hypothetical
21 Paź, 2018, 23:38

Autor Wątek: Kokcydia  (Przeczytany 11412 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #25 dnia: 10 Lut, 2012, 14:30 »
Duch uparciuch  dalej sam jeść nie chce , ze strzykawki spija  chętnie , cały czas jest na lekach  regenerujących wątrobę, probiotyku i espumisanie, waga  kulki  na takiej dużej platformówce  w gabinecie  waha  się pomiędzy  450g a 500g. Czasem coś tam sobie skubnie  ale to  sa naprawde minimalne   ilości  , nie wiem jak długo może trwać taki brak apetytu  :icon_frown:
Od leczenia  baycoxem Duch miał dwa razy już sprawdzany kał,  i oba wyniki są ujemne  co mnie bardzo cieszy.

Tylko co zrobić żeby zaczął jeść  ?  :???:

Czeka nas jeszcze  korekta  trzonowca , ale teraz  nie mam odwagi poddać  kulki  narkozie, musimy poczekać aż podgoni z wagą. Całe szczęście  że trzonowiec  jak na razie nie daje  żadnych oznak bólowych  i nie powoduje  ranek ani zaczerwienień .
« Ostatnia zmiana: 10 Lut, 2012, 14:40 wysłana przez Natka1 »

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline aoka30

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 100
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #26 dnia: 20 Lut, 2012, 01:33 »
Kurcze troszkę zgłupiałam.
U Zoneczki ponad pół roku temu stwierdzono kokcydiozę. Było to tuż po ponad 2 miesięcznym podawaniu antybiotyków (z powodu ząbków), była bardzo osłabiona więc leczenie kokcydiozy zostało odłożone.
Po zakończeniu leczenia ząbków nie miała problemu z kupkami, są normalnego kształtu, bez zapachu, bez śluzu, oczka nie łzawią i odpukać nie ślini się. Jedynym podobieństwem jest jej drobna budowa ale tego się chyba już nie zmieni bo ma ok 4-5 lat.
Sierść Zoneczki jest ładna, puszysta, nie licząc kilku wystających pasemek z czubka głowy.
Podawałam jej tylko przez kilka dni odrobinę citroseptu tuż po wykryciu kokcydii i żadnych dodatkowych leków. Drugi szczylek też wygląda ok i gdyby nie złamana łapka i późniejsze komplikacje był by okazem zdrowia.
Zupełnie zapomniałam o kokcydiozie i dopiero teraz przeglądając forum trafiłam na ten wątek i wyczytałam, że bez leków nie może sama przejść.
Teraz już nie wiem co robić bo od czasu tamtego dłuuugiego leczenia ząbków Zoneczka jest zupełnie inną kulką. Jest strasznie wyciszona, nie lubi się już bawić tak jak kiedyś i często z klatki wychodzi tylko na chwilkę i zaraz do niej wraca. Zrobiła się bardzo nieufna, nie daje się złapać. Nie chciała bym jej znowu stresować.
Teraz się zastanawiam co powinnam zrobić.
Może jednak kokcydiozę może zwalczyć sam organizm?
« Ostatnia zmiana: 20 Lut, 2012, 01:35 wysłana przez aoka30 »

Offline Basia_W

  • DOBRA DUSZA FORUM
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3784
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Pusiek + Pusia + Bunia Kinia[*]
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #27 dnia: 20 Lut, 2012, 23:10 »
Może zbadaj znów kupki ?
Ona chętnie piła ten citrosept, jak jej go podałaś ? Jakoś nigdy nie wpadłam na to, żeby podać preparat pestek grejfruta, niby zabija to wszelakie zarazy, ale czy kokcydia, to nie mam zielonego pojęcia.
« Ostatnia zmiana: 20 Lut, 2012, 23:13 wysłana przez Basia_W »

reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi.

