14 Gru, 2018, 22:58

Autor Wątek: Podróż -na szynszyla  (Przeczytany 9413 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline wishina

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 143
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Tunia - kofana samiczki!
Podróż -na szynszyla
« dnia: 28 Gru, 2005, 15:39 »
Podróżując po forum często czytam, że odradza się przewozenie szylek, oczywiście, że się odradza, bo to zwierzaczka stresuje, ale co zrobić, gdy już trzeba to zrobić? Podzielę się z Wami miom doświadczeniem w tej sprawie...
Już drugi rok woże jedną szylka, a od miesiąca drugą. Studiuję 600 km od domu, do którego zaglądam tylko ma święta, jak wiadomo nie mogę zostawić Tuni i Toficzki, bo na każdy wyrusza wtedy do domu,dlatego jestem zmuszona zabierać kulki ze sobą. W tym calu zakupiałam transporter plastikowy TRIXIE, taki dla kotka, bądź średniego psa. Sypię do niego troszkę trocin i zabieram z klatki wszystkie osbiste rzeczy szylek (miseczkę do jedzenia, poidełko, miskę z piaskiem, patyczki do gryzienia). Montuję wszystko tak by czuły sie jak w małej klatce, poczym wypuszczam je i czekam aż same wchodzą do transportera (trwa to około godziny, bo w tym czasie szylki kilka razy go odwiedzają opoznajac nowe otoczenie), wtedy je zamykam, Jeśli jest zima zakładam na transporter ocieplany pokrowiec. Jeśli jedę pociagiem wypuszczam je na siedzenia w przedziale (uwaga na konduktorów :P ). Po 12 godzinach podróży, podczas, której szylki i tak śpią najczęściej, wpuszczam je do klatki w domu (troszkę mniejszej niż ich stały dom niestety :( ). Następnego dnia wypuszczam szylki i, wierzcie mi, wcale nie czują się w nowym otoczeniu źle, przybiegają do mnie i zwiedzają całe mieszkanie w poszukiwaniu czwgoś na ząb  :wink:
Szkoda mi ich co prawda, bo taka podróż męczy je nie mniej niż mnie, ale mogę zapewnić, że dobrze przygotowane do podróży, zniosą ją całkiem dobrze, a jeśli podczas drogi zapewni się im szyle przysmaki to nawet może ją polubią...




Eliza + Krzysiek, szyszka Tunia, goldenka Indi - pozdrawiają :D

Offline martusia

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 6
  • Uzbierane migdały: 0
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Sty, 2006, 17:53 »
Wiem coś o tym :) Kiedys nie chciałam sie rozstać z moim szynsyzlkiem dlatego postanowilam ją zabrać ze sobą na wakacje u rodziny. Takze przygotowalam transportówkę, zabrałam jego rzeczy i ulozylam aby było wygodnie :) W "nowym" domu na pocątku czuł sie nie swojo ale nastepnego dnia biegał, skakał i wchodził gdzie popadnie :)

Masz racje jezeli dobrze przygotuje sie wszytsko do podrozy nie bedzie tak najgorzej ;)

Pozdrawiam
Marta :)

Offline Szysia

  • ~Znajacy Się Na Migdałach~
  • ***
  • Wiadomości: 55
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Szysia, Drepcio, Sid, Lunek i 2 maluszki :)
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Sty, 2006, 19:42 »
Wiesz Wishina moja Szysia też tak miała jechała około 500 km ze swoja poprzednią właścicielką do akademika i na weekednd wracały do rodzinnego domu. Najeździła sie tak przez około 1,5 roku po czym niestety poprzednia włascicielka, podjeła decyzje, że lepiej bedzie jak bedzie miała stały domek i zaoszczędzi jej jakby nie było stresu. Dałam ogłoszenie około miesiąc wcześniej i do mnie zadzwoniła z propozycją dla mnie nie do odrzucenia :D "czy nie zechcialabym sie zaopiekować jej szylką" itp Oddała ją z ciężkim bólem i sama szylka też to przezywała i była smutaśna przez około miesiąc, po czym zaczęła sie rozkręcać i widac efekty już. Poprzednio była sama a ja jej sprowadzilam kawalera i chyba sie w sobie zakochały.Od tej pory co je mam staram sie dla nich jak najlepiej potrafie :D

Kocham zwierzaki i już!

