jeśli chcemy pomóc naszym kochanym kulkom. Jeśli na raz nie chce zjesc całej porcji spróbuj podawac miej ale częściej. Czaruś miał gdzieś wszystkie zalecenia i jadł to co mu sie podoba i w takich ilościach jak chciał. Dlatego ja kombinowalam na wszystkie strony co można jeszcze dodać do papki. A co do wielkości porcju to zazwyczaj kończyło sie na 6-8 ml papki na raz. Zazwyczaj robiłam je geste, tak żeby tylko przez strzykawke dało sie przejechać.

Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #18 dnia: 12 Kwi, 2016, 13:57 »
@Gratka bynajmniej nie zaśmiecasz mi wątku, bo to dla mnie cenna informacja, a przejścia se Stachem to część życia mojego stada. Stanisław ma też popołudniami zapewnione relaksacyjne spa u mojego męża - spa polega na tym, że Stach śpi (albo tak przymyka oczy?), a J. ocieka się o niego brodą. Brodę ma długą, szyl jest szczęśliwy.
Karmię Stacha na raty i tez dochodzimy do 8 ml maksymalnie.

Będę pamiętać o karmie ratunkowej, którą masz i jeżeli tylko trzeba będzie się odezwę. Na razie przyszły gryziółka (czemu mnie nikt nie uprzedził, ze 800 g to TAKA PAKA?). Wiem na pewno, że Stach potrzebuje Avilin, żeby funkcjonować i jeść normalnie. Dostał wczoraj - i jaka zmiana. Wydaje mi się, że szybciej pojedziemy do Piaseckiego niż na początku maja.

W każdym razie zaserwowałam in i ostropest, i topinambur, i gyziółka - całej piątce, bo każdego przecież trzeba po równo. Nawtryniali się wszyscy, a Stach śpi :( Zaraz robię żarło i dokarmiamy chłopaka znowu. Martwię się o tyle, że wet mi mówił, że to potrwa około 4 dni, a tu już zaraz cały tydzień :( I boję się, żeby w tle nie rozwijało się coś, o czym nie wiem.

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Gratka

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Czaruś [*], Siwulka, Tosia, Grafcio
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #19 dnia: 12 Kwi, 2016, 14:19 »
Jeśli coś cie niepokoi i masz taką możliwość to idź na wizyte wcześniej. Ja po przejściach z Czarusiem jestem chyba przewrazliwiona i każda glupote sprawdzam. Mam nadzieje że wet do którego chodzisz zna się na szynszylach.

Co do samego dokarmiania u mnie na poczadku sprawdził sie patent z mieszaniem papki z niewielką ilością deserku bobovit o smaki dyni z czyms nie mapietam co tam jeszcze było, albo potem troche startego jabłka na takiej tarce dla niemowląt. Wiem ze nie wolno opowiadać takich rzeczy ale niewielka ilość do papki przez 3-4 dni nie zaszkodzi a moze pomuc w przekonaniu szykla do jedzenia.

Jesli twój Stach zjada zioła samodzielnie to jestescie na dobrej drodze.

Uważaj na ząbki i często je sprawdzaj nawet profilaktycznie. A tym bardziej jeśli raz juz się pojawiły problemy. Na pewno będzie dobrze. Trzymamy za was kciuki.

P.S.
Ja wlasnie zamówiłam gryziółka. Jutro maja przyjechać. Mam nadzieje ze moim 3 urwisą beda smakowac.

Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3903
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #20 dnia: 12 Kwi, 2016, 16:30 »
Zgadzam się z Gratką. Na początku warto dodawać jakieś dodatki smakowe ,to co lubi żeby przekonać go do dokarmiania.  A karma doktora Ziętka większości szylek smakuje.

Offline Gratka

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Czaruś [*], Siwulka, Tosia, Grafcio
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #21 dnia: 12 Kwi, 2016, 17:50 »
tak jak obiecałam wklejam linki do dwóch tematów

1. dotyczy mojego Czarusia, jest tu trochę porad jak poradzić sobie z karmieniem papką i co do tych mieszanek dosypywać
http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,19184.0.html

2. ten założyła @Paja dla swojej Lary, tu także można znaleźć ciekawe informacje
http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,19188.0.html

mam nadzieję że Paja się nie pogniewa na mnie ze udostępniam jej temat ;)

Offline Rukola

  • Moderator
  • ~Rządca Półek~
  • *****
  • Wiadomości: 544
  • Uzbierane migdały: 12
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #22 dnia: 12 Kwi, 2016, 20:56 »
Wydaje mi się że samo utrzymanie wagi po takim zabiegu jest już sukcesem. Na początku może być ciężko z większymi porcjami bo szynszyl głodował przez jakiś czas i ma skurczony żołądek, może stąd takie trudności. Mi weterynarz kazał przez pierwsze 3 dni nie dawać więcej niż 2ml na raz właśnie z tego powodu z tym, że mój nie był tak wychudzony. Z czasem na pewno będzie lepiej szczególnie że podjada już sam. A wcześniejsza wizyta to na pewno dobry pomysł, po co się bić samemu z myślami kiedy można spytać specjalistę.