Offline aoka30

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 100
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #28 dnia: 20 Lut, 2012, 23:36 »
Czy chętnie to bym nie powiedziała, ale jakoś wtedy wydawało mi się to jedynym wyjściem. Wyczytałam coś w sieci na temat zwalczania kokcydi przez citrosept ale nie mogłam nigdzie tego potwierdzić.
Dodawałam do wody pitnej z odrobiną soczku dla osłody życia :). Robiłam tak na swój własny smak żeby nie było gorzkie ale i żeby jak najmniej soku (całą rodzinę tym leczę :) ) Bez rozcieńczenia nie wolno bo może poparzyć śluzówkę i gorzkie masakrycznie.
Podawałam tylko kilka dni więc nie wiem czy to pomogło.
Może masz rację z tymi kupkami, że warto sprawdzić ale... chyba się boję sprawdzać. Ja już łapię jakieś obsesje.
Co dzień się zastanawiam czy nie za mało zjadła :( a strasznie boję się wizyt w przychodni bo u nas zawsze kończy się to dłuuuugim leczeniem :/.
Taki peszek :/
Już nawet P. doktor powiedział, że my mamy zawsze jakieś nietypowe przypadki.

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #29 dnia: 21 Lut, 2012, 15:17 »
teraz sobie  przeczytałam o  citrosepcie u nas się mówi  na to citrokapki jeśli to to samo, nie doczytałam nigdzie  że może  pomóc w wybiciu tego pieroństwa ,a szkoda.....  ja go nie dawno wywaliłam bo nam się przeterminował  :?

Dusio bez  zmian w sumie wielkich, wciaż się karmimy  a on to chyba polubił piernik jeden, tyle że  zabrałam mu jedno karmienie  żeby go nakłonić  do jedzenia  , dostaje  więc tylko rano i wieczorem.
 Mały, ale jakiś  tam rezultat ograniczania  dokarmiania  jest, bo widzę że  z miski granulat powywlekany  i  lekko  ponadgryzany ( daleko od stwierdzenia  ze  "sam coś zjadł" )   powiedziałabym  raczej że  troszkę "szkudzi" .
Tyle że nie wiem czy to nie z tych zębów   :?  chcę z nim podejść w tym tygodniu sprawdzić te trzonowce, i w razie  czego na przyszły tydzień umówić  się na ich  korektę .
 Strasznie nam się od tego karmienia  futerko  "zniszczyło" pod bródką ,  są nawet  lekko prześwitujące  miejsca  od ciągłego  mycia  i czyszczenia po miksturach  z granulatu. Ciekawe ile  zajmie nam powrót do  dawnego wyglądu  futerka Duszka  [-chomik-]

Zobaczymy  co czas pokaże , kciuki na pewno się przydadzą  :D

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline aoka30

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 100
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Lut, 2012, 18:35 »
Oczywiście trzymamy kciuki za Duszka :) musi być dobrze, futerko też wróci do normy.
Co do jedzenia przy chorych ząbkach to może spróbuj mu podać gotowane różne rodzaje kasz z dodatkiem suszonej śliwki.
Nie wiem tylko jak z wątrobą ale mojej Zoneczce nie szkodziło takie jedzonko nawet po 2 miesiącach podawania antybiotyków.
W zależności od stanu ząbków możesz jej robić takie jedzonko zupełnie mięciutkie lub trochę twardsze.
Jak ugotujesz różne rodzaje na raz to będzie mógł sobie wybierać co mu bardziej smakuje. Ja śliweczkę kroiłam na drobniutkie kawałeczki i gotowałam razem. Jest wtedy trochę smaczniejsze :) i chętniej zjadane. Może nie jest to super jakościowo dobrana karma  ale nam bardzo pomogła wrócić do samodzielnego jedzenia przy bolących ząbkach.

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #31 dnia: 24 Lut, 2012, 16:30 »
Dziękujemy za rady i kciuki  :D

Dusio  był dziś na kontroli,  waży 500g czyli odrobinę przytył .
Udało się też przypiłować ząbki bez  użycia  narkozy  :D  został mu założony  rozwieracz ( chyba tak się to nazywa)  i delikatnie  pilnikiem trzonowce zostały  spiłowane ,   w buzi nie ma zaczerwienień ani  żadnych ranek , byłam przy tym więc wszystko widziałam  :D
Teraz muszę nakłonić uparciucha  do samodzielnego  jedzenia, bo dokarmianie chyba bardzo mu się spodobało , nauczył się nawet trzymać łapeczkami  strzykawkę  tak jak niemowlęta  butelkę,  i sam wkłada końcówkę strzykawki do pysia  mądrala  kochany  [prosi]

