hypothetical
20 Kwi, 2024, 16:31

Autor Wątek: Rodzice  (Przeczytany 15070 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #100 dnia: 26 Sie, 2009, 19:33 »
tytlko pamiętaj-będą szynszylki to ty po nich wszystko sprzątasz, myjesz, odkurzasz, karmisz, poisz i zaprowadzasz do DOBREGO weta :D forever :D ja dziś 4 godziny dogłębnie czyściłam klatki :D fajna zabawa :P
« Ostatnia zmiana: 26 Sie, 2009, 19:35 wysłana przez Zieffka »

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline Belzebuba

  • ŚLEDZĄCA UPRAWNIENIA :-)
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 725
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Belzebuba, Shub, Morri ...Lucyferka [*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #101 dnia: 26 Sie, 2009, 19:50 »
[ot]
Zieffko przejdź tu i zobacz co napisała Sunniva:

http://szynszyle.info/forum/index.php?topic=12612.from1251303493;topicseen#msg73353

:?


nie wiem co lepsze, to czy:
"Mogę jeszcze  im powiedzec  że mozna wziaśc tylko dwie bo to niby mama i córka i gdyby się je rozdzieliło to zdechną...Trzeba coś wymyślic Smile".

więc marchewka, może jeszcze nie pouczaj reszty...[/ot]

Offline ruperto

  • ~Cyber Szynszyla~
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nemo - beżyk, Kiwi - czarny aksamit oraz białasek
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #102 dnia: 26 Sie, 2009, 20:31 »
Z tym sprzątaniem to prawda. Nie chce cię w żadnym wypadku zniechęcac ale musisz wiedziec że bedziesz musiała z siostrą im codziennie odkurzac klatke oraz pokój bo jak bedziesz je puszczac po pokoju to ich kupki będą gdzie popadnie  :?

Kiwi i Nemo ze mną od 4 sierpnia 2009r.
17 września 2010r - do mojej zwierzęcej bandy dołączyła biała kula futra

Offline greatdee

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1110
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Skarboń-u Dream (Sowa, Bzyq, Fiołek (*))
    • a tym się zajmuję zawodowo :)
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #103 dnia: 27 Sie, 2009, 14:22 »
Kłamstwo to co innego niż sprowadzanie zwierzęcia bez zgody rodziców.
 prawdopodobnie Sunniva przyprowadzi wbrew tacie.
 nie bede zawracam sobie toba głowy.

Po pierwsze przystopuj i nie bierz wszystkiego tak dla siebie. My tu wszyscy chcemy dla szylek jak najlepiej, więc jeśli ktoś coś pisze, to nie po to, żeby Cię zaatakować, tylko w trosce o szylki. Więc nie odnoś się lekceważąco do Belzebuby...

Po drugie sprowadzenie szylki za pomocą kłamstwa jest właśnie niczym innym jak sprowadzenie jej wbrew woli oszukanego (czyli rodziców) , więc tu akurat ja nie widzę żadnej różnicy...


Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.

Offline Belzebuba

  • ŚLEDZĄCA UPRAWNIENIA :-)
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 725
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Belzebuba, Shub, Morri ...Lucyferka [*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #104 dnia: 27 Sie, 2009, 14:39 »
[ot]Jeśli wzięłaś to do siebie - to dobrze, bo moja uwaga była skierowana w Twoją stronę. Moje podejście do Ciebie? Mam podejście takie, na jakie mi pozwalasz. Greatdee wyraziła dokładniej to co miałam na myśli. A podejście "kłamstwo jest lepsze niż robienie na przekór" jest typowo dziecięce, więc traktuję Cię jak dziecko. To wszystko. Zawracać sobie mną głowy nie musisz. Na szczęście wciąż mimo to mogę wyrażać swoje zdanie.[/ot]

Offline Belzebuba

  • ŚLEDZĄCA UPRAWNIENIA :-)
  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 725
  • Uzbierane migdały: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Belzebuba, Shub, Morri ...Lucyferka [*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #105 dnia: 27 Sie, 2009, 22:03 »
I tu mnie marchewka ustrzeliła ;) Muszę skruszona się przyznać że bywam szorstka jak to ujęłaś. Ale wiek nie gra tu roli.
Nooo ale to nie temat o mnie.

