17 Paź, 2018, 20:27

Autor Wątek: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem  (Przeczytany 42204 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Agacik

  • Gość
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #25 dnia: 13 Lis, 2004, 23:41 »
Co do kołowrotków to są one świetną sprawą na rozładownie nie potrzebnej energii, ale moga być zagrożeniem dla ciężarnych samiczek u naszej prawdopodobnie przyspieszyły poród w dodatku mały sie nie ułożył prawidłowo i jeździliśmy niestety do weta na cesarkę :(

Offline alika77

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 133
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Mały 2004 ;* i Mafia[*]2005-2011
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #26 dnia: 15 Lis, 2004, 15:33 »
Napisze ci tak że ja mam szylka z fermy ale jak pierwszego dnia (godz. po przyjeżdzie małego do domu) chciałam mu włożyć sianka do klatki a on wyskoczył z klatki i wskoczył na moje ramie i się położył a teraz nawet zasypia

On the road to perfect world,
Only dreams can lead the way...

Offline Madziara

  • ~Kierownik Biegania~
  • **
  • Wiadomości: 176
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #27 dnia: 15 Lis, 2004, 20:08 »
Cytuj
a on wyskoczył z klatki i wskoczył na moje ramie i się położył a teraz nawet zasypia

... [goralu] ....extra:) :mrgreen: ..jak ja bym chciala zebu Czikatu zasypiala przy mnie;) :) pozdrawiam madzia&czikatu

light my candle;)

BeBlunia

  • Gość
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #28 dnia: 21 Lis, 2004, 21:08 »
Mojego dostałam 2  dni temu  bałam sie  że bedzie  grysc rzucac sie .. ale okazał sie  bardzo słodki    chociaz jeszcze sie  boi a to da sie go głaskac  :) Słodko wygladal jak spał na mojej poduszce:d

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #29 dnia: 21 Gru, 2004, 21:13 »
Myśle ze moje stosunki z Tuptusiem sie polepszyły. :D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Gru, 2004, 12:00 »
Cierpliwość to klucz do dobrych układów z szynszylami ... i odrobina przekupstwa ;-) ... smakołyki ehhh ale przede wszystkim szynszyl powinien "czuc sie pewnie" w swoim otoczeniu czyli powinien miec pewnosć ze na jego terenie nie grozi mu poważne niebezpieczeństwo ze strony ... innych szynszyli i Wielkich Nieowłosionych Mówiacych Tubalnym Głosem Stworów ;-)

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #31 dnia: 22 Gru, 2004, 12:29 »
Po co napisałeś ten sam post dwa razy. :D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #32 dnia: 22 Gru, 2004, 13:09 »
@ Emlcia - bląd na stronie - chwilowy spowodowal ze post zostal wyslany dwukrotnie, już to skorygowalem.
emlciu droga - mam prośbę - postaraj się w przyszlośći swoje posty pisac wtedy jeśli chcesz wypowiedzieć coś co bedzie głosem w dyskusji lub wyrażeniem własnej opinii ...
Kilka twoich postów podlega pod paragraf o "nabijaniu postów" ;-)

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #33 dnia: 22 Gru, 2004, 19:48 »
Ok. Będe pamiętać o tym. A tak apropo to ile ty oswajałeś swoje szylki.

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline Grażka

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 252
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
    • Szynszyle, które są kochane
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #34 dnia: 23 Gru, 2004, 08:23 »
Hejka! Przesyłam Wam ciekawy tekst. Jest to wolne tłumaczenie tekstu ze strony

http://www.silverfallchinchilla.com/ i opisuje różne stopnie zaufania
naszego szylka do nas samych, począwszy od skrajnej nieufności, aż do
wielkiej, dozgonnej przyja¥ni. Jende z nich mogą trwać długo, inne mogą
zostać pokonane z szybkoscią pędzącego naprzód huraganku. To - ile czasu
bedzie trwał dany etap zalezy zarówno od naszego ogoniastego, jego
dotychczasowych doświadczeń, jak tez od miłości i cierpliwości jakie mu
poświecimy.

Etapy szczeólnie trudne do przejścia zaznaczono *..* i kolorkiem czerwonym

Miłej lektury :)

Etapy zdobywania zaufania:

*Szylek chowa się i nie chce wyjść. Czasem nie chce nawet na Ciebie spojrzeć!*

Chowa się, ale zaczyna zerkać w Twoim kierunku (na Ciebie) z pewną dozą
ciekawości i zdenerwowania.