Po powrocie chłopak dostał piasek  z którego chętnie skorzystał  i teraz śpi jak miś , umęczony  wrażeniami i stresem.
Od jutra muszę  obrać  jakąś mądrą taktykę ponownego nauczenia  kulki samodzielnego jedzenia, jeśli ktoś ma jakiś pomysł  to chętnie  poczytam .
Pozdrawiamy serdecznie   :mrblue:

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline aoka30

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 100
  • Uzbierane migdały: 0
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #32 dnia: 26 Lut, 2012, 23:35 »
Jak tam Duszek?
Aż miło poczytać, że są takie pieszczoszki. U mnie dokarmianie to był horror.
Może posypuj karmę zarodkami, to powinno go skusić do grzebania w miseczce. Moim to pomaga :)
« Ostatnia zmiana: 26 Lut, 2012, 23:37 wysłana przez aoka30 »

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #33 dnia: 06 Kwi, 2012, 14:41 »
Duszek karmiony strzykawką miał kupki idealne, od jakiegoś czasu przestałam karmić i zaczął jeść sam .Gdy minęło jakieś półtora - dwa tygodnie, zaczęły się te kupki zmieniać pojawił się w nich śluz. Zaniosłam do badania, pasożytów w nich nie było.I teraz już sama nie wiem co jest grane. Karmiłam go rozmoczonym VL nature dodając też VL pro, ostatnio skończył mi się VL nature i kupiłam mu VL balance,ponoć jest dobry dla wrażliwych układów pokarmowych . Siano ma z zuzali ( teraz melisowe), dostaje osobno warzywa suszone, ziółka, groszek prasowany i brokuł uwielbia , dostawał tez z VL takie poduszeczki z marchewka albo z ziołami jako przysmak
 wydaje mi się że zaczęło się to od momentu kiedy dałam mu suchą malutką piętkę chleba wieloziarnistego ( albo zbiegło się to w czasie) podejrzany mi tez jest VL pro, samodzielnie generalnie go nie ruszał mimo ze  w miseczce  był mieszany razem z VL nature i balance, teraz jest ponadgryzany więc może to od tego ...
mam taki mętlik w głowie że szok , uważamy na to co je , a i tak skutek mierny :(
przed kokcydiami wcinał wszystko i zawsze było dobrze , może układ pokarmowy potrzebuje czasu na takie zmiany z karmienia strzykawka na suche ? U weterynarza dostał prowite ( probiotyk w paście ) ale nie pomogło, więc zaczęłam mu dawać lakcid , smektę, i hepatil forte ,( ten co dostawał wcześniej ) doczytałam że luźne kupki mogą być też od wątroby , może ta od Dusia jeszcze się nie całkiem zregenerowała.
Miał ktoś z Was podobnie ? może widzicie co robię źle, a ja czegoś nie dostrzegam , ech
« Ostatnia zmiana: 19 Cze, 2012, 22:30 wysłana przez Natka1 »

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3900
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #34 dnia: 09 Kwi, 2012, 16:57 »
Oj, Natka.Może trzeba zrobić badania krwi.Całuski dla Duszka.

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #35 dnia: 09 Kwi, 2012, 20:12 »
Też już nad tym myślałam  Bożenko, na razie sytuacja  jest  w miarę ustabilizowana,  Dusio  jest  na  VL i sianku  tylko .  Podaję mu  lakcid  i hepatil, zobaczymy  na  jak długo  to wystarczy .
Nie wiem czy mój wet potrafił pobrać szynszylowi krew, z kąt  się ją pobiera  ?

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #36 dnia: 10 Kwi, 2012, 11:56 »
trudno mi sobie to wyobrazić takie malusie maja te ucholki i delikatne, trzeba będzie się wybrać  i spróbować
 trudne  to jest w praktyce,  czy  weci  radzą sobie bez problemów ? 

