hypothetical
25 Cze, 2022, 16:24

Autor Wątek: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.  (Przeczytany 3764 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline marcelkaz

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Gapcia, Pchełka, Gucio, Śnieżka
Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« dnia: 14 Kwi, 2006, 12:51 »
Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.

    Urodziłam się 27.09.2005roku. Na świet przyszłam ja i mój braciszek Gucio, był większy ode mnie i znacznie zwinniejszy. Nasza mamusia- Szuszka- urodziła nas rano ok. 6:00. W klatce był też nasz tatuś- Scooby, on chyba cieszył się najbardziej z naszych narodzin. Pamiętam jak skakał koło nas, lizał nas i biegał po klatce z góry na dół jak szalony. Nic dziwnego, jesteśmy jego pierwszymi dziećmi- nie wiedział co to oznacza...
    Czuję lekki dyskomfort, słyszę, czuję, ale czegoś mi brakuje- tylko czego?! Mamusia Szuszka i tatuś Scooby liżą mnie cały czas w pewnym miejscu nad noskiem- czuję że to tam czegoś mi brakuje. Jest mi troszkę smutno, bo mój brat umie biegać za mamą, a ja nie :( Czemu nie potrafię ruszać tylnymi łapkami tak sprawnie i ogonkiem?
    Ojejkuuuuu! Do klatki włożyła rękę jakaś istota, ale pachnie inaczej, nie jest futrzasta jak mama i tata, kto lub co to jest? Cieszy się jak moi rodzice, pewnie to jakaś ciocia, tylko jakaś większa odmiana bez futra. Pogłaskała nas, wypuściła tatusia z klatki, żeby dał odpocząć mamie.
    Minęło kilka dni; miałam problem z karmieniem, mama wolała karmić Gucia niż mnie, a ja nie umiałam za nią biegać :( Ale ciocia bez futra uczy mnie jak posługiwać się nóżkami i ogonkiem, słyszałam jak mówi do mojej mamusi, że pomoże mi się zaopiekować chorym maluszkiem, chyba chodziło o mnie... ciocia zabierała mnie co jakiś czas z klatki do ciepłego kocyka na swój brzuszek i ogrzewała mnie swoją rączką. Przed spaniem dostawałam picie z pipetki- ni smakowało mi, ale byłam glodna więc jadłam. Po spaniu ciocia ćwiczyła mi nóżki i ogonek, a ja byłam dzielna i nie poddawałam się.
    Po kilku dniach mój tatuś zachorował i nie mieszkał już z nami w klatce. Pewnego ranka ciocia bardzo płakała i zabrała tatusia Scoobiego, który leżał i wyglądał bardzo źle. Jak wrócili od lekarza dla zwierzątek tatuś nie ruszał się i był taki zimny, a ciocia siedziała i płakała cały czas. Ciekawe co to wszystko onzacza?! Ale jestem malutka póki co i na pewno kiedyś zrozumiem...
    Æwiczenia cioci pomogły mi bardzo- umiem podnosić ogonek i nawet troszkę biegam z Guciem. A dziś samodzielnie opuściliśmy nasz metalowy domek i poszliśmy pobawić się na dywan. Oczywiście mama i ciocia cały czas nas pilnowały. Musiałam wszystko obwąchać żeby wiedzieć gdzie mogę biegać. Teraz już wiem czemu wszyscy mówili, że jestem chora. Byłam u lekarza dla zwierząt i powiedział, że nie mam oczek (oczy to chyba rzecz którą mój brat i mama mają nad noskiem i chyba dzięki nim tak szybko biegają, ale co tam, ja też już umiem biegać), mam skrzywiony ogon i nie widzi dla mnie przyszlości. Chciał żeby ciocia mnie uśpiła, a przecież dopiero co się obudziłam; ale ciocia powiedziała, że nic z tego. Ciocia przytuliła mnie i powiedziała, że nie pozwoli mnie uśpić- a przecież co kilka godzin zaypiam... hmy dziwne to wszystko.
    Mijały dni, tygodnie, a ja sobie biegam po moim pokoju. Moja ciocia to nie ciocia to moja druga mamusia, troszkę inna niż my, pewnie jest jej przykro, że nie ma futerka i wąsów, biedna Marcelka- tak się podobno nazywa. Nauczyliśmy się kąpać w piasku tak jak nasza mama Szuszka, odkąd nie ma Scoobiego zrobiła się strasznie smutna :(
    Moja druga mama mnie chwali, głaszcze i całauje cały czas- fajnie się czuję, chyba mnie kocha! Lubię z nią przebywać, choć jest inna to umie się z nami dogadać- daje nam jeść, pić, sprząta jak nabrudzimy... Co jakiś czas przyjeżdża taki ktoś jak ciocia, tylko że to samiec- jakieś szczątkowe futro na nogach i rękach ma, ale to nie to co nasze. On chyba nas też lubi, nawet fajny jest- też nas karmi i rozpieszcza, a nam się to podoba. Najbardziej lubi naszą mamę Szuszkę.
