18 Lip, 2018, 23:55

Autor Wątek: Agresja względem właściciela  (Przeczytany 844 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nadiaszczur

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3
  • Uzbierane migdały: 0
Agresja względem właściciela
« dnia: 02 Lip, 2017, 01:29 »
Po dzisiejszym wybiegu z moją szynszylą zdecydowałem, że muszę poprosić o pomoc na szynszylowym forum. Otóż włączył jej się mocny "agresor" w stosunku do mnie.

Nadia ma ok. 3 lat, a mieszka ze mną od 2,5 roku. Znalazłem ją w domowej hodowli i prawdę mówiąc, nigdy nie miałem z jej zachowaniem większych problemów. Jest ciekawska i towarzyska, nie musiałem jej jakoś specjalnie oswajać. Nie jest płochliwa, je z ręki, chęęęęęętnie daje się miziać itp. Aż do dziś...

Wypuściłem ją wieczorem na chwilę, żeby rozprostowała kości :)  Pech chciał, że po złapaniu wywinęła mi się z rąk i uciekła. I na tym byłby koniec historii (po prostu złapałbym ją drugi raz...), gdyby nie to, że za moment zaczęła na mnie "nacierać". Rozpędzała się w moją stronę, jakby chciała zaatakować, przebiegała dalej i zawracała w moim kierunku. I tak parę razy. Nigdy nie miałem drugiej szynszyli, ale z tego, co widziałem na YT, wyglądało to trochę jak walki przy oswajaniu między szynszylami. Wyglądało to trochę komicznie, bo wreszcie wylądowałem stojąc na krześle. [rotfl] Bałem się, że mnie ugryzie i jednocześnie nie chciałem jej przez przypadek zrobić krzywdy podczas moich uników. Dałem jej chwilę ochłonąć, usiadłem w spokoju na podłodze, wydawało się, że się uspokoiła. Spokojnie podeszła i...ugryzła w stopę. Ostatecznie, uzbrojony w kapcie i rękawiczki, dałem radę ją przetransportować do klatki. Nie obyło się oczywiście bez prychania i latającego futra. Zdarzyło mi się to pierwszy raz. Owszem, czasem podgryzała albo robiła "stójkę" zapędzona do konkretnego rogu w pokoju, ale po prostu wiem, czego unikać.

Aby dopełnić obrazu sytuacji: przez pół roku byłem za granicą i Nadią opiekowała się moja dziewczyna. O dziwo, dogadywały się bardzo dobrze :D Przyznaję, że od powrotu w maju nie ma regularnych wybiegów. Mam nadzieję, że była to jednorazowa akcja spowodowana po trosze ponownym przyzwyczajaniem się Nadii do mnie i jej nadwyżką energii przez siedzenie w klatce. Przez te dwa ostatnie miesiące nie zauważyłem jednak nic niepokojącego, wiadomo, że była na początku trochę nieufna, ale wydawało się, że wszystko wróciło do normy. 

Wiecie, co z tym zrobić? Mam zacząć oswajać szynszylę od początku (czego w sumie nigdy nie musiałem robić)? Czy już zawsze będę musiał się wybierać na wybieg uzbrojony na wojnę z Szalonym Szczurem? Pomóżcie!
« Ostatnia zmiana: 02 Lip, 2017, 01:39 wysłana przez Nadiaszczur »




Offline Roedeer

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 530
  • Uzbierane migdały: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Hałasuje w nocy? A kto nie lubi? ;)
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Lip, 2017, 15:58 »
Ojej rzeczywiście trochę dziwnie, ale myślę, że to jednak kwestia zmiany opiekuna na kilka mies Twoją dziewczynę i znów powrót pod Twoją opiekę + rzadsze wybiegi. Pewności nie mam. Wiem, że u mnie jak wyjechałam do Ukochanego na 3 tyg i panny zostały pod opieką moich Rodziców po moim powrocie trochę mnie odpychały łapkami jak chciałam wziąć je na ręce, a nawet potrafiły probować ugryźć (fakt, że Karen jest dzikus, ale Sofie brałam zawsze na ręce bez przeszkód). Tak jakby miały na mnie focha, że je zostawiłam :> . Po pewnym czasie regularnych wybiegów  (przerwa max 1 dzień bez, ze 3x razy zdarzyło się, że nie pohasały 2 dni) znów mnie polubiły ;) Może u Ciebie jest podobnie ;) Dziewczyna wypuszczała ją regularnie? Głaskała itp.?
Może coś więcej powie @Mysza <")))/ @Metallowa lub @dream*