marchewka^^

  • Gość
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #106 dnia: 27 Sie, 2009, 22:21 »
Ja proponuję żebyśmy pousuwały z tego wątku nasze bezsensowne wypowiedzi nie na temat ...
Ja zaczynam od zaraz !
;]

Offline ruda19

  • ~Uber Szynszyla~
  • **
  • Wiadomości: 252
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • standardowa samiczka_ TOSIA ^^ & mozaika ŚNIEŻKA
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #107 dnia: 27 Sie, 2009, 22:25 »
no ej.......co wy tak na tą biedna marcheweczkę naskakujecie....ja tam ją lubię ^^ jak na 13-latkę wykazuje się inteligencja i odpowiedzialnością (wiem bo sama mam w domu 14 letnią siostrę i nawet w połowie nie jest taka bystra) jeśli o to kłamstwo chodzi (wiem odezwą się gromy) ale moim zdaniem to nie zły sposób na nie doinformowanych rodziców ...poza tym to nie szkodliwe kłamstwo a tak szczerze to nawet korzystne dla zwierzaków .... nie lubię kłamać ale w tym wypadku no cóż .....marchewka pamiętaj ^^ ja tam wszystkich lubię nawet gdy oni nie lubią mnie ^^ (to jeszcze bardziej ich wkurza ^^)  :D

....^^.....

Uśmiech przede wszystkim ^^

(\__/)
(='.'=)
(")_(")

marchewka^^

  • Gość
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #108 dnia: 27 Sie, 2009, 22:29 »
My juz chyba jesteśmy pogodzone ... ;]
Na przyszłośc dam dobrą radę Wam wszystkim ! Nalezy mnie ignorowac  ;P
Oczywiscie nie we wszystkich sytuacjach  , tylko kiedy przeginam ....

Offline greatdee

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1110
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Skarboń-u Dream (Sowa, Bzyq, Fiołek (*))
    • a tym się zajmuję zawodowo :)
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #109 dnia: 27 Sie, 2009, 22:45 »
Ja proponuję żebyśmy pousuwały z tego wątku nasze bezsensowne wypowiedzi nie na temat ...
Ja zaczynam od zaraz !
;]

Nie ma sensu, bo forum będzie nieczytelne. Niech admini sami zadecydują co ma zostać a co wywalić.

no ej.......co wy tak na tą biedna marcheweczkę naskakujecie....

No właśnie chodzi o to, że nikt nie naskakuje... Ale temat już skończony. A właściwie offtop w temacie.
« Ostatnia zmiana: 27 Sie, 2009, 22:46 wysłana przez greatdee »


Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.

Offline Sunniva

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #110 dnia: 15 Wrz, 2009, 14:57 »
hej wam...:)

aby nie zakładać nowego tematu, doczepię się do tego...

No więc... mama się na szyle nie zgodziła. Nie wiem, czy dam radę jeszcze ją przekonać, ponieważ jak po mniej więcej miesiącu podjęłam znów ten temat, powiedziała, że nie i żebym o tym nie mówiła, bo się niepotrzebnie zdenerwuje i na mnie nakrzyczy. W ten weekend pojechaliśmy do kuzynów, którzy 2 kulki posiadają. Właśnie tam znowu o tym wspomniałam (stwierdziłam, że lepiej jest odczekać z miesiąc właśnie, bo mama powiedziała, że się zastanowi) i usłyszałam definitywne "nie", a właściwie "NIE" xD

Jedyne, co mamie przeszkadza, to za mały pokój. Wie dobrze, że nie musiałaby się szylą zajmować, bo wcześniej jak miałam mysię, to sama jej sprzątałam klatkę, wypuszczałam, uczyłam nie sikać na łóżko (jakimś niezrozumiałym cudem naprawdę nie sikała nie tylko na łóżko, ale w ogóle na miękkie materiały, za to na resztę jak np. biurko jak najbardziej. Cały czas się zastanawiam, jak to zrobiłam ;)), oswajałam i z kieszonkowego utrzymywałam. Wiem, że koszty utrzymania szynszyli są dla mnie, osoby niezarabiającej, duże ale jestem z tym pogodzona i wiem jak temu zaradzić.