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #37 dnia: 11 Kwi, 2012, 10:54 »
aż Ci zazdroszczę  :D my się konsultowaliśmy  z nim raz telefonicznie

 Ponieważ u Duszka  występują  te same  objawy co wcześniej podejrzewam, że zaraził  się  ponownie  tymi pierwotniakami niestety (albo,  co jest bardziej  prawdopodobne, całkowicie  nie udało na się ich wybić ), miękkie kupki zaczęły się gdy od  dwóch około tygodni  przestałam dokarmiać strzykawką i Dusio ponownie zaczął biegać po całym mieszkaniu, ja  dokładnie wyczyściłam pokój syna  w którym stoi klatka,  ale całego mieszkania w każdym kącie  już nie, pokoje  wydezynfekowałam ale nie zrobiłam tego z łazienką  w jednym miejscu  pod wanną ... Duch  jak uda mu się dostać do łazienki  lubi się tam zaraz pakować .
Dlatego  dziś wzięłam dla  Duszka  fenbendazol w żelu  , podawać go mam trzy dni, zobaczymy  czy  pomoże , znalazłam go na kilku forach  dla gryzoni , podaje się go  królikom, świnkom  morskim, szczurkom, i szynszylom , tyle  doczytałam. Znam ten lek, podawałam go kotu właśnie w zakażeniu pierwotniakami, i wybił to pieroństwo za pierwszym razem.
W badaniach kału kokcydii  nie znaleźliśmy,  ale  to nie daje  żadnej gwarancji że ich nie ma . Z tego co dopytywałam  i doczytywałam zakażenia bakteryjne  i wirusowe dają dodatkowo  objawy  osłabienia, braku apetytu, gorszego samopoczucia  naszego pupila, w przypadku  pasożytów  często poza  brzydka kupą nie ma  innych objawów  i tak mamy  właśnie  i tym razem.
 Szkoda  że nie miałam pojęcia  o bezpiecznym stosowaniu fenbendazolu u gryzoni wcześniej, mam nadzieję że  teraz już wybijemy to pasqdztwo.
trzymajcie kciuki za Dusia :)
« Ostatnia zmiana: 19 Cze, 2012, 22:32 wysłana przez Natka1 »

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3900
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #38 dnia: 14 Kwi, 2012, 06:55 »
Mel zaciska bardzo mocno łapki za Duszka.

Offline Natka1

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 282
  • Uzbierane migdały: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Duszek
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #39 dnia: 19 Cze, 2012, 22:24 »
Za kciuki bardzo, bardzo dziękujemy 

Duszek  fenbendazol  zjadał bez problemu, widocznie  w smaku nie jest zły
niestety  , tak jak się spodziewałam  apetyt strasznie  spadł i  dokarmiałam Ducha  strzykawką, objawy  te  jednak minęły  po 2-4  dniach i Duszek wrócił  do  jako takiej normy

po trzech tygodniach  fenbendazol powtórzyliśmy, po kolejnych  trzech  wróciliśmy  do baycoxu , ale  jednorazowo  nie jak za pierwszym leczeniem przez  pięć dni  pod rząd, 15  czerwca  baycox  powtórzyliśmy   podając jednorazową dawkę ,  no i   znowu jest problem z jedzeniem,  Duszek sam  podjada  malutkie dawki pyłku, siemienia  czy zarodków ,pozostałe posiłki  podaję strzykawką

na czwartek rano  umówieni jesteśmy  na  kontrolę zębów, mam złudzenie że  nie do końca  z nimi wszystko dobrze, Duszek  dosyć często  łapkami tak jakby próbuje  z tego pysia  coś zdjąć, zetrzeć


przed drugą dawką  baycoxu  Duszek  jadł  troszkę sam , żeby  go nakłonić  do jedzenia  większych ilości  dokarmiałam  go tylko wieczorem co dwa dni, waga jednak spadła  z 400  na 380  :icon_frown:  nie wiem czy ten jego spadek  apetytu  nie  dopełniają obecne  upały , teraz  karmię go przed  praca i zaraz po powrocie , ale tak jak wcześniej zjadał  10-12  strzykawek  2 ml-trowych,  tak od tych paru dni zjada  4-5 , widzę że apetyt mu raczej nie dopisuje

ciężkie do zwalczenia są te  pierwotniaki , mam nadzieję że uda nam się je pokonać ...
« Ostatnia zmiana: 20 Cze, 2012, 10:52 wysłana przez Natka1 »

Dusio ... miał 2 lata  3 miesiące i 16 dni (*)

Offline Basia_W

  • DOBRA DUSZA FORUM
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3784
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Pusiek + Pusia + Bunia Kinia[*]
Odp: Kokcydia
« Odpowiedź #40 dnia: 19 Cze, 2012, 22:58 »
Bidulek już się nacierpiał, trzymam kciuki za całkowite wyleczenie i powrót do dobrej formy.

reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi.