20 Kwi, 2024, 16:27

Autor Wątek: wywody klejnotki nad jej szylkiem  (Przeczytany 2212 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline klejnotka

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 19
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • chochlik i skrzacik
wywody klejnotki nad jej szylkiem
« dnia: 24 Gru, 2015, 12:43 »
mam nadzieję że nie będzie przeszkadzał nikomu ten wątek. [szynszylek]
codziennie uczę się czegoś nowego o szynszylkach.
dzisiaj na przykład kiedy chochlik wlazł na biurko i stanął w plamie światła mogłam zauważyć jak fajnie zbudowane jest oko szynszyli. no że ma źrenicę pionową jak kot, tylko na ciemnych szylowych oczkach prawie w ogóle tego nie widać.
albo odkryłam fajny sposób jak wsadzić chochlika z powrotem do klatki.
jak w pogoni za wolnością schowa się za klatkę przesuwam ją tak żeby nie miał gdzie uciec. i wystawiam ręce w jedyną drogę ucieczki. chochlik się wtedy waha, waha, szuka innego rozwiązania, w końcu wchodzi na ręce a ja go wtedy myk, delikatnie wkładam do klatki. ciekawe ile jeszcze ten sposób będzie działał  [zakrecony2]
lubię dawać mu dużo wolności, ale czy jest jakiś sens wybiegu w godzinach dziennych? chochlik sobie pohasa potem śpi, znowu pohasa, coś przekąsi, pośpi, pohasa. czasami nie mam siły, albo muszę wcześnie wstać i nie zawsze mam ochotę czekać aż mu się zachce wariować koło 23.
czy to normalne że szynszyla się tak gwałtownie zachowuje? nie chodzi mi o to że się chowa na jakieś gwałtowniejsze ruchy, tylko np. jak na wybiegu sobie siedzi, coś zauważy, podbiegnie do tego, obwącha, pobiega dookoła klatki odbijając się nogami od ścian, potem znowu sprawdza co robię, no nie może ani usiedzieć w miejscu ani zachować stałej prędkości ruchu. może jestem nieprzyzwyczajona, dotychczas miałam psa - a pies jak wiadomo, jak siedzi to siedzi, ewentualnie się położy lub wstanie - w przeciwieństwie do chochlika który posiedzi, rozpędzi się, podskoczy i w ogóle nie jestem w stanie przewidzieć co zrobi i w którą stronę pójdzie. bardzo energiczne z nich stworki.
swoją drogą przy takich rutynowych sprawdzaniach jak oglądanie siusiaka, łapek czy zębów, jak mam to robić żeby się tak bardzo nie wyrywał, nie chcę mu zrobić krzywdy. i z jaką częstotliwością? powinnam raz na tydzień go po prostu łapać, przytrzymywać aż się nauczy że tak to już czasem jest, że go co jakiś czas człowiek łapie i zagląda mu gdzie się da?
chochlik nie lubi być dotykany, chociaż staram się go troszkę do tego przyzwyczaić. czasami jak go pomiziam to robi takie cichutkie 'kwi' i sobie idzie.
dużo z nim też rozmawiam, kiedy siedzi w klatce albo na wybiegu mówię mu że na przykład 'oo ale masz fajny patyczek. super patyczek co?' albo 'ale pyszne sianko, smakuje ci, fajnie tak sobie pojeść sianko, nie chochlisiu?',
patrzy sobie wtedy na mnie uważnie, albo robi co tam robił. nie stresuję go tym niepotrzebnie? ponoć trzeba szynszylom zapewnić ciszę i spokój, a tu taka klejnotka siada przy klatce i ględzi.
w ogóle nie mam doświadczenia w szynszylach, muszę się jeszcze dużo o chochliku nauczyć, tak samo jak on o mnie, ale naprawdę chciałabym zapewnić mu jak najlepszy byt. żeby był zdrowym, szczęśliwym puchatkiem.
czasami jest ciekawski, ukradnie coś i z tym biega, a czasami jest płochliwy i nieufny.  wiem że doświadczonym szylowcom takie pytania i rozterki mogą się wydać oczywiste, ale naprawdę zależy mi na szczęściu mojego pupila.

