hypothetical
18 Paź, 2018, 19:13

Autor Wątek: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem  (Przeczytany 42230 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dudus3000

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 13
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #50 dnia: 03 Mar, 2005, 14:50 »
Moja szylka ma juz 3 lata. Oswoila sie jak nie wiem. Przychodzi do mnie, nie boi sie. Ja jej tak za bardzo nie oswajalem. Nie mikala tez prawie zadnego kontaktu z ludzmi, poniewaz kupilem ja od chodowcy. Poprostu po kupieniu wogole jej nie przeskadzalem przez tydzien a pozniej to latwo poszlo. :>

Offline Niunia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 244
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Eliza i Nunuś
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #51 dnia: 03 Mar, 2005, 18:49 »
@Shogun, ja mam szynszyle 5 miesiecy a druga 2 i ze smutkiem stwierdzam,ze ani jedna ani druga jeszcze sie nie oswoily,cos czuje,ze to juz nie nastapi :roll:

[hehe_jezyk] Sylwunia [hehe_jezyk]

Offline Balbinka

  • ~Rządzący Kąpielą~
  • ***
  • Wiadomości: 195
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #52 dnia: 03 Mar, 2005, 19:06 »
No to masz ten sam problem co ja :( Niestety, moje dziewczynki tłuką się, jeżeli tylko mają okazję. Więc nawet ich do siebie nie dopuszczam. Szkoda, że się nie zaprzyjaźnią :(

Offline Niunia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 244
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Eliza i Nunuś
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #53 dnia: 03 Mar, 2005, 19:24 »
@Balbinka, a jak dlugo masz obie szylki? jak ty sobie radzisz?podziwiam Cie,napewno musisz im poswiecac mnostwo czasu,wszytsko x2 :czyszczenie klatki,wybieg osobno, szkoda,ze tak wyszlo :(

[hehe_jezyk] Sylwunia [hehe_jezyk]

Offline Balbinka

  • ~Rządzący Kąpielą~
  • ***
  • Wiadomości: 195
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #54 dnia: 03 Mar, 2005, 23:12 »
Dwie szylki mam od przed Sylwestra. Balbinkę mam od sierpnia, a Zośka przybyła pod koniec grudnia. A krótko potem dołączyła do nich jeszcze parka (Filip i Cynamonka), która ma jechać do Claudiego. I mam 3 klatki do sprzątania + pokój po bieganiu całej czwórki. Biegają w następującej kolejności: Zośka, parka, a na końcu Balbinka. Każde z nich ma inne pomysły i rozrabia inaczej. Zośka włazi mi na półki (gryzie książki), za tapczan (tapetę), poza tym zaczepia Cynamonkę. Parka biega razem i czasami sobie myślę, że przydałby mi się zez rozbieżny, żeby te diabły dopilnować. Balbinka jest chyba najspokojniejsza z nich wszystkich, chociaż też czasami daje czadu. Cynamonka to wariatka i odgryza paluszki moim dziewczynkom, ale dziewczynki nie uczą się na błędach i ją zaczepiają. Uwielbiam te potwory, ale są chwile, kiedy mam ochotę je udusić.
Być może niedługo parka pojedzie wreszcie do Claudiego, o ile nic nie wypadnie (odpukuję w niemalowane drewno).
No, starczy tego wypracowania :)

Offline Fiolka

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 622
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Mysia-standart,Czapuś-beż polski,Dibek-biała mozai
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #55 dnia: 04 Mar, 2005, 08:15 »
Moje walczyły ze sobą prawie 3 miesiace.aż w końcy zaczęły się tolerować :!!:  :)

...a moje szylki są kochane.....królisia Bunny też...