Offline wishina

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 143
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Tunia - kofana samiczki!
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Sty, 2006, 10:45 »
Ja swoich ogonków nie bozbyłabym się za nic na świecie. Szkoda mi ich, że muszą tak jeździć, ale po pierwsze chyba się już przyzwyczaiły, a po drugie, bardziej by teraz cierpiały jakbym je oddała. A warunki podczas jazdy mają komfortowe.

Eliza + Krzysiek, szyszka Tunia, goldenka Indi - pozdrawiają :D

Offline Szysia

  • ~Znajacy Się Na Migdałach~
  • ***
  • Wiadomości: 55
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Szysia, Drepcio, Sid, Lunek i 2 maluszki :)
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Sty, 2006, 11:42 »
Zgadza się i masz rację, że chyba już się przyzwyczaiły do wycieczek i bardziej by cierpiały gdybyś je oddała. Ja teraz swoich też bym nie oddała za nic w świecie, ponieważ widzialam ja cierpiała Szysia bo zmianie właścicielki  :cry:  czasami to aż się bałam , że mnie nie zaakceptuje już :(  ale na szczęście się udało :D. One Ciebie pokochały i Ty  je też więc się nie rozstawajcie :).

Kocham zwierzaki i już!

Offline emgacek

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Szyszek
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #5 dnia: 21 Sty, 2006, 22:48 »
moj szyszuś jezdzi autkiem co najmiej 1-2  razy w tyg czesto odwiedzam rodziców bo juz z nimi nie mieszkam, jadac z zona do rodziców zabieramy naszego malucha  :P  zabieram go na rece i spokojnie na rekach idzie ze mna do auta, w aucie puszczam do z tyłu na deske i tam spokojnie sobie siedzi i podziwia krajobraz w czasie jazdy. Po przyjechaniu do rodziców biega po caym mieszkaniu u moich rodziców. wszytskie meble parapety sa jego tego ciekawskiego zwierzaka  :lol: Po miłej wizycie u rodziców jedziemy spowrotem do domu i jeszcze nie zuwazyłem nie zadowloenia u Szyszka jest radosny i ciekawski jak u mnie w domu tak u rodziców.

POZDRAWIAMY
[Z][Y][Z][E][K]          [E][M][G][A][C][E][K]

[motorek]

Offline Ulesia

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Uzbierane migdały: 0
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #6 dnia: 28 Lut, 2006, 17:51 »
I ja sie dolączam do grona podróżujących ! moje maluchy tez jezdza i sie przyzywczaily. Maja klateczne do przewozow i jezdza z nami zawsze gdy wracamy z nazeczonym do rodzicow 300km. Nic nie stoi na przeszkodzie  by ich nie zabierac jesli oczywiscie odpowiednio sie wszystko przygotuje.

Offline _SmErFeTkA_

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 605
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Pchełek-beż, Duszek-biały, Florek-standart :)
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Mar, 2006, 20:48 »
Najgorzej z podróżą jest w lecie, gdy jest gorąca i wogóle tak jakos duszno, a do tego szynszyle maja jeszcze grube futro :(

(\_/)       
(o.o )   // <--- szynszylek :)
(> < )//

Offline wishina

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 143
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Tunia - kofana samiczki!
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Mar, 2006, 10:23 »
Cytat: _SmErFeTkA_ @ Sob 04 Mar, 2006 21:48
Najgorzej z podróżą jest w lecie, gdy jest gorąca i wogóle tak jakos duszno, a do tego szynszyle maja jeszcze grube futro :(

Hmmm....jak wiadomo w wakacje są...wakacje i studenci wraz z szylkami nie wożą się po całej Polsce, tylko siedzą grzecznie w domciu  :P

