11 Gru, 2018, 10:43

Autor Wątek: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk  (Przeczytany 3139 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« dnia: 23 Kwi, 2016, 15:10 »
Witam, pisałam już o początkach mojego łączenia w ogólnym wątku o łączeniu.
Posiadam 4-letnią wysterylizowaną samiczkę Julian oraz od dwóch tygodni rocznego samczyka Romeo.
Chłopak dostał kilka dni na aklimatyzację u nas i po kilku dniach postawiliśmy klatki obok siebie. Przez pręty klatek myszy stawały na dwóch łapkach, fukały i obsikiwały się. Na dwóch wspólnych wybiegach które jak dotąd miały miejsce Julian przy każdym zbliżeniu się Romeo przeganiał go.
Postanowiłam wypróbować metodę "na kocimiętkę". Oba potwory obficie spsikałam i do klatki Romeo wpuściłam Juliana. W kuwecie wysypałam piasek. Skończyło się na tym, że Julian ładnie się czyścił, a przegoniony Romeo siedzi wystraszony na górnych półkach. Kiedy Julian usiądzie spokojnie, młody próbuje po cichu zejść na dół ale jest konsekwentnie wyganiany na górę. Julian co kilka minut wyskakuje na środkową półkę i patrzy na Romeo - to zachowanie mnie właściwie zastanawia, bo nie wiem jaki ona ma w tym cel. Romeo wtedy staje na dwóch łapkach i głośno na nią warczy zgrzytając zębami. Julian też zgrzyta, ale wydaje przy tym bardziej ciche odgłosy. Kiedy już wskoczy do Romeo na najwyższą półkę, to szczypnie go w zadek, a młody robi w klatce tornado i uspokaja się dopiero wtedy, kiedy Julian odejdzie. Młody panicznie się boi Juliana, okropnie ciężko mi na to patrzeć... za wszelką cenę próbuje się wydostać. Nie wiem co jest tutaj problemem - agresja(?) Juliana czy nadmierny strach Romeo? Czy jej zachowanie bardziej w ogóle podchodzi pod ciekawość czy agresję? Przyznaję, że posta piszę w zasadzie na kolanie cały czas obserwując co się dzieje w klace. Nie wiem, czy je rozdzielać czy nie?

Po godzinie sytuacja się ustabilizowała. Julian śpi schowany pod najniższą półką, a Romeo przysypia półkę wyżej.
« Ostatnia zmiana: 23 Kwi, 2016, 16:06 wysłana przez Ka »




Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7762
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Kwi, 2016, 21:42 »
@Ka, z Twojego opisu wynika, że raczej nie ma tu regularnej otwartej agresji i pogoni. Są podjazdy i zaczepki wynikające z chęci powąchania się, capnięcia w zadek itd. (zadek oglądnąć, rozdmuchać futro, rany zdezynfekować rivanolem lub octeniseptem), skoro się uspokoiły o 15ej, możesz spróbować zostawić je na noc o ile jesteś w stanie np. spać z nimi w tym samym pomieszczeniu i reagować na ewentualne"tornada".

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Kwi, 2016, 22:47 »
@Mysza <")))/ ja zawsze śpię z nimi w jednym pokoju także z tym nie ma problemu. Jedyne co mnie martwi to to, że w razie czego zareaguję za późno, bo na mojego chłopaka nie mogę liczyć (niewrażliwy na jakikolwiek hałas).
To nie było tak że one się uspokoiły na długo... Pozorny spokój i przysypianie trwało za każdym razem do momentu, kiedy Julian nie postanowił wspiąć się wyżej i powąchać młodego. Tu muszę przyznać, że otwarta wojna to to nie była. Szybciej partyzantka. Młody na chwilę się odwróci tyłkiem do Juliana, to ona cap. I już siedzi z jego futrem w pyszczysku a młody sieje panikę i fruwa po klatce. Generalnie Romeo boi się i warczy, kiedy Julian wykona gwałtowniejszy ruch albo podejdzie i wącha. Kiedy warczy, to Julian tylko wącha, a kiedy siedzi cicho, to Julek wskakuje szybko obok niego i chwyta za tyłek. Za każdym razem. Waham się, czy je zostawiać razem na noc czy nie, dlatego że widzę, ile stresu dzisiejszy dzień kosztował Romeo. Chłopak będąc już u siebie rozwalił się na półce i spał prawie do 22. Uszka miał już zaczerwienione dlatego myszy wróciły do swoich klatek.