Offline Kaja

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 15
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #56 dnia: 04 Mar, 2005, 09:36 »
witam!
Musisz pamietac shogunie, ze szylki, choc slodziutkie i puchate to tylko (niestety)gryzonie i nigdy nie beda tak oswojone jak np. piesek.
Choc wiem, ze maluchy sa tak slodkie, ze az same sie prosza zeby je przytulic  :)
Napewno czas odgrywa tu duza role. Napewno twoj szylek wkrotce sie do ciebie przekona i bedziesz traktowany jako prawdziwy przyjaciel szynszyl :!!:
Zycze ci zeby juz wkrotce twoja milosc zostala odwzajemniona  :cmok:

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #57 dnia: 04 Mar, 2005, 20:15 »
Cytat: Fiolka @ Wto 22 Lut, 2005
Oswajanie jeszcze trochę potrwa,a czas bieganka wydłuż do 2,3 godzin dziennie( przynajmniej). :)

To prawda.  :D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline lucid

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #58 dnia: 26 Mar, 2005, 20:14 »
mam szynszylka.. wlasciwie moja siostra ma.. No i problem w tym.. ze on mnie nie lubi. No powaznie :|

Jak ja mam go przyzwyczaic do siebie ? np dzis wlozylem reke do klatki, odwrocil sie i raptowanie ugryzl po czym odskoczyl gdzie indziej.
Jak go wypuszczam to wyskakuje, ale zlapac sie nie da, zeby go wlozyc spowrotem do klatki.. katorga :(

moja dziewczyna ma tez szynszyla i tamten mnie lubi :| nie wiem co jest z ta  :oops: moze jakas  "popsuta" ? :|


p.s. Witam wszystkich :)

Offline kea

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1074
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Srebrna Strzała, Paproch, Pluszysława, Szeherezada
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #59 dnia: 26 Mar, 2005, 20:33 »
witaj, lucid :)

[-chomik-]

Offline emlcia

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 249
  • Uzbierane migdały: 0
  • Tusia + dwa nowe maluszki + jeden ślepy
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #60 dnia: 26 Mar, 2005, 20:37 »
Mój szylek mojej siorki tez nie lubi.  :jezyczek:  ;D

Nędzny jest świat bez szylek i uczuć.

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #61 dnia: 29 Mar, 2005, 11:57 »
@lucid, A może to nie szynszyl jest "popsuty" ? :P szynszyle to bardzo płochliwe zwierzatka - żeby się z nimi zaprzyjaźnić trzeba im poswiecić bardzo duzo czasu. Chwytanie ich to najwiekszy dla nich stres - dlatego moze zacznij od podania jakiegos smakołykla zamiast próbować łapać szczyla ?

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline lucid

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #62 dnia: 29 Mar, 2005, 12:42 »
Cytat: Andreas @ Wto 29 Mar, 2005 10:57
@lucid, A może to nie szynszyl jest "popsuty" ? :P szynszyle to bardzo płochliwe zwierzatka - żeby się z nimi zaprzyjaźnić trzeba im poswiecić bardzo duzo czasu. Chwytanie ich to najwiekszy dla nich stres - dlatego moze zacznij od podania jakiegos smakołykla zamiast próbować łapać szczyla ?


ze to niby ja jestem popsuty ?  :P

no moze i masz racje -ale jak go wypuszczam to jak mam go spowrotem zaprowadzic do klatki?  Tylko go chwytac ;)

a incydent z zaatakowaniem mojej biednej reki - wlozylem reke do klatki trzymajac w palcach siano zeby mu podac, a ten jakos sie wygial  smiesznie, ugryzl mnie tak perfidnie i sie odwrocil i schowal ;P

Offline milka004

  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 891
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.szynszyle.info/forum
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #63 dnia: 29 Mar, 2005, 13:02 »
eee... sianko malo smakowite jest :P
Daj mu np. rodzynke, albo suszone jablko ;;)

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #64 dnia: 29 Mar, 2005, 13:44 »
Cytuj
zaprowadzic do klatki? Tylko go chwytac

 czasami same wracają do klatek ... można np. tak ustalić pory karmienia żeby reagowały na "napełnianie miski" ... - wtedy odpadnie Ci problem z łapaniem zwierzów. Jeśli napełnisz miski - same wejdą do klatki zapoznać się z ich zawartoscią. A jeśli idzie o "incydent" ugryzienia. No cóż - zawsze moze mu już tak pozostać - po prostu moze rzeczywiscie Cię nie lubi ... jedyne co mozesz zrobić to stale próbować - przekupywać go, oswajać, przyzwyczajać. Proces długotrwały ;-)