Eliza + Krzysiek, szyszka Tunia, goldenka Indi - pozdrawiają :D

Offline kea

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1074
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Srebrna Strzała, Paproch, Pluszysława, Szeherezada
Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #9 dnia: 10 Mar, 2006, 15:24 »
Cytat: _SmErFeTkA_
Najgorzej z podróżą jest w lecie, gdy jest gorąca i wogóle tak jakos duszno, a do tego szynszyle maja jeszcze grube futro


wtedy przykrywamy klatke recznikiem od strony gdzie swieci slonce i co jakis czas wchodzimy do sklepu po butelke ze zmrozona woda/ cola/ czymkolwiek ;)

[-chomik-]

Offline mad

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 60
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Kulinek & Guana
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #10 dnia: 25 Gru, 2006, 18:11 »
u mnie też maluch jest zmuszony do podróży, bo na codzień mieszkam w Poznaniu, a rodzinę mam na Śkąsku, tak więc siłą rzeczy, jak np teraz - na Śwęta kulka musiała jechać ze mną. Na szczęście nie była to jej pierwsza podróż na takim dystansie. Pakuję do transportera (50cm/30cm/33cm) moją starą koszulkę, na której mały lubi spać, miseczka z jedzonkiem, piodełko, sianko no i do pociągu. Na szczęście mały śpi w drodze, a jak się zbudzi na chwilę o dostaje smakołyka i głaskam go chwilkę, a potem znów wywala się na boczek i smacznie śpi.
U rodziców ma niestety mniejszą klatkę, ale za to więcej przestrzeni do biegania no i moja mama, która by go najchętniej rozpieściła orzeszkami i mogdałkami. (muszę pilnować, bo najchętniej dałaby mu całą paczkę naraz :p).

Offline jelonekiniuchaczek

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Wiadomości: 314
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Książę Niuchacz...śpij, skarbie*
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #11 dnia: 25 Gru, 2006, 18:25 »
Ja, żeby nie denerwować szylka, kiedy jade na przyklad na wakacje, prosze sąsiadke o to, zeby do Niunia przychodziła poza tym szyś ma klatke ogromna 100 na 80 na 50 8) i ciągle spi. sasiadka ma doswiadczenie, co prawda nie miała szylka nigdy ale zawsze dawałjej tysiączne wskazowki co do futrzaka. a wy, kiedy musicie zostawić szylka w domu, to co robicie? :pytam_pytam_pytam:
« Ostatnia zmiana: 13 Lip, 2008, 21:23 wysłana przez Mysza <")))/ »

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. (Augustyn z Hippony)
Mania wsr hrw - niech rośnie, niech się rozwija...

Offline mad

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 60
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Kulinek & Guana
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #12 dnia: 25 Gru, 2006, 18:31 »
ja jak jadę na 2-3 dni to zostawiam go w domu, wtedy codziennie wpada kolega i go dogląda. jemu mogę zaufać, bo Chill go zna i bardzo go lubi. Na wakacjach nie byłam od lat,bo pracuję :( ale jak jadę np na tydzień do rodziców to biorę malucha ze sobą.

Offline karolajn

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Wiadomości: 381
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #13 dnia: 25 Gru, 2006, 18:38 »
   A kiedy ja wyjezdzam to moja mama chetnie zajmuje sie wariatami. Siedzi sobie z nimi wieczorami u mnie w pokoju i wyszywa, a lobuzy zabieraja jej nici :) I tak sobie spedzaja miło czas ;]

KaRoLc!a ;)

Offline Anna83

  • ~Mówiący Do Ludzi~
  • **
  • Wiadomości: 1725
  • Uzbierane migdały: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #14 dnia: 25 Gru, 2006, 21:25 »
My jechaliśmy na tydz. do Niemiec na przyjęcie.Zostawiłam Kaśkę pod opieką dobrej koleżanki.Nie ma co stresowac zwierzaka podróżą.Zabranie jej w moim przypadku nie było by dobrym pomysłem bo to przyjęcie było w domu i było sporo dzieci a wiadomo jakie są dzieci.