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #23 dnia: 13 Kwi, 2016, 11:34 »
Mnie się też tak wydaje, tym bardziej, że widzę po zachowaniu Stanisława, że jest lepiej. Najpierw wychodził z klatki jak taka laleczka, teraz już i skacze, i się wyrywa, uderza zębami jak mu coś nie pasuje (Stach tak ma, nie lubi być dotykany w ogóle), ale generalnie jest żywszy, a waga nieznacznie idzie w górę. Chociaż dzisiaj nie ważyłam, ale napchałam mu gryziółek i ostropestu do klatki, to tak obrabiał ostropest, że misę wywalił .... Więc jestem nieco spokojniejsza. Chyba za dużo się naczytałam, że szynszylom się pogarszało i 2 tygodnie po korekcie i że to właśnie mnie czeka...

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

Offline Mikarin

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 109
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • moje uszytki i takie tam...
Odp: Szynszyle Mikarin
« Odpowiedź #24 dnia: 14 Kwi, 2016, 14:29 »
Dzis ważyłam Stacha, waga podskoczyła do 417 gram. Waga idzie do góry, a ja obniżam ilość karmy ratunkowej, żeby Stach zaczął sam jeść (z 6 karmień zrobiła, 4, teraz 3). Jedną 30 gramową saszetkę już wykończył, teraz jest w trakcie obalania drugiej. ale jada coś pomiędzy. Ma w klatce gryziółka, ostropest, zielony owies, chrupy topinamburowe, gałązki maliny ususzone perfect, siano, Versele Laga Nature i coś tam jeszcze by się pewnie znalazło. Dwa dni temu wybłagał lizawkę solną, więc ją dostał, na co Franka z wielkim nerwem ją wymontowała i zagrzebała w trocinach. Oberwało jej się od Stacha koncertowo.
Jeszcze dmucham na zimne, bo Stach tak na dzień dobry powinien chyba przybrać co najmniej 50 gram, bo to dalej skóra i futro, i mały czarny szczurzy wściek, ale chyba jesteśmy na dobrej drodze.

Aspazja i Frania plus syn plus mąż. Co daje łącznie 3 dzieci, w porywach do 4. O matko....
Stasiu, czarna duszyczko, kicaj sobie tam, gdzie ci dobrze (2009 - 20.11.2016)
Pinkulku, wojownicy walczą do końca i odchodzą w chwale. Śpij, kochanie, śpij... (2002 - 20.06.2017)
Józiaczku, Biala Małpo, tak nagle i niespodziewanie żyłaś, i tak też odeszłaś (2009 - 5~7.08.2017)

 

Podróż, wyjazd: z szynszylem czy bez, czy szynszyle lubią podróżówać, jak znoszą podróż? transport - metody i porady

Zaczęty przez KikaDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 217
Wyświetleń: 69526
Ostatnia wiadomość 05 Cze, 2016, 18:43
wysłana przez Kety
Jak do "końca" oswoić szynszyle?

Zaczęty przez nermulDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 31766
Ostatnia wiadomość 05 Wrz, 2017, 12:41
wysłana przez jutkaa
Czy wasze szynszyle też tak mało piją; ile pije szynszyla?

Zaczęty przez MalciaDział Początki z szynszylą

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 7091
Ostatnia wiadomość 04 Mar, 2009, 21:56
wysłana przez greatdee
szynszyle sie ze soba gryzą, walczą, są wobec siebie agresywne, kłótnie w klatce

Zaczęty przez fujitsaDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 25859
Ostatnia wiadomość 01 Lip, 2015, 20:58
wysłana przez Mysza <")))/
Kupię/adoptuję szynszylę z klatką lub bez [woj.Dolnośląskie, Wrocław i okolice]

Zaczęty przez NadixDział sprzedam/oddam szynszylę

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 864
Ostatnia wiadomość 07 Paź, 2016, 11:07
wysłana przez Nadix