Zaczyna przybiegać do Ciebie na chwilę, zaraz jednak odbiega i chowa się
znowu.

*Podchodzi do krat klatki w miejscu, gdzie Ty sie znajdujesz.*
 

Zgadza sie wziąść smakołyk z Twoich palców, zaraz jednak odbiega by zjeść go
w ukryciu.

Bierze smakołyk z Twojej dłoni i zostaje by go zjeść.**

Buszuje w twojej dłoni za smakołykiem i może Cię delikatnie podgryzać
ząbkami.

Bawi się z Twoimi palcami i jest zainteresowany możliwością wejścia na twoje
przedramię.

Pozwala drapać się pod bródką, po pyszczku lub za uszami.*

Chce wspinać się na twoje ręce, ramiona lub głowę.

Pozwala dotykać swojego grzbietu, choć moze uciec gdy to zrobisz.

*Pozwala dotykać swojego grzbietu i nie ucieka.*

*Pozwala CI dotykac swojego ogona.*

*Pozwala CI wsunać dłoń pod brzuszek.*

Pozwala się podnosić nie protestując zbyt wiele lub wcale.*


Lubi stykac sie z Tobą noskiem, iskac Cię, w ogóle - przebywać blisko
Ciebie.

Ufny szynszylak traktuje Cię jak wielkiego, szynszylego kumpla.  ;D

Anioły są bezpłciowe, mogą się rozmnażać jedynie przez agitację - S J L ;-)

Offline Freeman

  • ~Znajacy Się Na Migdałach~
  • ***
  • Wiadomości: 58
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #35 dnia: 23 Gru, 2004, 10:32 »
no pięknie pięknie, Grażka..

teraz wiem, że jestem na etapie buszowania w dłoni za smakołykiem :)

Radek & Dorotka, gg: 1488763 i 2488763, tel. 888 550 209, Warszawa

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #36 dnia: 23 Gru, 2004, 11:03 »
@ emlcia ... oswajanie Muszkieterów to był proces stopniowy, na poczatku mielismy jednego zniszczyla Fredka i bylismy kompletnie zieloni odnosnie wiedzy szynszylowej. Zadawałem pytania charakterystyczne dla kazdego nowego w kontaktach z szynszylami ... pamietam ze pierwszy post na Listę szynszylową wysłałem z pytaniem "Dlaczego nie mogę go poglaskać ?" ;-)
Dzisiaj jestem już daleko w przodzie jesli chodzi o poznawanie psychiki i zachowań szynszyli ale wciaz wiem ze nadal wieeeeele pracy i cierpliwosci przede mną.
Później dołaczyliśmy dwóch Kompanów - Bazyla- ojca i W-Łazika jego syna ... tutaj zacząłem się uczyc co to znaczy wiecej niz jeden szynszyl w grupie ...
Na ostatku dołaczylismy do Trzech - nowego kompana Czopka - i powstala grupa D'Artagnan i Trzej Muszkieterowie. Od tej pory zaczęlo się dziać sporo ... szynszyle zaczęły wykazywać znamiona Stada ze wszystkimi tego konsekwencjami. Przymierzam się do napisania czegoś na ksztalt Poradnika - ale wciąz brakuje mi czasu. Zresztą ładnie podobny temat opisal Freeman - z tym ze jego doswiadczenia odnosza się do samic i do osobników w ilosci sztuki dwie. Nasze Forum wciąż sie rozwija - doświadczenia kazdej osoby sa cenne ;-) a niektórzy z nas postaraja się zeby cala wiedzę systematyzować w miare mozliwosci.

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline pali

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #37 dnia: 01 Sty, 2005, 23:56 »
ja sama nie wiem na jakim etapie jestem. moja szyszka nazywa sie klara i jest ze mna jakies 10 miechow. codziennie kolo godz. 19.00 jest puszczana po mieszkaniu. przychodzi mi na kolana, je kolo mnie i pozwala sie glaskac wszedzie. malo tego - przychodzi i wystawia kuperek albo staje na lapkach. uwielbia kiedy sie ja dosc mocno drapie. no i wszystko bylo by cudownie gdyby nie to ze moge z nia robic wszystko procz jednego. nie pozwala sie wziac na rece sama nie wiem dlaczego. poradzcie mi co mam zrobic i dlaczego tak jest :D

Jak jesienny błędny liść,
Takie jest życie człowieka,
Nie wie skąd przyszedł,
Dokąd ma iść,
I co go w życiu czeka.