Zrobiłam nawet miejsce w pokoju na klatkę. Małe przemeblowanie ;)

Mieszkam w pokoju z siostrą. Czemu mama się nie zgadza? Wg mnie pokój z obecnym ustawieniem mebli naprawdę by się nadawał. Odkurzam i tak codziennie i to cały dom (to mój obowiązek :\), więc sprzątanie kupek i klatki mam już zaplanowane i opanowane.

Jedyny problem mamy brzmi: 'Za mały pokój, to niezdrowe'. Ehh...  co ja mam zrobić?

Czekanie, aż rodzice wybudują dla nas dom liczę w latach, co najmniej 2. Jestem załamana.

Kiedyś miałam okres manii na fretki. "Absolutnie nie, one okropnie śmierdzą". Po jakichś 2 tygodniach mi przeszło, kiedy to weszłam na forum o fretkach i czytałam jakie to rozrabiaki.

Ale czuje, że z szylkami tak nie jest. Jak przekonać mamę?

"Kto nie dotrze do fal, nie popłynie na ich grzbiecie"

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #111 dnia: 15 Wrz, 2009, 15:13 »
wybacz ale ja ją rozumiem. a co jak się okaże, że któraś z Was ma alergię na siano, trociny lub nie daj Boże futro? gdzie szynszyle wylądują??
a hałasy nocne? to też nie takie proste...zacznie Wam gorzej iść w nauce, bo się nie będziecie mogły uczyć przez hałas w pokoju, a potem spokojnie tam odpoczywać.
niestety trzeba zakładać, że złośnik-szynszyl się trafi...
i ostateczny argument...przykro mi to mówić, ale sama się przyznałaś jak to z zachciankami jest...a pomyślałaś, że ten zwierzaczek będzie dzień w dzień siedział w klatce. przyjdzie ktoś do Ciebie lub siostry to nie będzie wypuszczany. bo by przeszkadzał. albo ktoś by się nie umiał z nim bawić. i tak często by wybiegi przepadały.
a jak by już biegał, to pokój jest mały...
ja się zgodzę-sama miałam szynszyla w wieku 12 lat...ALE:
miałam osobny pokój do nauki (nie ten mój w którym są klatki) i w razie czego spania jakby szynszylka w nocy wariowała za bardzo, a ja na prawdę np. przed klasówką musiałam się wyspać.
pokój mam tak urządzony, że mimo małej wielkości mają pełno miejsc do skakania, włażenia, co powiększa powierzchnię biegania.
w pokoju gdzie są szynszyle nie mam zbyt wiele cennych rzeczy typu komputer, elektronika itp.
ja nie miałam nigdy za wielu przyjaciół i byłam domatorką. więc nie wychodziłam z koleżankami w weekend na kino czy nawet pizzę, pogaduchy, tylko siedziałam ze zwierzakiem na wybiegu, a sama lekcje robiłam.
także mama dobrze wie co mówi...
zastanów się czy to nie chodziłoby o spełnienie zachcianki. jeśli ten pomysł na prawdę jest dla Ciebie ważny, to za dwa lata nic się nie zmieni. a tragicznie długo to nie jest. a lepiej poczekać i cieszyć się podwójną radością z pewnego wyboru, niż potem mieć świadomość, że to nie było zrobione z miłości i chęci dobra dla zwierzaczka, a tak naprawdę czuje ono, że mało czasu mu się poświęca i jest osowiałe...przemyśl, czy rezygnowałabyś z koleżanek dla zwierzaczka jeśli by trzeba było...
a pamiętaj, że Twoja młodsza siostra tak naprawdę dopiero zacznie odkrywać uroki nastoletniego życia i będzie chciała się nim cieszyć. zwierzaczek może pójść w odstawkę dla koleżanek i Ty zostaniesz sfrustrowana z problemem sama. a zwierzak na tym tylko ucierpi czując niechęć do niego :(

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline Sunniva

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #112 dnia: 16 Wrz, 2009, 18:58 »
ty to naprawdę przedstawiasz to wszystko z jak najgorszej strony.