Jagoda,Poziomka,Goja,Rozalia,Pistacja,Migdał, Fifi i Lili



Kasia*Cytrynka*Figa*Malinka*Aronia*

Spijcie skarby ..śnijcie

Offline jelonekiniuchaczek

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Wiadomości: 314
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Książę Niuchacz...śpij, skarbie*
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Gru, 2006, 14:53 »
Niedawno wrocilam od babci, wchodze do pokoju, a moj szylek od razu podbiegł do kratek i zaczal mnie witac... :Djejku, zawsze kiedy go zostawiam, to mam jakis irracjonalny lęk, ze cos sie stanie :?To chyba stad, ze kiedys, kiedy mialam chomika, pojechalam na oboz, a jak wrocilam to sie okazalo ze Misio juz nie zyje :(byl bardzo stary [-chomik-]tesknie za nim czasem :?

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. (Augustyn z Hippony)
Mania wsr hrw - niech rośnie, niech się rozwija...

Offline karolcia

  • ~Młodszy Szynszylownik~
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Mar, 2007, 17:30 »
(ja wlasnie bede wiala 2 szylki;PP)Co rok wyjezdzam do Nowego Sacza na wakacje-tam mam babcie,wujkow(ciocie..)(babcia na szczescie ma domek to sobie by pobiegaly:))(to jest jakies 450km z Warszawy-bo tam mieszkam;p).Zawsze jestem tam conajmniej 1miesiac(albo dluzej)jade tam samochodem( z mama;pp) i niewyobrazam sobie jazdy z 2szylkami w aucie!!Po 1 czy klatka sie zmiesci!!?(to tez zalezy jaka klatka i jaki samochud ale bardzo sie martwie..;/)po 2 czy szylki przez ok. 6 godzin w klatce wytrzymaja .. chodzi mi o np stres.Po 3 gdybym postanowila zostawic szynszyle w domu , to chyba zadna z osob(przyjacol)nie mogla by przychodzic codziennie i siedziec mniejwiecej jakas 1godzine  :( :? aby sobie pobiegaly...I niewyobrazam sobie tego ;( ma ktos jakies rady?  . . . :)

:*pzdr.

Offline MonikaBartuś

  • ~Nowicjusz Mianowany~
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Bartuś
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #17 dnia: 01 Kwi, 2007, 21:15 »
Ja i moj Bartuś czesto podróżujemy. Zabieram go zawsze, gdy wiem, że nie wrócę dłużej niż dwa dni. Pakkuję całą klatkę razem z Bartkiem do samochodu, zapinam pasem bezpieeczeństwa, by nic nie groziło maluchowi, jego karmy i inne smakołyki pakijęę w jeego torbę i w drogę  :brawo: Bartuś znakomicie znosi podróż  :D Mam nawet wrażenie, że sprawia mu to przyjemność  [-chomik-]

Offline stefa

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 6
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #18 dnia: 07 Cze, 2007, 12:58 »
Wishina  jak można umocowa tam pitnik?

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7762
  • Uzbierane migdały: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Beza,Bunia. Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #19 dnia: 07 Cze, 2007, 14:38 »
Poidełko przypinasz do klatki na postojach (np drutem). Podczas podróży i tak woda by z niego wypływała, bo kuleczka goni w te i w tamte w rurce i woda się wylewa. Na krótkich godzinnych dystansach nic nie powinno sie dziac.
Poza tym szynszyle szybko zasypiaja w samochodzie.

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz...

Offline Zielonooka

  • ~Tańczący Po Półkach~
  • ***
  • Wiadomości: 92
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Odi,Tito[*], Didi
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #20 dnia: 27 Paź, 2007, 19:07 »
To ja muszę wyjechać do domu na 5 dni i boję się Odasa zostawić samego. Tylko, że jade autobusem. 200 km-4-5 h. Jak myślicie zabrać go ze sobą? W domu musiałabym trzymac go przez te dni w małym terrarium i będzie sporo rodzinki, wiec obawiam sie, ze moze sie tylko stresowac.

Talent to strach przed porażką.