Sofie  (ur. 08.2016) u mnie od 19.01.2017
Karen (ur. ~ 02.2016) u mnie od 09.02.2017

W pamięci * Luna (ur. ~ 2013, zm. 17.03.2017) u mnie od 09.02.2017 :"(

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7727
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
    • Pracownia Reklam i Aerografii
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #2 dnia: 02 Lip, 2017, 21:42 »
@Nadiaszczur hej, bierz dziewczynę do siebie i niech pokaże, że się dogadują i że jest w stanie ją złapać. Jeśli ta agresja będzie faktycznie tylko do Ciebie, to musisz ponownie oswajać szyszkę. Jeśli będzie atakowała także dziewczynę to znaczy że jednak coś się stało pod Twoją nieobecność i szyszka straciła do ludzi zaufanie. Może dziewczyna ją łapała, może ja ganiała i szyszka po prostu przez to, że także ją tak złapałeś się zdenerwowała... Zacznij oswajanie od słoika z pestkami słonecznika, ucz ją przychodzić na dźwięk grzechotania nim, po złapaniu do klatki na półkę, + nagroda w postaci pestki. Niech sobie znowu wyjdzie na pokój i ponownie, grzechotanie, do klatki i nagroda. Pół roku to dużo, zapomniała Twój zapach, ciezko ją winić o agresję w przypadku obcesowego łapania ;)

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Pyza

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 226
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #3 dnia: 02 Lip, 2017, 22:16 »
Radzilabym tez jej nie ganiac, tylko czekac, az sama wroci do klatki :) na poczatku tez ganialam Wafi, zeby odlozyc ja do klatki i zawsze przede mna uciekala. Po jakims czasie, kiedy pozwalalam jej samej wracac do klatki to jej ogolne zachowanie tez sie poprawilo :)

Offline Nadiaszczur

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #4 dnia: 03 Lip, 2017, 23:38 »
Dzięki za sugestie! Po przyjeździe wydawało się, że szybko się do mnie przyzwyczaiła z powrotem, ale rzeczywiście postaram się delikatniej z nią obchodzić. Cóż, mieszkamy razem z dziewczyną i wiem, że poza tą jedną akcją wszystko jest w porządku. Stopniowo ograniczamy kontakt między nimi, żeby Nadia wiedziała, że pan wrócił :D

Wiem, że ganianie nie jest najlepszym pomysłem, ale na wybiegi muszę ją przenieść do innego pokoju + klatka stoi na stoliku, więc sama nie wróci i tak. Niestety jest za mądra na pułapki typu "jak wejdziesz do kartonu, to Cię w nim przeniosę", bo się szybko nauczyła, że się w nich za długo nie siedzi  :P

Offline Roedeer

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 530
  • Uzbierane migdały: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Hałasuje w nocy? A kto nie lubi? ;)
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Lip, 2017, 01:03 »
Daj znać czy coś się zmieniło ;)

Fajna ta Twoja Nadia  [:)]

Sofie  (ur. 08.2016) u mnie od 19.01.2017
Karen (ur. ~ 02.2016) u mnie od 09.02.2017

W pamięci * Luna (ur. ~ 2013, zm. 17.03.2017) u mnie od 09.02.2017 :"(

Offline Nadiaszczur

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Lip, 2017, 19:54 »
Póki co na wybiegach jest spokojnie, bez odchyłów. Poobserwuję ją :)

No pewnie że fajna, widziałaś kiedyś niefajną szynszylę?  [:D]

Offline Roedeer

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 530
  • Uzbierane migdały: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Hałasuje w nocy? A kto nie lubi? ;)
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Lip, 2017, 22:50 »
To dobre wieści  ;)
Masz rację!  Nigdy! 💚

Sofie  (ur. 08.2016) u mnie od 19.01.2017
Karen (ur. ~ 02.2016) u mnie od 09.02.2017

W pamięci * Luna (ur. ~ 2013, zm. 17.03.2017) u mnie od 09.02.2017 :"(

Offline Flexi88

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Sty, 2018, 07:10 »
Potrzebuję pomocy!