Offline Rukola

  • Moderator
  • ~Rządca Półek~
  • *****
  • Wiadomości: 544
  • Uzbierane migdały: 12
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Gru, 2015, 13:14 »
Każdy na początku ma takie rozterki. Byłam w Twoim wieku kiedy kupiłam Mikusia :) Niby mówi się że gryzonie muszą mieć spokój, ale myślę, że trzeba po prostu do nich podchodzić z wyczuciem. Wszystkie moje świnki a teraz szynszyl lubiły kontakt z człowiekiem i jak już się oswoiły to w zasadzie można by było z nimi siedzieć i się bawić cały czas. Tylko trzeba akceptować ich zwyczaje, to że np. szynszyla nie będzie siedzieć na kolanach tylko chce po Tobie skakać. Jeśli chodzi o wybiegi w dzień to ja mojego wypuszczam jak mam czas, jest wtedy spokojniejszy, nie bobkuje i szybko idzie spać. Myślę, że taka drzemka poza klatką to dla niego też atrakcja, jak mu nie będzie pasowało to wróci do klatki albo w ogóle nie wyjdzie i tyle. Pytałaś o łapanie - ja uważam że czasem trzeba łapać zwierzaki (ale bez przesady), może nigdy tego nie polubią ale się przyzwyczają. Dopiero jak poszłam z Mikusiem do weterynarza zobaczyłam jak bardzo jest do mnie przyzwyczajony, mi się nigdy tak nie wyrywa ;)
Generalnie myślę, że Chochlik ma u Ciebie bardzo dobrze i na pewno jest zadowolony że spędzasz z nim czas i do niego rozmawiasz :)

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7229
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Gru, 2015, 23:55 »
Bardzo fajne podejście z tym, że musicie się wzajemnie siebie nauczyć i poznać.

Mam taką teorię, że szynszyle do 3-4roku to istne diabły tasmańskie, wszędzie ich pełno i trzeba mocno uważać nawet chodząc po pokoju bo raz są na jego końcu a za sekundę równo pod Twoją stopą... a po tym okresie młodzieńczego szaleństwa, biegów na oślep, odbijania się od ścian, nocnych serenad na prętach klatki przychodzi etap dojrzałości :) Wtedy szyle robią się spokojniejsze, trochę też się dostosowują do naszego rytmu dnia - choć oczywiście nie zmieniają rytmu dobowego i wciąż ich główna aktywność przypada na noc - ale też potrafią się ożywić w ciągu dnia gdy mają sposobność do kontaktu z opiekunem lub wybiegu. Są też znacznie spokojniejsze, łapanie do klatki nie jest już wyczynem bo są na tyle oswojone, że można je skusić smakołykiem. Zwykle jest to też ten etap kiedy między opiekunem a zwierzęciem wytworzyła się już silna więź emocjonalna i szyl daje się miziać za uszkiem czy pod brodą. - choć to już zależy od charakteru.

jedno jest pewne, Chochlik jeszcze nie raz Cie czymś zaskoczy! :)))

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Bożena

  • ~Przewodnik Stada~
  • ****
  • Wiadomości: 3906
  • Uzbierane migdały: 6
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Gru, 2015, 08:34 »
Alinko a już myślałam,że ktoś mi bąble zamienił. No i zmienia im się rytm dnia. Od jakiegoś czasu buszują w ciągu dnia a śpią w nocy. Ale dalej radośnie popkornują na wybiegu i .........wiszą na prętach.

@klejnotka nie ma reguły na oswajanie, każdy kulinek jest inny,każdy ma inny charakter. Mów do niego jak najwięcej.Powtarzaj proste komendy do znudzenia i zobaczysz ,że ci się opłaci. Zacznie reagować na imię, przybiegnie do ciebie na "pyszne,pyszne" ,popędzi do kąpieli na "kąpu,kąpu". A już jak siądzie ci na ramieniu i obskubie brwi to już będzie wiadomo ,że jesteś dla niego ważna.