Offline Solange

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 135
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Tofik
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #21 dnia: 10 Lis, 2007, 20:30 »
Jezeli miałabym gdzies wyjeżdżać wzięłabym szyla ze sobą. Gdy szylka ma wszystko co potrzebuje i podróż przebiega spokojnie, dla szyla nie musi być to wcale stres, tylko zdziwienie wynikające ze zmiany pomieszczenia.
Jezeli gdzies wyjeżdżam z rodziną, to szyl zostaje u babci. Ma świetne warunki- lata po całym domu :D
Babcia mieszka dosyć niedaleko, więc przewożę go w klatce.

betty421

Offline Agi i Brutus

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Brutus
    • www.halifax.pl
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #22 dnia: 03 Lut, 2008, 22:56 »
My z chłopakiem przewoziliśmy Brutuska z polski (lodz) do wielkij brytanii (okolice leeds) (niestety bliscy chłopaka nie mogą sie zajmować Brutusem) podroż długa samochodem, promem....Brutusek byl w klatce dostawał jedzenie byl przykryty w połowie kocykiem zeby byl spokojny (ok 1800km.)
Mieliśmy odpowiednie dokumenty od weterynarza (jakby na granicy sprawdzali)...okazało sie na promie przy odbiorze biletow, ze niemozna przewozic zwierzat od psow po króliki..balismy sie ze nam Brutusa zabiora...na szczescie nie sprawdziali..Brutus po przyjechaniu odsypiał po 2 dniach zostal wypuszczony...szybko zaczol obgryzać ściany co oznaczało jedno..ze ma sie dobrze....po 4 dnich wszystko bylo ok hałasował, rozmawiał, gryzł ścianę i klatkę.

Ma sie teraz dobrze pozdrawiamy

Offline Esme

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Podróż -na szynszyla
« Odpowiedź #23 dnia: 17 Cze, 2013, 13:31 »
Mój Szyszak to wręcz uwielbia podróże samochodowe :D Wchodzi wtedy do hamaczka, buja go, śpi sobie zadowolony, od czasu do czasu łypnie oczkiem, czy jestem w pobliżu i śpi dalej :) A zmiana miejsca? W ogóle mu nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Uwielbia zwiedzać nowe kąty i wcale nie czuje się nieswojo. Często go zabieramy do rodziny, która mieszka w innym mieście (jakieś 70 km od nas) i mam wrażenie, że on bardzo to lubi. A już najszczęśliwszy jest, jak dojrzy kota - chętnie by się z nim pobawił, aż go roznosi energia. Ale kot nieprzyzwyczajony to takiej wielkiej "myszy", więc wolę nie ryzykować :P Transport przebiega w klatce, w której Szyszka zwyczajnie trzymam w domu. Mieści się ona na tylne siedzenie, więc po prostu ląduje tam w całości :) Być może chęć do podróży wzięła się u mojego zwierzaka stąd, że od małego jest przyzwyczajony. Wzięłam go jak miał ok 4 miesiące i od razu pojechał z nami w podróż do naszego mieszkania ;) Poza tym być może jest to kwestia zaufania do właściciela?

 

Collage "Szynszyla "

Zaczęty przez aleksandrossaDział Inne zdjęcia

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3904
Ostatnia wiadomość 03 Mar, 2009, 11:12
wysłana przez Idka
Czy szynszyla może "chrapać"?

Zaczęty przez florenceDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 2344
Ostatnia wiadomość 15 Gru, 2014, 19:23
wysłana przez florence
Szynszyla jest ufna, lecz nie chce brać żadnych smakołyków i nie umie się kąpać

Zaczęty przez szczuruDział Początki z szynszylą

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2321
Ostatnia wiadomość 25 Mar, 2008, 10:10
wysłana przez szczuru
"MAMA JEST ZŁOTA SZYNSZYLĄ " ... eeee ??

Zaczęty przez BeSaVehEiDział Na każdy temat

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 8052
Ostatnia wiadomość 05 Lis, 2015, 19:14
wysłana przez TrisK
Metallowa - wiersz "Choć szynszylą jest"

Zaczęty przez elkasia2Dział Nasza twórczość... i znajdy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 5089
Ostatnia wiadomość 26 Wrz, 2014, 11:48
wysłana przez Amber Chinchilla