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #38 dnia: 02 Sty, 2005, 11:12 »
Może twoja szylka za bardzo się boi mój szylek najpierw jadł mi z ręki potem jak wieczorem podchodziłam do klatki to wskakiwał mi na ramię. Teraz to już myśle że sie mnie nie boi tak bardzo jak kiedyś. Pozwala mi ruszać jego ogonek a jak nawet przypadkiem jego wąsy zaczepie to sie nie złości. Myśle że powinnaś po malutku zacząć ją brać i delikatnie na ręce, ale może twoja szylka po prostu nie lubie siedzieć na rękach tylko woli sobie biegać. Każda szylka ma inny charakter mój np. jest dość obrażalski ale na ręce chętnie wchodzi twoja szylka może po prostu nie lubi siedzieć  na rękach. Albo ty ją źle trzymasz napisz dokładniej co robi jak ją bierzesz na ręce.  :D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline pali

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #39 dnia: 02 Sty, 2005, 18:38 »
jak biore ja na raczki to chwile doslownie chwile daje sie podrapac i zaczyna sie wyrywac. za kazdym razem kiedy wezme ja na jakis czas traci do mnie zaufanie. nigdy nie zorbilam jej nic zlego i dziwie sie ze tak reaguje

Jak jesienny błędny liść,
Takie jest życie człowieka,
Nie wie skąd przyszedł,
Dokąd ma iść,
I co go w życiu czeka.

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #40 dnia: 03 Sty, 2005, 10:12 »
Może rzeczywiście twoja szylka ma taki charakter że nie chce siedzieć ne rękach tylko woli sobie pochasać. Bo jeśli nie to ty albo ją źle trzymasz albo już sama nie wiem może po pewnym czasie przyzwyczai się do siedzenia na rękach. :D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline pali

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #41 dnia: 03 Sty, 2005, 14:01 »
wiesz ona siedzi mi na kolanach i moge ja glaskac. tylko kiedy czyje sie nie swobodnie i kiedy w kazdej chwili nie moze zwiac wtedy sie wyrywa. nie moge po prostu ja trzymac
trudno. jak nie lubi to nic na sile. moze kiedys...

Jak jesienny błędny liść,
Takie jest życie człowieka,
Nie wie skąd przyszedł,
Dokąd ma iść,
I co go w życiu czeka.

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #42 dnia: 03 Sty, 2005, 14:22 »
No bo w momencie jak ją trzymasz ... to szynszylka nie ma kontroli nad tym co się z nia dzieje ... Jest w tedy zdana wyłacznie na Ciebie. Ale i tak masz super - moje Stado Muszkieterów woli buszować w swoim towarzystwie - do nas przychodza tylko po smakołyki. Nie daja się głaskać ;-) Ale przeciez kochamy szynszyle za to jakie są a nie za to jakimi chcielibysmy aby były.  Jakby mój Fredek przyszedł się przytulic do mnie - to podejrzewałbym podstep ...;-)

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline pali

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #43 dnia: 03 Sty, 2005, 17:07 »
nom pewnie masz racje. a ile ty ich masz i jak je odrozniasz? wkocu szyszki sa tak podobne  :D
moja to jest jedna i wszyscy ja rozpieszczaja hehehe...
ale ostatnio ma cos z oczkiem. tzn czasem jej ropieje. nie wiem co zrobic bo wczesnie to sie nie dzialo a teraz od czasu do czasu. czy to cos powaznego? powinnam isc z nia do weta?

Jak jesienny błędny liść,
Takie jest życie człowieka,
Nie wie skąd przyszedł,
Dokąd ma iść,
I co go w życiu czeka.

Offline Szynszyla_Chrupka

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 11
  • Uzbierane migdały: 0
    • http://blog.mportal.pl/dziewczecy blog ^_^
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #44 dnia: 06 Lut, 2005, 14:20 »
:D hejka uważam że twoja szyla akceptuje cie w pewien sposób ja mam moja chrupke juz 2 latyka i jest troszke zla jak chce ja wyciagnac z klatki ale to naturalne bo jak powiedziala lub powiedzial sugar honey ice one sa z natury plochliwe  :D

Wiesz że na jedno futro przypada 100 szynszylich pociech ?- Zrezygnuj z tego, a będą ci wdzięczne że mogą żyć dalej