Offline Metallowa

  • Administrator
  • ~Kierownik Klatki~
  • *****
  • Wiadomości: 766
  • Uzbierane migdały: 6
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Kwi, 2016, 10:47 »
Jeśli jeszcze nie są pogodzone, rwą sobie futerko i się ganiają, to ja bym nie zostawiała ich na noc, raczej rozdzieliła i opłączyla znowu rano, kiedy są zaspane, żeby spędziły, pod nadzorem, wspólnie dzień

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Kwi, 2016, 16:13 »
@Metallowa zostawiłam je w jednej klatce dzisiejszej nocy i to chyba faktycznie był błąd, dlatego że... nic to nie dało. Młody tylko niepotrzebnie się stresował tyle godzin. Julian jak mu rwał futerko, tak rwie je nadal. Jak fuczały na siebie, tak fuczą dalej. Z tą uwagą, że do żadnej poważnej bójki nie doszło. Tylko raz w nocy porządnie się przegoniły.
Myślałam, że brak otwartej agresji jest dobrym powodem do pozostawienia ich razem na dłużej niż od 12 w południe do wieczora. W ciągu dnia początkowo była chwila ganiania się i rwania futra, a później spokój przerywany epizodami Juliana pt. "daj się powąchać". Niestety, Romeo za każdym takim podejściem albo obsikuje, albo warczy, albo tylko bezgłośnie prezentuje ząbki i robi szybkie wypady pyszczkiem w kierunku Juliana.
Zaryzykowałam też pozostawienie ich razem podczas naszej pracy. Wróciłam godzinę temu i postanowiłam rozdzielić gady, bo w dalszym ciągu młody siedział sam na półce, a Julian pod półką i każda interakcja kończyła się piskami.

I teraz mam dylemat - co i jak robić dalej? Czy może powinnam była je zostawić dalej razem? (ale wydaje mi się że nie) Jak sprawić, żeby Julian zmienił nastawienie i przestał rwać młodemu futro?

Ze sposobów które przychodzą mi na myśl, to:
- wrzucenie obu myszy spryskanych kocimiętką do klatki królikówki (niska, szeroka), bo tu nie miałyby możliwości chowania się przed sobą w nieskończoność. Tylko być może z jakiegoś powodu o którym nie wiem to nie jest dobre wyjście? Może to właśnie źle, że Romeo nie miałby gdzie zwiać?
- wyparzyć transporterek i spryskać go całego kocimiętką i wrzucić do środka myszy. Tylko mam wątpliwości takie jak punkt wyżej.
- myślałam o wrzuceniu ich do docelowej dużej woliery, która póki co jest ziemią niczyją i wprowadziłaby dezorientację u obu, tylko tam jest tyle zakamarków, że każde mogłoby okupować tylko swój kącik...
« Ostatnia zmiana: 25 Kwi, 2016, 16:32 wysłana przez Ka »

Offline Metallowa

  • Administrator
  • ~Kierownik Klatki~
  • *****
  • Wiadomości: 766
  • Uzbierane migdały: 6
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Kwi, 2016, 17:34 »
wg mnei powinnaś podchodzić do tego z większa cierpliwościa i łaczyć je na wybiegach, na neutralnym gruncie, a do klatki razem wsadzać,  kiedy już będa pogodzone na wybiegu ; )

Offline Dosiek

  • Moderator
  • ~Opiekun Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 1053
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Kwi, 2016, 18:13 »
Ja moich łączyłam 2 razy w łazience, później na mniejszym skrawku korytarza, a za czwartym razem wsadziłam do przezroczystej kabiny prysznicowej i się połączyli. Wcześniej mieli za duży teren i zbyt rzadko dochodziło do konfrontacji. Nie gryźli się, co najwyżej futerko sobie wyrywali. :) Dopiero po ustaleniu hierarchii i pełnym złagodzeniu wsadziłam ich do wypucowaej klatki.
Więc tak jak Metallowa pisze - na spokojnie, cierpliwości. Nie ma co się śpieszyć.

Offline Noraa2

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 497
  • Uzbierane migdały: 9
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #7 dnia: 28 Kwi, 2016, 14:34 »
Ja swoje , choć nie miałam zbytniego jak się potem okazało problemu w łączeniu, zamieniałam klatkami i zostawiałam posikany żwirek w kuwetach na przemian. Na zasadzie żeby przechodziły swoimi zapachami.

Beata, a ze mną Kropek i Duduś

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #8 dnia: 30 Kwi, 2016, 14:34 »
@Noraa2 zamienianie klatkami mamy za sobą.

Dziś w południe wypuściłam myszy w wysprzątanej, małej, totalnie neutralnej łazience. Była dezorientacja obu stron i to był klucz do dzisiejszego mini-sukcesu. Po ok. pół godziny zamknęłam myszy w tejże łazience w królikowej klatce i desperacka chęć wydostania się całkowicie zdominowała agresję Juliana. Obie szyszki biegały w poszukiwaniu wyjścia, w miarę nie zwracając na siebie uwagi :) Przełom nastąpił w momencie kiedy Julian zaczął podchodzić do Romeo nie skubiąc go przy tym po zadku. Przestała go przeganiać (bo niby dokąd miałby uciec?) i oboje chyba zaczynają robić podchody do ustalenia hierarchii. Julian na razie próbuje nieśmiało objąć Romeo przednimi łapkami za szyję :D Każde takie podejście kończy się stawaniem na dwóch łapkach i piskiem. Co będzie dalej, zobaczymy. Póki co śpią w przeciwległych kącikach. Co jakiś czas spokojnie się obwąchają po noskach. I muszę koniecznie pochwalić Juliana, bo bardzo ładnie dzieli się zawartością miski z kolegą : )
« Ostatnia zmiana: 30 Kwi, 2016, 14:49 wysłana przez Ka »

Offline Metallowa

  • Administrator
  • ~Kierownik Klatki~
  • *****
  • Wiadomości: 766
  • Uzbierane migdały: 6
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #9 dnia: 30 Kwi, 2016, 17:14 »
 [polecam] [super] !!! :) mam nadzieję, ze już niedługo pochwalisz się nam fotkami wtulonych w siebie kuleczek!!! :)

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #10 dnia: 01 Maj, 2016, 10:17 »
Taki widok zastałam dziś rano. Tadaaam!  [taniec]



A tak wyglądało wczorajsze łączenie:


Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1098
  • Uzbierane migdały: 30
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #11 dnia: 01 Maj, 2016, 11:56 »
No super  [love] na to wychodzi że łączenie dobiegło końca

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #12 dnia: 01 Maj, 2016, 13:21 »
Noc przebiegła baaardzo spokojnie, nie było szaleńczego ganiania się. Próbowały tylko na siebie nawzajem wyłazić i było trochę fukania. Rano już spały wtulone w siebie. Iskają się ząbkami po mordkach i tulą że aż miło.

Offline Dosiek

  • Moderator
  • ~Opiekun Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 1053
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #13 dnia: 01 Maj, 2016, 18:22 »
Czyli jest miłość, gratulacje :) Czekamy na przytulaskowe foteczki.

dansemakabre

  • Gość
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #14 dnia: 01 Maj, 2016, 19:01 »
gratulacje! :D

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #15 dnia: 01 Maj, 2016, 22:25 »
 [viva]
super, gratuluję :)))
Moim zdaniem mała klatka to super metoda łączenia :)

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Noraa2

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 497
  • Uzbierane migdały: 9
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #16 dnia: 02 Maj, 2016, 15:59 »
Też gratulacje, iskające się szyle to wspaniały widok.

Beata, a ze mną Kropek i Duduś

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #17 dnia: 02 Maj, 2016, 22:18 »


Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1098
  • Uzbierane migdały: 30
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #18 dnia: 02 Maj, 2016, 22:22 »
ale tulaski  [love] dalej w małej klatce?

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7187
  • Uzbierane migdały: 41
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #19 dnia: 02 Maj, 2016, 22:44 »
faktycznie serduszko  [love] [viva]

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Pańcia

  • Moderator
  • ~Cyber Szynszyla~
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #20 dnia: 02 Maj, 2016, 23:13 »
Mała klatka do łączenia jest ogólnie super z tym wyjątkiem, że siano wolałabym podać w czymś bezpieczniejszym niż kula powieszona tak nisko, bo szyle w trakcie łączenia często się kotłują i wtedy może dojść do tragedii ;)

No i przede wszystkim gratulacje  [good] 

Offline Lolivette

  • Moderator
  • ~Rządca Półek~
  • *****
  • Wiadomości: 574
  • Uzbierane migdały: 1
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #21 dnia: 02 Maj, 2016, 23:35 »
Gratulacje! :D Jaka milosc  [love]

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #22 dnia: 03 Maj, 2016, 10:09 »
@marcsl nie, już w wolierze  [smile]

@Pańcia kiedy wrzuciłam je do tej klatki to był już taki spokój, że nie miałam obaw o zwisający paśnik. Nie było gonitw, tylko strzały z sika ;)

Offline Dosiek

  • Moderator
  • ~Opiekun Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 1053
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #23 dnia: 03 Maj, 2016, 10:26 »
Awww, przecudowny widok  [love]
W wolierze się nie ganiały? Wszystko ok? :)

Offline Ka

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 49
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wysterylizowana samiczka-agresor + samczyk
« Odpowiedź #24 dnia: 03 Maj, 2016, 13:28 »
@Dosiek woliera przez cały czas łączenia pozostawała 'ziemią niczyją' bez znajomych zapachów, także od początku było spokojnie i bez latającego futra. Po prostu weszły, pozwiedzały, w nocy im się włączył tryb niszczenia i gryzienia wszystkiego, a rano spały już przytulone w domku  [love]

Po Julianie już powoli widać wpływ towarzystwa... Jest taka bardziej żwawa i ciekawska, na wybiegu szaleje na równi z Romeo. Wcześniej najwięcej czasu spędzała na spaniu, jak nie w klatce to u mnie na rękach i... tyle. Zero biegania, gryzienia półek. Po prostu siedziała w kąciku. Teraz znów obudził się w niej diabełek  [viva]

 

po porodzie: samiczka agresywna w stosunku do samczyka, przestaje akceptować samca.

Zaczęty przez beciaDział Rozmnażanie

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 2243
Ostatnia wiadomość 24 Lip, 2009, 22:25
wysłana przez Basia_W
Kilka samców i samiczka/i w jednym domu - dlaczego to zły pomysł

Zaczęty przez dream*Dział opieka i behawior

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 774
Ostatnia wiadomość 15 Sty, 2016, 19:31
wysłana przez dream*
4-letnia samiczka standard szuka domu [warmińsko-mazurskie]

Zaczęty przez balukikaDział sprzedam/oddam szynszylę

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 596
Ostatnia wiadomość 15 Wrz, 2015, 18:49
wysłana przez balukika
Samiczka beż opolskie - w nowym domu, dyskusja.

Zaczęty przez pocztówkaDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 7724
Ostatnia wiadomość 13 Paź, 2015, 11:25
wysłana przez dream*
Ciężarna samiczka z przerostem zębów nie je - pomocy!

Zaczęty przez Kropeczka25675475678Dział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 1600
Ostatnia wiadomość 25 Kwi, 2016, 10:51
wysłana przez Metallowa