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline Fiolka

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 622
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Mysia-standart,Czapuś-beż polski,Dibek-biała mozai
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #65 dnia: 29 Mar, 2005, 14:45 »
lucid-to mogło być tylko ostrzeżenie :|
Nasz samczyk jak jest za długo na rękach(a w ogóle nie lubi brania na ręcę-jak wiekszość szylek),to delikatnie przygryza rękę -,,wypuśćcie mnie ,bo mi to nie pasuje,,.Trzeba więc rozrożnić gryzienie od ostrzegania :!!:  :(

...a moje szylki są kochane.....królisia Bunny też...

Offline ewa i juz

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 429
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Puniaczka, Pusia i Spajka zapamiętam na zawsze
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #66 dnia: 30 Mar, 2005, 08:14 »
no tak - zgadzam się z tym że szynszyla nie lubi brania na ręce - to przecież nie kot - nawet Pusio jak mu chcę buziaka dać to nadstawia główkę jakby chciał powiedzieć "jak już musisz to w czoło - bo nie wytrzymam jak mi dasz buziaka w pyszczek" - natomiast Puniaczek łapki nadstawia coby je miąchać i całować - ale to nie stało się z dnia na dzień - wiele wieczorów spędziłam warując dosłownie przy klatce - i cóż dalej nie lubią chłopaki brania na ręce - a oczywiście pomiziać lubią: pod brodą, pod paszką, za uszkiem ale na ręce jakby niekoniecznie

życie jest piękne - dalej tak uważam

Offline Smutna Magda

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 141
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #67 dnia: 30 Mar, 2005, 16:45 »
Dolar to nawet  teraz (po 1 roku, 3 miesiącach i 27 dniach ;P ) nie da się dobrowolnie brać na ręce. Oczywiście pozwala sie podrapać (czasem nawet sam o tyo prosi) i dać buziaczka w nosek :wink: lubi poskakać po mnie jak siedze na krześle (siada na ramieniu, żeby być jak najwyżej). No i oczywiście jak inne Szylki lubi wskakiwać pod kołderkę (o tym dyskusja w innym wątku) niezależnie od tego czy ktoś znajduje sie w lóżku czy nie ;P . Sądze, że Dolar już nigdy nie będzie się dawal wziąć na ręce ale i tak bardzo mnie cieszy, że okazuje chociaż tyle...przywiązania(? nie wiem czy to można tak nazwać).
 ps.
jeśli chodzi o gryzienie to też potrafi :D . szczególnie, gdy ktoś kto nie ma na codzień do czynienia z Szylami przychozi i próbuje budzić go w dzień. Ale ja absolutnie się mu nie dziwię! Ja też bym atakowala jak by mnie ktoś tak budzil ;D .

Offline xenarthra

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 456
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #68 dnia: 30 Mar, 2005, 19:27 »
muj Muchoś gryzie mnie gdy go na noc w klatce zamykam, a on oczywiscie nie mysli o spaniu tylko o bieganiu po pokoju. wkladam mu reke przez kratki zeby go poglaskac na dobranoc, a on zaczyna wciagac palce glebiej do klatki i gryzie zawziecie :D taka z niego paskuda kochana :D

hakuna mata ta

Offline Vivace

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #69 dnia: 01 Kwi, 2005, 15:17 »
Mam szylka w domu dopiero jeden miesiąc. Czasem w porach południowych kiedy jest osowiały otwieram klatkę i wyciągam go by wziąść go na chwikę na ręce czasem siedzi spokojnie , ale po chwili się wyrywa, a potem znów uspokaja. Zazwyczaj daję mu wtedy coś dobrego, chcę żeby wiedział, że branie na ręcę nie oznacza, że ktoś chce mu zrobić krzywdę. Teraz się zastanawiam czy ja dobrze robie i czy nie stresuję przypadkiem mojego zwierzaczka, chcę dla niego dobrze :)

...:: Chinchilla Rules ::...