Offline xenarthra

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 456
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #45 dnia: 16 Lut, 2005, 13:49 »
:D  ja jestem na etapie brania smakolyka z reki i chowania sie by go zjesc, choc po brzuszku tez da sie moj szylek czasem poglaskac i za uszkiem. jakis taki on niezdecydowany chyba  :P  ale taki on slodziutki ze dam mu tyle czasu ile trzeba zeby sobie wszystko w glowce poukladal i moze w koncu kiedys sam z siebie wskoczy mi na kolanka :D

hakuna mata ta

Offline Shogun

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #46 dnia: 22 Lut, 2005, 17:31 »
Szynszyla mam od jakiś 2-3 misiąców. Próbuje go oswoic ale on sie niezbyt daje. Może troche zakrutko go mam. Wypuszczam go 1 ok 1 godz dziennie. Może to za mało?? Ale jak chcę go wziąść to ograzu się wyrywa i lata po calym domu jak dziki. Nie boi sie ludzi, wskakuje na wszystkich itp. Ale żeby go złapać tu jest ptoblem. Ucieka tak, że biegnie nawet jak go chwyce.
Czytam na forum, że niektórzy np.: Wołają szynszyla a on do nich biegnie.
Moj to chba glupi nazywa sie Kikiszon ale wogule nie reaguje. Ostatnio zrobił się taki, że jak go się chce chwycic to się broni... Prosze o wszelkie porady.
(rodzynki i takietam sposoby prubowalem).

Offline Fiolka

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 622
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Mysia-standart,Czapuś-beż polski,Dibek-biała mozai
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #47 dnia: 22 Lut, 2005, 17:38 »
Oswajanie jeszcze trochę potrwa,a czas bieganka wydłuż do 2,3 godzin dziennie( przynajmniej). :)

...a moje szylki są kochane.....królisia Bunny też...

Offline juleczka

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 11
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #48 dnia: 22 Lut, 2005, 20:39 »
Co do oswajania, to fakt jest taki, że nie każdy szylek lubi się przytulać. Mój Oskarek nie lubi być brany na ręce chociaż sam lubi wskakiwać na kolana, robić noski-noski itp... Zawsze sie wyrywal, kiedy chciałam go złapać, bo łączył to z wkładaniem do klatki. Pewnie u Ciebie tez tak jest... Zrób na odwrót; zacznij wyciągać go z klatki na bieganko, a zamykaj go gdy sam wejdzie(mój robi tak co kilkanaście minut, aby odpocząć lub coś przegryźć). Ja tak robię od jakichś trzech miesięcy i zaczynają być efekty(ale nie oczekuj cudów). Na razie dość spokojnie znosi głaskanie i czasem daje się złapać :) . Pamietaj jednak - nic na siłę :!: bo Twój szylek się wystraszy jeszcze bardziej i będzie Ci jeszcze trudniej... Rada Fiolki bardzo dobra :!: Wybiegany szylek to szczęśliwy szylek, a co za tym idzie-łatwiej go obłaskawić :!: Pozdrawiam :wink:

Offline Shogun

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #49 dnia: 23 Lut, 2005, 17:29 »
Muj robi to samo nie chce sie lapac bo wie ze zaprowadze go do klatki...
Sam nie wskoczy bo nie puszczam go w pokoju z klatka.
Kiedys go puszczalem i tak sam nie wchodzil...
Teraz nie moge go puszczac w moim pokoju. Uwielbia wszelkie papiery itp.
Obgryza nawet kwiatki:P Sprobuje go wypuszczac dluzej.
niestety nie zawsze mam czas.
A jak nie na siłe to nigdy nie wejdzie do klatki albo w nocy...

 

Collage "Szynszyla "

Zaczęty przez aleksandrossaDział Inne zdjęcia

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3845
Ostatnia wiadomość 03 Mar, 2009, 11:12
wysłana przez Idka
Czy szynszyla może "chrapać"?

Zaczęty przez florenceDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 2297
Ostatnia wiadomość 15 Gru, 2014, 19:23
wysłana przez florence
Szynszyla jest ufna, lecz nie chce brać żadnych smakołyków i nie umie się kąpać

Zaczęty przez szczuruDział Początki z szynszylą

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2201
Ostatnia wiadomość 25 Mar, 2008, 10:10
wysłana przez szczuru
"MAMA JEST ZŁOTA SZYNSZYLĄ " ... eeee ??

Zaczęty przez BeSaVehEiDział Na każdy temat

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 3488
Ostatnia wiadomość 05 Lis, 2015, 19:14
wysłana przez TrisK
Metallowa - wiersz "Choć szynszylą jest"

Zaczęty przez elkasia2Dział Nasza twórczość... i znajdy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 4996
Ostatnia wiadomość 26 Wrz, 2014, 11:48
wysłana przez Amber Chinchilla