Offline klejnotka

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 19
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • chochlik i skrzacik
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Gru, 2015, 15:12 »
dziękuje wam bardzo za wsparcie.
poczytuje często to forum i jestem coraz bardziej zafascynowana szynszylami. nawet nie dlatego że są to urocze, puchate cudaczki, tylko z czysto biologicznego punktu widzenia.
bardzo zafascynowało mnie to jak bardzo wyspecjalizowani są to roślinożercy. to wszystko dzięki badaniom pana jakuba kliszcza na temat diety i stomatologii szynszyli. no ale naprawdę, ich zdolności przetrwania są moim zdaniem niesamowite. jeszcze trochę tych szynszyl, a zacznę się poważnie zastanawiać nad ukierunkowaniu swojej kariery na szynszyle. 
i po zakupie nowej klatki mogę zobaczyć jak delikatna jest jednak psychika szynszyli. chochlik w czasie wybiegu lubi bawić się i w klatce i poza nią. naprawdę mogę zobaczyć że wystarczyła tak prosta zmiana jak większa klatka, aby zwierzak poczuł się bardziej komfortowo.
i bardzo podoba mi się to, jak ciekawskie są to stworzonka. kiedy siedzę przy biurku, biurko staje się bardzo interesujące. kiedy przeniosę się na materac, nagle ten zaczyna być niesamowicie fascynujący. zaraz po małej klatce, samotność to chyba największa tortura dla szylki  :( naprawdę bardzo, bardzo chcę dokupić chochlikowi kolegę, ale nie jestem pewna... czy chochlik powinien być jednak bardziej oswojony? czy potrzebna by mi była jeszcze jedna wielgachna klatka, czy królicza wystarczy? w końcu w małej ten nowy kulek by się męczył, a gdybym ich przykładowo wymieniała klatkami co kilka godzin to byłby chyba stres i dla nowego, i dla chochlika.
swoją drogą sama nie wiem jak to jest z tymi szynszylowymi gryzaczkami z gałązek. chochlik obgryza tylko korę, wnętrza w ogóle nie tyka :-O no chyba że jest to wystające cienkie włókienko, wtedy podgryzie. może powinnam zacząć miażdżyć mu te gałązki?
tyle pytań, tyle rozterek, a chochlik w ogóle się nie przejmuje takimi głupotkami i śpi sobie smacznie w domku  [good]

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7229
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Gru, 2015, 19:12 »
chyba większość szyli obgryza tylko korę :)nie powinnaś się tym przejmować.
Jeśli adoptujesz bardziej oswojonego szyla, np miziaka to wtedy chochlik dodatkowo będzie oswajał się obserwując kolegę i to jak ufnie podchodzi do człowieka.

na czas łączenia królikówka wystarczy choć też zależy ile takie łączenie będzie trwać. Czasami niestety potrafi trwać i miesiącami :( ale mimo to, warto spróbować.

btw gdzieś umknęło mi skąd jesteś @klejnotka ?

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7782
  • Uzbierane migdały: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Bunia (Beza,Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.)
Odp: wywody klejnotki nad jej szylkiem
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Gru, 2015, 22:12 »
@klejnotka, nikomu nie przezkadzasz :) Witamy Cię na forum :)

Aby podtrzymać ten ważny odruch wskakiwania na ręce i wkładania do klatki (to super, że to się udaje) warto PO wsadzeniu do klatki podać migdałka, on bardzo dobrze warunkuje pozytywne odruchy!

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz.

 

WITAM WSZYSTKICH RAZEM Z MOIM SZYLKIEM ;)

Zaczęty przez polak_12Dział Przedstaw się

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 2542
Ostatnia wiadomość 27 Sie, 2004, 16:56
wysłana przez Madziara
Koniec przyjaźni między Szylkiem a Tajfunem...

Zaczęty przez Paula_91Dział Rady, porady...

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 1188
Ostatnia wiadomość 19 Lis, 2014, 14:06
wysłana przez Mysza <")))/
Beret chwali się swoim szylkiem ;-)

Zaczęty przez Zielony_beretDział Pogaduchy i ciekawostki

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 1530
Ostatnia wiadomość 25 Kwi, 2005, 16:36
wysłana przez Zielony_beret
Pomoc ale nie zw z szylkiem

Zaczęty przez Adam.WDział Na każdy temat

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 1209
Ostatnia wiadomość 03 Sty, 2009, 22:59
wysłana przez Adam.W
SimplePortal