Offline kea

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1074
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Srebrna Strzała, Paproch, Pluszysława, Szeherezada
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #70 dnia: 01 Kwi, 2005, 16:38 »
tez tak robilam, potem wkladalam go pod bluze :) teraz bardzo chetnie spi sobie pod bluza :) (jak mam ja ubrana)

[-chomik-]

dziewczyna_mistrza_gry

  • Gość
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #71 dnia: 01 Kwi, 2005, 22:37 »
Jak nawiązać przyjaźń?... Oswajanie jest procesem, który wymaga delikatności, spokoju i cierpliwości, zaś czas jego trwania zależy od ilości poświęconego zwierzątku czasu, ale też w dużym stopniu - a może nawet przede wszystkim - od jego indywidualnego charakteru. Proponuję zacząć od przyzwyczajania szynszyli do widoku i dotyku naszej ręki. Szynszyla nie przepada za pieszczotami. Nie znosi wyciągania jej na siłę z klatki i jeśli zdarzy Wam się kiedyś to zrobić - będzie o tym bardzo długo pamiętać. Pod tym względem mają pamięć jak słoń. Urazy i przykre doświadczenia są w nich obecne naprawdę bardzo długo... Dlatego rozpocznijmy od wkładania dłoni do klatki - jednak nie dalej, jak tylko do wyjścia. Nie dawajmy naszej podopiecznej okazji do utraty poczucia bezpieczeństwa - starajmy się ją za to zaintrygować, zaciekawić. Najlepiej, jeżeli w dłoni ukryty będziemy mieć jakiś smakołyk - migdałek, pestki słonecznika, kawałeczek jabłka, orzeszek. Nie wykonujmy gwałtownych ruchów, przemawiajmy do niej delikatnym, pieszczotliwym głosem. Jeżeli nie podejdzie za pierwszym razem - nie zniechęcajmy się. Poczekajmy kilka minut i spróbujmy ponownie. Ale też nie zdobywajmy szklanych gór jednego dnia. Znacznie lepiej sprawdza się zasada "kroczek po kroczku - byle często". Postarajcie też nie złościć się na Wasze zwierzątko (zdarza się to czasem samiczkom), gdy stanie na tylnych łapkach i opryska was moczem - to oznacza, że naprawdę bardzo się boi - a to jedna z nielicznych broni jakimi dysponuje. Coś w rodzaju ataku desperata... Kiedy już w końcu futrzaczek przełamie swoją nieufność i podejdzie do naszej dłoni - zaoferujmy mu trzymany w niej smakołyk. Nie starajmy się schwytać przy tym szynszyli! Znacznie trudniej będzie nam potem ponownie zdobyć jej zaufanie. Pozwólmy jej wejść na naszą dłoń, jeśli tylko tego zechce. Możemy nawet próbować delikatnie podrapać ją pod brzuszkiem (niektóre z szynszyli to uwielbiają!) lub delikatnie podeprzeć przednie łapki naszym palcem wskazującym. Nie nalegajmy - nie forsujmy. Podziękujmy i za małe postępy - każdego dnia będzie już tylko lepiej. Nigdy nie wykorzystujmy tej sytuacji dla schwytania szynszyli i wyciągnięcia jej z klatki. Kiedy zechcemy to zrobić - najlepiej przykryć ją dłońmi i powtarzając jakieś słowo klucz, np. "spacer" - i deikatnie przytrzymując za ogonek, by nie czmychnęła - przenieśmy ją na swobodny wybieg. Z czasem nauczy się sama, że dłoń przy wyjściu z klatki oznacza swawole na wolności i sama będzie na nią natychmiast wskakiwać, oczekując na transport. Również na wybiegu, kiedy będzie eksplorować pokój, zwiedzając najdalsze jego zakamarki możemy zacieśniać nasze więzy. Usiądźmy na granicy jej trytorium (każdego dnia będzie je poszerzać, poznając nowy teren i wybiegając troszkę dalej niż poprzednio) i pozwólmy jej nas obserwować. Kiedy już przyzwyczai się do naszej obecności i pozna wszystkie kąty godne poznania - wiedziona niewyczerpaną ciekawością przyjdzie i do nas. Nie ruszajmy się wtedy zbyt gwałtownie. Możemy jej pozwolić wskoczyć na nasze kolana i zwiedzać nasze plecy lub też sami wykażmy nieco inicjatywy i podsuńmy jej nasze ramię, gdy będzie się przymierzać do skoku z wysokości. Początkowo na pewno pryśnie ile sił w nogach, ale potem może się to stać jej ulubioną zabawą. Niektóre z moich małych nicponi specjalnie balansują na tylnych łapkach na krawędzi komody, popatrując przy tym na mnie i czekając na wyciągnięcie ręki, by wbiec mi na ramię. A jeśli któregoś pięknego dnia Wasze zwierzątko przyjdzie wyczochrać Wam włosy lub wyczesać brwi, albo też będzie się starało uważnie obwąchać wam dolną wargę lub poiskać ucho - oznacza to, że zostaliście zaakceptowani jako pełnoprawny członek szynszylej rodziny... Moje gratulacje! jak wam sie chce to czytajcie mnie sie nie chciało :P (ściagnięte) :mrgreen:

Offline kea

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1074
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Srebrna Strzała, Paproch, Pluszysława, Szeherezada
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #72 dnia: 01 Kwi, 2005, 22:40 »
wlasnie, wydawalo mi sie ze juz to gdzies czytalam :P

[-chomik-]

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 5
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #73 dnia: 02 Kwi, 2005, 21:10 »
@dziewczyna_mistrza_gry, a skąd ściągnęłaś ? hmmm - jest takie niepisane prawo zwane netetykietą ... że skoro się kogoś cytuje - to warto także podać źródło cytatu. dziewczyna mistrza gry ? ... i nie zna netetykiety - dziwne - dziwnie dziwne ...

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline RH3A

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: oswajanie szynszyla z człowiekiem i otoczeniem
« Odpowiedź #74 dnia: 26 Maj, 2005, 11:06 »
Szynszyle to straszni indywidualiści. Mój myszor nie da się na siłę wziąć na ręce, ale jak chce (a pieszczoch z niego niepospolity) to sam przyjdzie i można go wtedy dowolnie miętosić. Skubie delikatnie ząbkami i nastawia się do drapania. I mógłby tak gooodzinami. Ale agresja jest problemem. Nunuś nienawidzi mojego brata (nie wiemy dlaczego) i wydaje się być bardzo szczęśliwy (biega i podskakuje), jeśli uda mu się go ugryźć. Reaguje furią już na sam jego głos. W zasadzie akceptuje tylko mnie i moją mamę. Rozstawia po kątach nawet mojego psa, rezoluną i ciętą na kreto-myszy jamniczkę.

Oswojenie go w pełni zajęło mi chyba ze 2  :!!:  lata i wymagało anielskiej cierpliwości.

 

Collage "Szynszyla "

Zaczęty przez aleksandrossaDział Inne zdjęcia

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3845
Ostatnia wiadomość 03 Mar, 2009, 11:12
wysłana przez Idka
Czy szynszyla może "chrapać"?

Zaczęty przez florenceDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 2299
Ostatnia wiadomość 15 Gru, 2014, 19:23
wysłana przez florence
Szynszyla jest ufna, lecz nie chce brać żadnych smakołyków i nie umie się kąpać

Zaczęty przez szczuruDział Początki z szynszylą

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2202
Ostatnia wiadomość 25 Mar, 2008, 10:10
wysłana przez szczuru
"MAMA JEST ZŁOTA SZYNSZYLĄ " ... eeee ??

Zaczęty przez BeSaVehEiDział Na każdy temat

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 3488
Ostatnia wiadomość 05 Lis, 2015, 19:14
wysłana przez TrisK
Metallowa - wiersz "Choć szynszylą jest"

Zaczęty przez elkasia2Dział Nasza twórczość... i znajdy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 4996
Ostatnia wiadomość 26 Wrz, 2014, 11:48
wysłana przez Amber Chinchilla