Pragnę cię uświadomić ( ogólnie was wszystkich), iż ja to sobie wszystko przemyślałam.
No więc po kolei:

Ja nie mam żadnych alergii. Na siano i tego typu rzeczy także nie, ponieważ miałam mysz, a mysz=trociny, a poza tym jeżdżę konno (konie - muchy xD, siano, pełno kurzu w stajni).
Siostra także nie jest na takie rzeczy uczulona, bo ostatnio miała badania.
Wiem o hałasach. Jestem osobą, która zaśnie przy głośnej muzyce. Wiem, że to by mi nie przeszkadzało. Siostrę oczywiście spytałam, powiedziała że jej także nie sprawi to problemu. Poza tym chcę jeszcze sprawdzić jakie to hałasy, w tym celu idę na noc niedługo do koleżanki posiadającej 2 kulki. Jeśli okażą sie naprawdę nieznośne, zaplanowałam, że będę na noc klatkę do salonu wynosić.

Mama mówi, że pokój jest za mały. Ale to mówi mama, która generalnie nie wie za dużo o szylkach ( za to ja jestem bogatsza o część wiedzy z forum i ksiązki o szylkach:P ;)) i akurat jak już wspomniałam przemeblowałam pokój dostosowując go do wybiegów i zrobiłam miejsce na klatkę ( mam zamiar jeszcze uświadomić mamę o plusach i minusach zwierzaka, oczywiście go wychwalając :)). W pokoju nie ma komputera, jest tylko lampa nocna.

Generalnie jestem typem samotnika i na pizze itp. wychodzę... bardzo rzadko. A jeśli już by mi się to zdarzyło, poprosiłabym siostrę o wypuszczenie futrzaka. Co do siostry to akurat sie nad tym nie zastanawiałam... masz racje. Muszę z nią o tym pogadać.

Jeśli chodzi o zachciankę... właśnie nad tym najbardziej się zastanawiałam, bo naprawdę nie chciałabym skrzywdzić zwierzaka. I doszłam do jakżesz oszałamiającego wniosku, iż NIE. To nie jest zachcianka. Myślałam o studiach i o tym, co się z nimi stanie. Więc uważam, że to nie jest zachcianka.

Nie chcę szylakowi poświęcać mało czasu. Moja mama akurat zgadza się w tym, że w domu jestem osobą najbardziej zorganizowaną. Uważa mnie za odpowiedzialną i wie, że gdyby się zgodziła, to bym się kulką zajęła tak jak obiecałam (tak było w przypadku myszki, chociaz wiem że mysza mniej wymaga itd., mam to wszystko przemyślane)

Taak... mam to wszystko przemyślane. Bo to nie jest tak "Chcę mieć szynszyla i tak ma być!" (chociaż bardzo bym chciała ;P). Nie kogę przynieść po prostu szylaka do domu ( to by dopiero było nieodpowiedzialne!), znam mamę i wiem, że musi wyrazić zgodę. Szczerze mówiąc, nie wiem, co by zrobiła, gdybym przyniosła  do domu szylaka. Bo jak przynosiłam kotki, to tylko na jedna noc... a nie na całe życie.

Chcę ci po prostu pokazać, Zieffka, że to nie jest nieprzemyślane, tylko w pełni odpowiedzialna decyzja ;)

"Kto nie dotrze do fal, nie popłynie na ich grzbiecie"

Offline Zieffka

  • TUPACZ NOGĄ W SPRAWIE UPRAWNIEŃ
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 2260
  • Uzbierane migdały: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Sfera i Czarna, XXL i Ptysia
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #113 dnia: 16 Wrz, 2009, 19:46 »
zaiste linia obronna sumienna i odpowiednia. pochwalam :P
tylko:
a) z tym pokojem to jest tak-on zawsze może być większy...a co do książek o szynszylach..to chętnie się dowiem jakie są poza mini-poradnikiem z cyklu "hobby", w którym napisane jest minimalne minimum informacji :P
b) co do hałasu. pytanie siostry i odpowiedź, że nie przeszkadza jej....uwierz, że nocami można szewskiej pasji dostać. i o ile wam by to nie przeszkadzało...to co rodzicom powiesz? bo u mnie te walenie po klatce przypomina dźwięk jeżdżenia łomem po kratach w oknach...na początku przygody z szylami myśleliśmy, że ktoś się włamuje w nocy do domu...bo hałas się roznosi tak, że nawet nie możesz zlokalizować źródła z innych pomieszczeń..
c) załatwianie sprawy wyjść na miasto i innych obowiązków i po postu założenie że poprosisz siostrę o puszczenie szylka=wykonanie rozkazu przez siostrę... ie wciskaj nam takich rewelacji-nie tylko Ty masz rodzeństwo :D i to jeszcze o zgrozo wkraczające nieubłaganie w najgorszy dla rodziny okres jego życia :D