    Pewnego dnia, coś mi się dzieje z miejscem gdzie powinno być oko... zaczęło mnie mocno boleć, piec, Nauczyłam się, że jak coś chcemy trzeba biec do cioci Marcelki, a ona pomoże; no więc pobiegłam, a ciocia mnie chwyciła, wytarła, zapokowała do transporterka i zawiozła do lekarza. Dostałam tam zastrzyki i ten okropny facet grzebał mi w oczodole, bolało, bałam się- kazał cioci zakrapiać mi to oko i powiedział że będzie cały czas z nim problem. Od tamtego momentu ciocia codziennie wlewała mi jakieś kropelki, szczypało, nie nawidziłam tego, choć czułam się lepiej po tym. Ale po zakrapianiu byłam głaskana, całowana i dostawałam smakolyka- troszkę pomagało :) Czasem mi oczodół puchł, czasem było dobrze, ale ciocia Marcelka i wujek Rafał byli przy mnie.
    Pewnego razu zapakowano nas w samochód i wywieziono w nowe miejscedo wujka Rafała. Ale było fajnie. Nie miałam żadnego problemu z poruszaniem się, moje kochane wąsy uprzedzą mnie o każdym przedmiocie przede mną. Lubię poznawać nowe miejsca; ciocia mówi, że jestem nawet bardziej odważna niż mój brat :)
    Po pewnym czasie urodziło mi się rodzeństwo- czwórka, ale po 2dniach zostało tylko dwoje- Pchełka i Rambo. Jak byliśmy u wujka Rafała nasza mamusia Szuszka miała wypadek i nie udało jej się przeżyć :( Przypomniałam sobie wtedy Scoobiego i już wiedziałam o co chodzi... powąchałam mamusię, była taka jak tatuś wtedy, zrobiło mi się smutno, ale wiedziałam, że nie mogę się załamać, bo trzeba się zaopiekować maluszkami, Pchełka i Rambo miały tylko tydzień. Poczułam, że muszę szybko wydośleć i przejąć władzę nad naszą rodzinką. Nasza ciocia bez futra opiekowała się moim rodzeństwem przez cały czas, nawet w nocy je brała do łóżka ze sobą i karmiła je co 3godziny. Chyba było jej ciężko, bo te niefutrzaste stworzenia (ludzie) mają w zwyczaju spać w nocy. Dzięki tej wytrwałości i opiece Pchełka i Rambo myślały, że ciocia jest naszą mamą, a ja ich z błędu nie wyprowadzałam, bo przez jej pomoc awansowała na naszą prawdziwą mamę. Nasze stadko jest jak z epoki lodowcowej :) Po jakimś czasie mamusia i tatuś Rafał przywieźli nam do domu koleżankę Śnieżkę- pogoniłam ją trochę, musiałam pokazać kto tu rządzi, ale w końcu odpuściłam i żyjemy w zgodzie, ja Gapcia, Gucio, Pchełka, Rambo i Śnieżka.
    A wiecie jak wygląda mój dzień i noc? Opowiem wam, bo zazwyczaj jest tak samo, chyba że jestem chora to jadę do weterynarza. Leżę wtulona w inne szylki, rozwalamy się jak nam tylko wygodnie, jest nam fajnie, ciepło. Jak tylko słyszę, że mama podnosi kołdrę, zbiegam z góry klatki i pyszczkiem opieram się o wyjście, żeby mama widziała, iż jestem gotowa do wyjścia. A że nasza bezfutrzasta mama jest strasznie uległa zawsze nas wypuszcza. Podstawia mi rękę, podnosi do góry, patrzy jak moje oczko (a raczej miejsce gdzie powinno być) całuje mnie w czółko i puszcza, a ja zaczynam szaleć... biegam ucieszona po pokoju, fakt, troszkę nabrudzę, ale mama posprząta na pewno więc się nie przejmuje. Jak już się nabiegam kładę się na specjalnym futerku, które przygotowała nam mama i idę spać na 2godzinki. Potem wstaję i idę coś przekąsić, nie szkodzi, że nie ma mamy, umiemy same się częstować- wystarczy otworzyć woreczke z ziółkami. Jak się najem to idę się napić wody z miseczki (bo poza klatką mamy zawsze miskę z wodą i witaminkami, a nie poidło) no i idę spać. Potem przychodzi mama, wyściska nas wszystkie i też nam da ziółka :) Jak wejdzie pod koldrę lub kocyk, to my z nią. Od małego spaliśmy wszyscy razem, mama się nie gniewa jak chcemy pospać razem z nią. Tylko czasem ją posmyramy po stopach, tak żeby pamiętała, że tam jesteśmy :) Pomagamy jej rozpakowywać zakupy, bo wiemy, że zawsze nam coś kupi. Wieczorem, choć nie chcemy jesteśmy zamykane w metalowym domku, nie jest zły, ale wolimy nasz pokój. Na szczęście są tam pelne miseczki jedzenia, sianko, ziółka, czysty piasek i woda. Jak się objemy idziemy spać, wstajemy jeszcze kilka razy w nocy, ale po cichu więc nas nie słychać, napijemy się i znów przytulamy się do siebie i rano znajduje nas takie powtulane w siebie nasza mama...