Mam samca już prawie 3letniego. Niegdyś był wypuszczany na wybieg po całym domu bo tak mamy mieszkanie bez drzwi oprócz sypialni. Od kiedy okazało się że jestem w ciąży i zaczęliśmy robić renont (malowanie, nowe meble itp.) ze wzgledu na nowego członka rodziny musielismy ukrócić wybieg szyszki i ograniczyć go do jednego pomieszczenia ktore wygradzalismy na czas wybiegu gdyż niszczył meble drzwi kable książki itp. Szynszyl w zasadzie od początku mojej ciąży stopniowo zmieniał do mnie nastawienie. Mąż pracuje na zmiany wiec nie zawsze był w domu musialam sama się nim zajmować i zaczęło się przestał mnie akceptować zaczął atakować i to tak że po prostu ja się go boję. Raz nawet ugrył mnie w pierś... Z rozpędu wskoczył na mnie i ugryzl. Jeszcze to przecierpiałam zakladalam rekawice kuchenne żeby móc włożyć do klatki reke i dac mu jedzenie w innym wypadku pogryzl by mnie dotkliwie wiem to bo tak jak agresywnie rzucal się na te rekawice to nie chce wiedziec co byloby gdybym ich nie miala. Istny terror zaczął się we wrzesniu 2017 gdy wróciłam z moją córeczką ze szpitala. Tak sie wsciekl że aż paraliżu dostał na chwilę. Już nie da sie nawet koło klatki przejść bo skacze jak opętany fuczy zgrzyta zębami. Mąż jedynie może się nim zajmować jego jedynego akceptuje. Pewnego razu mąż bawił sie z szynszylem na wybiegu a ja z córeczką bylysmy w salonie lezalysmy na łóżku, szynszyl przeskoczyl zagrode i wystartowal w naszą stronę w miarę szybko oslonilam swoim ciałem córkę a on dziabną mnie, mąż szybko podbiegł i złapał go.ale boje się pomyśleć co byloby gdybym nie osłoniła dziecka. Nie wiem co mam robić tak chcialabym żeby bylo jak dawniej ale chyba ciezko będzie z odbudowaniem tego. Teraz jak jest dziecko i tyle obowiązków i jeszcze agresywny szynszyl. Mąż jest zmeczony po pracy pomaga mi zając się dzieckiem i spada na niego wylaczna opieka nad szyszką. Czasem nie mozemy go puścić codziennie. Gdyby mnie akceptował byłoby inaczej. Proszę o pomoc i radę.

Offline Roedeer

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 530
  • Uzbierane migdały: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Hałasuje w nocy? A kto nie lubi? ;)
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Sty, 2018, 08:12 »
Oo matko to brzmi strasznie :/ Jeszcze o takich akcjach szyszki nie słyszałam :( Nie wiem co poradzić :/ @Mysza <")))/   ??
« Ostatnia zmiana: 20 Sty, 2018, 08:16 wysłana przez Roedeer »

Sofie  (ur. 08.2016) u mnie od 19.01.2017
Karen (ur. ~ 02.2016) u mnie od 09.02.2017

W pamięci * Luna (ur. ~ 2013, zm. 17.03.2017) u mnie od 09.02.2017 :"(

Offline Roedeer

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 530
  • Uzbierane migdały: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Hałasuje w nocy? A kto nie lubi? ;)
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #10 dnia: 20 Sty, 2018, 08:15 »

Sofie  (ur. 08.2016) u mnie od 19.01.2017
Karen (ur. ~ 02.2016) u mnie od 09.02.2017

W pamięci * Luna (ur. ~ 2013, zm. 17.03.2017) u mnie od 09.02.2017 :"(

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7727
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
    • Pracownia Reklam i Aerografii
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Sty, 2018, 22:04 »
@Flexi88 szynek poczuł sie odizolowany po ukróceniu my wybiegów. Powód dla nas jest wiadomy i zrozumiały, ale dla niego to dramat, do tego czuje nowe czasem intensywne zapachy. Obawiam się, że jeśli ma być normalnie to musicie to przetrwać az dziecko będzie na tyle duże żeby oswajać szyszka z nim. Myślę, też ze mąż niestety musi poświęcać mu więcej uwagi skoro zwierzak tak reaguje. Wiadomo, on ma tylko swój mały rozumek i myśli innymi kategoriami, a że nagle został odcięty od mieszkania, otaczają go nowe zapachy po remoncie i jeszcze "to coś" co piszczy i absorbuje całą uwagę... musi być ogromnie sfrustrowany. Moje na szczęście na córkę od małego reagują pozytywnie, ale nie zostały tak nagle odcięte od wybiegów. Cały czas też widziały małą a od 4-5 mca kiedy trafiła na podłogę, obserwowały ja z woliery. Nawet "wczasowiczka" Zdrapka, dała się posmyrać i pociągnąć za wąsiki 7 mc wówczas córce. Nie wiem gdzie przebywa Wasz szyszek, moje są w pokoju w którym spędzamy całe dnie.

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Flexi88

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #12 dnia: 23 Sty, 2018, 21:14 »
Szynszyl jest z nami w dużym pokoju tu gdzie w zasadzie caly czas przybywamy.  Martwi mnie ta sytuacja gdyż mąż pracuje na cztery brygady i nie zawsze jest w domu zeby o tych samych porach wypuścić Szynszyla na wybieg. Zdarza się że nie biega jest mi bardzo przykro bo moglabym to ja zrobić ale on mi na to nie pozwoli nie mogę nawet wyjąc miseczki żeby dać mu jedzenie. Tak bardzo mnie nie lubi ale nie potrafilabym go oddać. Tłumaczyłam sobie to na początku że to może przez hormony jak byłam w ciąży tak reagował. Jest to podpodwojn ciężka sytuacja zwlaszcza że mamy malutkie dziecko.

Offline Sandra

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 5
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • https://stopnadwadze.pl/zdrowie-i-uroda/porady-zdrowie/depilacja-laserowa-2/
Odp: Agresja względem właściciela
« Odpowiedź #13 dnia: 16 Mar, 2018, 08:54 »
Pierwszy raz spotykam się z takim zachowaniem. Być może tęskni za poprzednim właścicielem tzn. Twoja dziewczyną , a Ciebie traktuje jak intruza. Daj jej się przyzwyczaić do siebie na nowo .

 

Agresja Buni - nagły atak szynszyla na szynszyla.

Zaczęty przez Mysza <")))/Dział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 2278
Ostatnia wiadomość 25 Kwi, 2014, 18:20
wysłana przez Mysza <")))/
Agresja wykluczeniowa - kiedy stado nagle przestaje się dogadywać

Zaczęty przez dream*Dział opieka i behawior

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 1413
Ostatnia wiadomość 27 Sty, 2017, 17:45
wysłana przez Dosiek
Trzy samczyki - nagła agresja POMOCY

Zaczęty przez nelaa67Dział Rady, porady...

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 371
Ostatnia wiadomość 01 Paź, 2017, 23:37
wysłana przez nelaa67
Agresja po połączeniu dwoch stad

Zaczęty przez Monika299611Dział Rady, porady...

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 710
Ostatnia wiadomość 11 Sty, 2017, 19:36
wysłana przez bellamorte
narastająca agresja u szynszyla

Zaczęty przez madDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 1348
Ostatnia wiadomość 13 Sty, 2008, 12:39
wysłana przez Mysza <")))/