szynszylowy jest po prostu żywot mój

na zawsze w pamięci - Dziaba, Buba, Wacław

Offline Aśińska

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 616
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zuzia w serduszku.Obecnie Maxsiu i Neo aksamitki
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #114 dnia: 16 Wrz, 2009, 19:55 »
Moja droga co do uświadamiania -Od tego są tu osoby któwe mają naprawdę duze doświadczenie w sprawach szynszyli , a nie TY będziesz nas uświadaniać .Nikt tu Ci zle nie rzyczy wręcz przeciwnie dlatego moze czytaj uwazniej co sie do Ciebie pisze , a napewno wyjdzie ci to na zdrowie .

Offline Sunniva

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #115 dnia: 16 Wrz, 2009, 19:59 »
hmm... z ta odpowiedzią to trafiłaś w samo sedno :D Mogłam ją bardziej przemyśleć żebyś nie miała się czego przyczepić :P

a) kurde! masz rację! przeczytałam tylko tą jedną <niechętnieprzyznajęsiędodrobniutkiegokłamstwa> Ale za to cierpliwie wertowałam i cięgle wertuję nasze kochane forum :P
b) hałas... naprawdę spytałam siostry i się zgodziła, a jak już mówiłam mogłabym klatkę wynosić. Zresztą wujek powiedział mi (ma 2 kule), że on tak by mi wszystkie akcesoria przymocował, że gdyby latały po klatce, to by wszystko nie latało. No i jeśli ten hałas jest rzeczywiście taki nieznośny jak mówisz, to chce go usłyszeć i jadę do koleżanki
c)jeśli chodzi o to, to naprawdę rzadko wychodzę na takie rzeczy...

"Kto nie dotrze do fal, nie popłynie na ich grzbiecie"

Offline Basia_W

  • DOBRA DUSZA FORUM
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3784
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Pusiek + Pusia + Bunia Kinia[*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #116 dnia: 16 Wrz, 2009, 20:17 »
Napisz może jak mały masz ten pokój, ile ma mertów ?

reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi.

Offline Chamaedorea

  • ~Piach Master~
  • *
  • Wiadomości: 214
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Pulpecja [*], Bella [*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #117 dnia: 16 Wrz, 2009, 21:20 »

a hałasy nocne? to też nie takie proste...zacznie Wam gorzej iść w nauce, bo się nie będziecie mogły uczyć przez hałas w pokoju, a potem spokojnie tam odpoczywać.

Hm, powinnam pozbyć się szynszyli? Śpię, uczę się w pokoju w którym mam szyle. Teraz jestem w 2 LO (a szyle mam od 2 lat) i jest OK. Bez przesady (teraz mam jedną - ale piszę w zasadzie o hałasie dwóch, chociaż taka Bella teżjest dość żywiołowa i hałasuje). Szyle w dzień śpią - a nawet jeśli uczę się czasem o 22 czy 23 to jestem w stanie się wyłączyć i naprawdę nie zwracam na hałas uwagi, siła przyzwyczajenia (bardziej zwracam uwagę na brak hałasu).

ja się zgodzę-sama miałam szynszyla w wieku 12 lat...ALE:
miałam osobny pokój do nauki (nie ten mój w którym są klatki) i w razie czego spania jakby szynszylka w nocy wariowała za bardzo, a ja na prawdę np. przed klasówką musiałam się wyspać.
pokój mam tak urządzony, że mimo małej wielkości mają pełno miejsc do skakania, włażenia, co powiększa powierzchnię biegania.
w pokoju gdzie są szynszyle nie mam zbyt wiele cennych rzeczy typu komputer, elektronika itp.
ja nie miałam nigdy za wielu przyjaciół i byłam domatorką. więc nie wychodziłam z koleżankami w weekend na kino czy nawet pizzę, pogaduchy, tylko siedziałam ze zwierzakiem na wybiegu, a sama lekcje robiłam.

Po raz drugi: mam zrezygnować z szynszyli? :P
O pokoju swoim pisałam wyżej. Mam w nim dodatkowo komputer i wszelkie okablowanie (lampy, drukarki), część kabli po remoncie schowana na tyle na ile się dało, ale niektórych niestety się nie dało i po prostu pilnuję. Nigdy kabel nie został przegryziony, a Bella na przykład jest na tyle wyczulona, że do kabli od komputera nie podchodzi (stara i w dodatku psia sztuczka - w momencie gdy się do kabli zliżała, zaczynałam trząść kluczami, hałas był na tyle nieprzyjemny, że zawsze uciekała, i teraz, po dłuższym czasie prawie w ogóle się do kabli nie zbliża, oczywiście tych konkretnych, a to w zasadzie jedyne niezabzpieczone w inny sposób).

Jestem domatorką, ale nie wiąze się to dla mnie z małą ilością przyjaciół. Po prostu lubię swój dom, czytanie książek, oglądanie filmów. Ale bez przesady- wyjeżdżam np. do kina (chociaż sama - bo nie cierpię, jak ktoś mi usiłuje romzaiwać w czasie seansu, a zwykle ze znajomymi kończy się na rozmowach :/) i absolutnie nie zamierzam z tego zrezygnować, dla mnie to by było chore (dla mnie!), nie można się z powodu zwierząt zamykać w domu, zwłaszcza, że mam psa dla którego im więcej jestem z nim na dworze tym lepiej :].
Ogólnie i tak prawie cały dzień mnie nie ma w domu, bo jestem w szkole, a do szkoły dojeżdżam, więc trochę to czasu zajmuje. Ale nie robię sobie wyrzutów sumienia jak w jakiś dzień nie robię wybiegu - trudno i tyle, szyli nic z tego tytułu nie będzie, wybiega się porządnie następnego dnia.

przemyśl, czy rezygnowałabyś z koleżanek dla zwierzaczka jeśli by trzeba było...

A niby z jakiego powodu trzeba by było?
Gdyby się tu psycholog odezwał, to by powiedział, że kontakty z rówieśnikami są bardzo ważmne- a szynszyla to na tyle mało absorbujące zwierzę, że nie trzeba z nim siedzieć 24h na dobę. Jeśli choruje - to przecież i tak trzeba iść do szkoły, czy pracy.
Nie popadajmy w paranoję- szynszyle to nie dzieci, których faktycznie nie można zostawić na moment samych.

No i tyle na ten temat - w sumie już raz napisałam tę wiadomość i powstrzymałam się od wysłania, ale wkurza mnie to, że szynszyle przedstawia się tutaj jako zwierzęta niemal tak absorbujące jak dzieci, a tak naprawdę to nawet dla dzieci nie rezygnuje się z koleżanek, znajomych, przyjaźni (no, chyba, że 15-latka zajdzie w ciążę i ma problem, bo nie może iść na dyskotekę :P) itp.

Pulpecja i Bella ze mną od 26 września 2007. [']

Offline Andreas

  • SZYNSZYL BERSERK !
  • Administrator
  • ~Przewodnik Stada~
  • *****
  • Wiadomości: 2156
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #118 dnia: 16 Wrz, 2009, 21:37 »
Aha - wyluzujmy nieco :-)
Ja uważam że uczymy się na błędach i im szybciej je sobie uświadamiamy tym lepiej.
Szkoda jesli czasami cierpią na tym zwierzęta ... ale nigdy tak do końca nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć.

W przypadku Sunnivy - problem już chwilowo jest rozwiązany. Moim zdaniem nie rezygnuj ze swojej pasji tylko odweidzaj częsciej wujka i jego szynszyle.
Tyle możesz jak na razie zrobić. Z czasem zaczniesz sama decydować o sobie i wtedy po raz kolejny nadejdzie moment na zastanowienie się - chcę jeszcze mieć szynszyla ? Czy już mi przeszło ?
I wtedy zadecydujesz po raz kolejny i dobrze będzie jeśli ta przyszła decyzja takze spotka się ze zrozumieniem rodziców.
Oni nie chcą źle - tylko czasami tak to już jest ze pokolenia nie do końca się dogadują. Z czasem to zrozumiesz i kiedyś sama przyznasz jesli wrócisz do tego problemu że decyzja rodziców nie jest tak do końca błedna.

Tymczasem oczywiscie - zapraszamy do dyskusji na Forum :-) pielęgnuj swoją wiedzę - moze kiedys sprawdzisz ją w praktyce.