Offline karolajn

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Wiadomości: 381
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #1 dnia: 14 Kwi, 2006, 14:47 »
Śliczna historia :) I bardzo wzruszająca :( Marcelko - podziwiam Cię i gratuluję wytrwałości !!

KaRoLc!a ;)

Offline aneta_117

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 500
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Orzeszek, Chrupcia, Paprotka,Mamba, Budrys
    • forum gryzoniowe
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #2 dnia: 14 Kwi, 2006, 15:16 »
Aż się popłakałam i to nie raz.l Marcelko jesteś bardzo dzielna i Twoje szylki też. Ponadto masz talent do pisania, zrobiłas to w bardzo interesujący sposób. Bardzo Ci gratuluję

^Chwila która trwa może być najpiękniejszą z Twoich chwil^ - DŻEM

vka

  • Gość
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #3 dnia: 14 Kwi, 2006, 17:27 »
Ślicznie opowiedziałaś tą historię dzielnej Gapci i jej newłochtej mamy.
Pozdrawiam
Vka

Paulinka_Rafała

  • Gość
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #4 dnia: 14 Kwi, 2006, 22:20 »
sliczna opowieść.Lezka poleciala i to nie jedna...

Offline _SmErFeTkA_

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 605
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Pchełek-beż, Duszek-biały, Florek-standart :)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #5 dnia: 15 Kwi, 2006, 13:03 »
Taka smutna ta historia troche :( tyle nieszczęśc się tobie przytrafiło :( ale musisz być dzielna i wytrfała skoro poradziłas sobie z takim wyzwaniem. W sumie szynszylki też są dzielne a gapcia to na 100% bo przeżyła więcej w tych kilku miesiącach życia niż niejeden inny dorosły szynszylek! Pozdrawiam i zycze powodzenia, napewqno dasz sobie radę!

(\_/)       
(o.o )   // <--- szynszylek :)
(> < )//

Offline marcelkaz

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Gapcia, Pchełka, Gucio, Śnieżka
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #6 dnia: 17 Kwi, 2006, 23:12 »
Jak wiecie mam całą nieszczęsną gromadkę... jakoś te moje szylki tak się dobrały, że każde z jakąś wadą... mam jeszcze Pchełke bez ogonka, a aktualnie każde walczy z grzybicą (nowy szylek przyniosł ze sklepu :(  ) Ale jesteśmy dzielni, bo się kochamy wszyscy i nie damy za wygraną. A tak na poprawę humorów po opowiadanku dodam, że Gapcia jest najbardziej upartym szynszylkiem jakiego mam- jak sobie coś ubzdura to nie odpuści i notorycznie ucieka z pokoju (czego jej nie wolno...) za chiny nie chce sie mnie posluchac, zeby przestala szarpac drzwi (mam harmonijkowe) bo wie ze i tak na nia nie nakrzycze, a najwyzej wycaluje ja cala :D Pozdrawiam, marcelkaz

Offline Pchełka: )

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 221
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
    • Mój blog :)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Kwi, 2006, 07:59 »
Marcelkaz śliczna hisoria. Jesteś bardzo dzielna..przez te wszystkie chwile niepowodzeń, cierpień byłaś z nimi myślę, że kuleczki to doceniają i bardzo cie kochają :)
Pozdrawiam Ja & Pchełka :)

[K][A][R]
  • [L][N][A]  [P][C][H][E][L][K][A]

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #8 dnia: 18 Kwi, 2006, 10:40 »
Brawo ;-) super historia - bardzo ładnie opisane. tak mi się wydaje że tego typu opowiesci powinnismy w jakis sposób nagradzac ;-)
Pomyslimy o tym

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline Szysia

  • ~Znajacy Się Na Migdałach~
  • ***
  • Wiadomości: 55
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Szysia, Drepcio, Sid, Lunek i 2 maluszki :)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #9 dnia: 18 Kwi, 2006, 15:09 »
Jestem pod dużym wrażeniem tej opowieści - super to napisałaś i widać  jak bardzo kochasz swoje kuleczki.

Kocham zwierzaki i już!

Offline _SmErFeTkA_

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 605
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Pchełek-beż, Duszek-biały, Florek-standart :)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #10 dnia: 18 Kwi, 2006, 19:21 »
A tak z ciekawości, marcela ile kulek liczy twoja szynszylowa gromadka? Bo tak sie zastanawiałam ostatnio i sie pogubiłam z tym liczeniem ;)

(\_/)       
(o.o )   // <--- szynszylek :)
(> < )//

Offline marcelkaz

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Gapcia, Pchełka, Gucio, Śnieżka
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Kwi, 2006, 13:10 »
Obecnie 5kulek: Gapcia i Gucio, Pchełka i Rambo, Śnieżka.
A miałam jeszcze rodziców (gapci, gucia, pchełki i ramba) Scoobiego i Szuszkę- niestety nie żyją. Pchełka i Rambo urodziły się jako 2 z 4 (była jeszcze Pchełka nr1 i Krecik, ale umarły po porodzie).
 Więc aktualnie jest 5, ale w sercu mam 9 puchokulek.

Offline norah18

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 64
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Dzikuska, Fido i maluszek :)
    • Szylki ;)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #12 dnia: 23 Kwi, 2006, 22:43 »
Ja również jestem pod wrażeniem. Wielki podziw nad Twoją odwagą, wytrwałością i... umiejętnością pisania! Naprawdę gratuluję!!! Powodzenia :)

Okrucieństwo jest najbardziej naturalną przywarą tępoty umysłu. H.W.N.

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7777
  • Uzbierane migdały: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Bunia (Beza,Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #13 dnia: 07 Cze, 2006, 14:07 »
Jejku, bardzo smutna historia :( Jestes bardzo wytrwała w opiece nad myszkami, gratuluje Ci tego z całego serca :) Ale dlaczego Gapcia nie ma oczek? Czy to jakis błąd natury? Biedactwo maleńkie, pewnie jej trudno sie poruszać. Dobrze, że ma "kochane wąsiki" jak to napisałaś, bo ostrzegają ja przed przedmiotami. Pozdrawiam Cie serdecznie i całe Twoje stadko :)

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz.

Offline Silene

  • ~Tester Przysmaków~
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Leon - standart
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #14 dnia: 09 Cze, 2006, 21:40 »
Smutna historia. Bardzo ładnie to opisałaś, masz talent :)
I dobrze że nie uśpiłaś Gapci, mimo że jest nie do końca sprawna - z tego co opisałaś, radzi sobie świetnie.

Offline marcelkaz

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 125
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Gapcia, Pchełka, Gucio, Śnieżka
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #15 dnia: 26 Cze, 2006, 23:44 »
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa...
Ktoś pytał czemu Gapcia nia ma oczek- otóż weterynarze podejrzewają jakąś wadę genetyczną (prawdopodobnie w linii żeńskiej), ponieważ Gapcia urodziła się bez oczek, Pchełka nr1 nie miała wykształconych narządów i mimo moich starań odeszła bardzo szybko no i Pchełka nr2 urodziła się z powyginanym ogonkiem w każdą stronę i trzeba było jej amputować... :( Samce rodzą się zdrowe, stąd te teorie o wadzie genetycznej. Niestety muszę je kastrować- Gucio już jest po, Rambo ma to przed sobą (nie można pozwolić na kolejne chore szylki).
A jeśli chodzi o poruszanie się Gapci- no to wszyscy są pod wielkim wrażeniem, robi to z wielką gracją (fakt, iż nie biega tak szybko jak inne), nie wpada na nic (może nie tak często jak jej towarzysze :) A do tego jest "kapitanem" "wodzem wesołego stadka" :D Dlatego ani przez chwilę nie żałowałam pozostawienia Gapci przy życiu!
Gapcia musiała niestety przejść operacje- wyczyszczenia oczodołów z gruczołów łzwowych, bo się łzy zbierały. ale nie mogły wypływać i puchło jej oczko :( Pierwsza operacja nie usunęła wszystkiego i trzeba było powtórzyc operację :( Och- naprawdę tak dzielnego szynszylka mozna sobie tylko wymarzyć. Jestem pełna podziwu dla niej, kocham ją niesamowicie- choć urwis jest z niej straszny. Nie ważne są pieniądze (a trochę ich idzie na leczenie Gapci); dopóki tylko mogę dopóty będę dbała o nią jak o własnego dzieciaczka i nie będę jaj żałować. Staram się jak mogę, aby osłodzić i ułatwić jej życie, mam nadzieję, że choć troszkę mi się to udało :) Pozdrawiam!

Offline Madziulka1802

  • ~Sianochłonna Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 44
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • dwie Sysunie :) samiczki
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #16 dnia: 31 Lip, 2010, 13:06 »
Bardzo interesująca historia... :) też się popłakałam kilka razy.... Gratuluje twórczości ;) i dobrego serduszka dla Twoich szynszyli :) pozdrawiamy. Madzia i Dżoj :)

Moje dwie małe pocieszki :** <zakochana>

Offline anioueq

  • ~Szynszyli Zwiadowca~
  • **
  • Wiadomości: 76
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Żeluś :)
Odp: Jak to jest nie mieć oczu? Historia Gapci.
« Odpowiedź #17 dnia: 31 Lip, 2010, 13:47 »
Jestem w szoku..
Historia smutna, ale pieknie to opisalas.

I wiekszosc osob powinna sie uczyc od Ciebie.. czego?
Przede wszystkim milosci do zwierzat, walki.
Kto inny pewnie by sie poddal..

Pozdrawiam :)

 

NOWY ROK NOWY ROK JUŻ JEST

Zaczęty przez xenarthraDział Kalendarz

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 2138
Ostatnia wiadomość 04 Sty, 2006, 09:19
wysłana przez vka
Dzielić klatkę czy nie dzielić? Oto jest pytanie... ;)

Zaczęty przez IskaDział Klatki: budowa, urządzanie i porady techniczne

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2510
Ostatnia wiadomość 05 Lip, 2007, 09:15
wysłana przez Toke
"niech mówią, że to nie jest miłość ";)

Zaczęty przez ramzesik1993Dział Rady, porady...

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 6186
Ostatnia wiadomość 27 Maj, 2020, 11:55
wysłana przez Kocham.Szyszki
gdy widzisz,ze "cos" w pobliskim zoologu jest nie

Zaczęty przez NiuniaDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 996
Ostatnia wiadomość 04 Lip, 2005, 21:08
wysłana przez Eriu
Metallowa - wiersz "Choć szynszylą jest"

Zaczęty przez elkasia2Dział Nasza twórczość... i znajdy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 8128
Ostatnia wiadomość 26 Wrz, 2014, 11:48
wysłana przez Amber Chinchilla
SimplePortal