Andreas
~@">    ~@">
powyżej - Muszkieterowie
sig under permanent construction,

Offline aska69

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1136
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Lady i Maniek :-D
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #119 dnia: 16 Wrz, 2009, 22:20 »
Napisz może jak mały masz ten pokój, ile ma mertów ?

pisała że ma salon więc zapewne nie jest to klitka 2X2 :P


ja mam w weekendy szkołę, w tygodniu pracę, mam przyjaciół, chłopaka i mnóstwo swoich spraw, mam psa z którym muszę wychodzić, mam pokój 3X4m.  powinnam się pozbyć szynszyli z tych powodów? ;> wydaje mi się, a nawet jestem pewna, że są u mnie szczęśliwe i powierzchnia po której mogą biegać w zupełności im wystarcza :wink:  uczyć się można równolegle z wybiegiem, spać można z zatyczkami w uszach a i znajomych nie zaprasza się do siebie codziennie na cały dzień( a nawet jeśli już to przy takich dobrych znajomych szynszyle można wypuścić :P) no i jak się wydaje kieszonkowe na szynszyle, to równocześnie nie można go wydawać na kino/pizze/cokolwiek innego w nadmiernej ilości :wink: jedynym prawdziwym "problemem" jest tu zdanie mamy sunnivy na temat tego czy pokój jest wystarczający, na którego zmianę nikt wpływu nie ma, bo to w końcu jej dom, jej dzieci i jej decyzja.

Mężczyźni rządzą światem ...
 a kobiety mężczyznami :wink:

Offline Basia_W

  • DOBRA DUSZA FORUM
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3784
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Pusiek + Pusia + Bunia Kinia[*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #120 dnia: 16 Wrz, 2009, 22:30 »
Chciałam żeby napisała jak duży ma ten pokój, bo może nie jest aż tak mały dla szylek, tylko mama potrzebowała jakiegoś pretekstu żeby się nie zgodzić :P.

reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi.

Offline jaszelma

  • ~Właściciel Półki~
  • *
  • Wiadomości: 491
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Standardowy Bibiak oraz czarny Ogonek Gubilonek
    • Ula-wyrodna mama:)
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #121 dnia: 17 Wrz, 2009, 16:23 »
Uszy do góry!!
Ja świadomie i zwlasnej woli czekalam na szynszyle ok 9 lat  :D
Teraz mam wlasne mieszkanie (a nie pokój) ,jestem samowystarczalna i mogę decydować o swoim hobby!
Pozdrawiam i życzę dużo radości z oczekiwania  :) Jeśli Ci ni przejdzie to na pewno będziesz mieć szylki - kilka lat w te czy wewte...cóż to jest wobec wieczności?

Offline Sunniva

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #122 dnia: 17 Wrz, 2009, 16:31 »
pokój ma 7m2. Ale jest fajnie umeblowany. No i ze wspaniałym miejscem na klatkę

Jaszelma, fajnie, że tak mówisz, tyle że dla mnie kilka lat to jest wieczność...:)

"Kto nie dotrze do fal, nie popłynie na ich grzbiecie"

Offline Basia_W

  • DOBRA DUSZA FORUM
  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3784
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Pusiek + Pusia + Bunia Kinia[*]
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #123 dnia: 17 Wrz, 2009, 18:49 »
No to rzeczywiście trochę mało :/.
Niestety szynszyle według moich obserwacji lubią większe przestrzene do biegania, w takich małych pokojach przy niemożności dobrego wybiegania dużo więcej obgryzają sprzętów. Gdyby jednak miały odpowiednio dużą klatkę z kołowrotkiem, to nie byłoby im aż tak źle.

reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi.

Offline Sunniva

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 17
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rodzice
« Odpowiedź #124 dnia: 17 Wrz, 2009, 19:45 »
ale zaplanowalam ze nie tylko po naszym pokoju bede ja wypuszczac ale tez do stolowego ( oczywiscie pod kontrola). A macie jakies pomysly jak mame przekonac?

Wejde jutro

"Kto nie dotrze do fal, nie popłynie na ich grzbiecie"

 

Rodzice. W ogóle nie chcą mnie słuchać... Pomóżcie!!!

Zaczęty przez Wolf's FangDział Na każdy temat

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 6507
Ostatnia wiadomość 17 Sty, 2005, 13:24
wysłana przez Wolf's Fang
SimplePortal