24 Wrz, 2018, 23:34

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10
1
Ostry dyżur / Odp: Nagłe ataki padaczki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Włóczykus dnia 22 Wrz, 2018, 11:41 »
Byłam dzisiaj u weterynarza i dał mi tabletki na wątrobę i kolejne na prawidłową pracę serca i mózgu. Do tej pory ataków nie ma.
2
Początki z szynszylą / zaczynam z szynszylami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ita79 dnia 21 Wrz, 2018, 22:25 »
do usunięcia

3
Ostry dyżur / Nagłe ataki padaczki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Włóczykus dnia 21 Wrz, 2018, 19:15 »
Witam, jestem posiadaczką dwóch szynszyli samców: dwuletniego i rocznego. Od jakiegoś czasu występują między nimi kłótnie, starszy goni młodszego i wyrywa mu futro, są więc razem tylko na wybiegu. Ostatnie wybiegi minęły zaś dość pokojowo, rozmawiały ze sobą, nie goniły się. Wczoraj również tak było, postanowiłam więc włożyć je do jednej klatki. Pod koniec wybiegu zauważyłam, że starszy trochę poganiał młodszego, ale zdecydowałam, że zaryzykuję, bo przez ich pobyt w jednej klatce udało mi się je połączyć. I to był chyba mój błąd - starszy zaczął ganiać młodszego, tamten panikował, aż w końcu zauważyłam, że młody ma prawdopodobnie atak padaczki (dodam, że pod koniec lipca 3 razy miał atak padaczki, do tej pory wcale). Szynszyl mocno się wiercił, wyjęłam go więc z klatki i lekko przytrzymałam, aż mu przeszło. Każdy jego atak trwa mniej niż minutę, po czym młody dużo biega po pokoju. Po tym znów ich odseparowałam. Dzisiaj ok. 15:00 młody znów miał atak - i co ok. godzinę kolejny (w sumie 6 ataków DZISIAJ) więc jestem lekko wystraszona. Szynszyle są cały czas odseparowane od siebie - co może być przyczyną tych ataków? Dodam też, że od wczoraj szyle kąpią się w nowym pisaku - Zolux o zapachu świerku czy sosny, do tej pory był Pucek... Może intensywny zapach jest przyczyną tych ataków? Ze starszym wszystko okej. Dodam jeszcze, że  młody intensywnie się ślini podczas ataków, a zaraz po nich kąpie się w piasku.

P.S. Na wybiegu młodszy nie dostaje ataków.
4
Zdjęcia i Historie Szynszylowe / Odp: Misio i Exon
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mysza <")))/ dnia 19 Wrz, 2018, 18:28 »
@Gosix93 druga fotka jest świetna, jakby co najmniej podłożył mu ktoś pod nos goździk. :D
5
Zdjęcia i Historie Szynszylowe / Odp: Misio i Exon
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dosiek dnia 16 Wrz, 2018, 23:29 »
Ta wiadomość dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników forum. Aby ją odczytać zaloguj się.
Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je tutaj.
6
Ostry dyżur / Odp: Dziwne zachowanie szylki - co może być nie tak?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dosiek dnia 16 Wrz, 2018, 23:26 »
przede wszystkim - nie martw się na zapas, nie denerwuj się.
takie czołganie może mieć wiele podłoży - zaparcia, pasożyty, zaburzenie gosp. elektrolitycznej, zatrucie np. mykotoksynami, przegrzanie... więc ciężko wskazać coś konkretnego :(
najlepiej pójść do polecanego weterynarza: http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,16657.0.html

napisz jak będziecie po wizycie i może coś doradzimy  w razie czego. trzymajcie się mocno!
7
Ostry dyżur / Dziwne zachowanie szylki - co może być nie tak?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Szynszylka w potrzebie dnia 16 Wrz, 2018, 19:56 »
Moja Zuzia ma już co prawda 11 latek, ale do tej pory zawsze było wszystko ok (poza jednym małym incydentem ale to nie istotne). Kilka dni temu zauważyłam, że Zuzia dziwie się "przeciąga" - tzn rozciąga całe ciałko na podłodze, wręcz jakby chciała się czołgać, nawet ze 3 razy tak jakby 'rolowała' poprzeczną belką krzesła o brzuszek. Zaczęłam kopać internet i stwierdziłam ze to mogą być problemy jelitowe. Od tego momentu oczywiście nie daję jej żadnych smakołyków w postaci orzechów czy suszonych owoców tylko dokładnie obserwuje. 2 dni temu zjadła kilka listków rumianku (wyciągnięte z herbaty) oraz wymasowałam jej brzuszek na tyle, na ile pozwoliła - widuje czasami bobki, więc to z pewnością nie zatwardzenie. Im więcej się przyglądam szylce, tym bardziej jestem zaniepokojona - oprócz charakterystycznego przeciągania się również ma problemy z tarzaniem się w kuli z piachem, nie wyskakuje z klatki jak zawsze tylko powolutku schodzi, na krzesło czy kanapę w ogóle nie wskakuje, Dodatkowo jest bardzo osowiała (czasem wybiegnie i poszaleje ale trwa to tylko chwilę), całe dnie śpi - albo na dole w domku albo na górze w hamaczku (np. teraz leży bokiem na hamaku - to tez nieco martwi), oczy ma ciągle pół zamknięte, jest taka jakby śpiąca, nie chce nic jeść poza siankiem. Nie mam pewności czy pije wodę z poidełka, bo jak podstawiam jej pod nosem wodę w nakrętce to praktycznie zawsze ją wypija. Kolejnym symptomem, który bardzo mnie martwi jest fakt, że zbyt często i zbyt długo czyści wąsy - tylko w ciągu ostatniej godziny zrobiła to z 8 razy. Dwa wąsy nawet znalazłam na podłodze. Dodatkowo ostatnio bardzooo linieje, wcześniej myślałam ze to normalne, sezonowe wypadanie sierści ale teraz mam wątpliwości. Jutro późniejszym popołudniem wybieram się do weta, ale do tego czasu chyba zejdę na zawał z niepokoju dlatego zwracam się do Was kochani, może ktoś podpowie co się dzieje z moją małą i czy mogę jej jakoś pomóc?  :( :( [help]
8
Początki z szynszylą / Problem z łączeniem szynszyli.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lenka132 dnia 09 Wrz, 2018, 00:29 »
Witam, od pewnego czasu jestem właścicielką szynszyla samca w wieku ok 7 miesięcy. Było mi go szkoda, że siedzi sam w klatce więc poczytałam trochę i zdecydowałam się na zakup drugiego samca. Nowy ma 5 miesięcy, ze mną jest już jakiś miesiąc. Wszelkie próby łączenia obu Panów kończą się niepowodzeniem. Obecnie mieszkają w oddzielnych klatkach, które stoją koło siebie. Szylki mają wspólne, codzienne wybiegi. Wyglądają one w taki sposób, że kiedy tylko się ze sobą spotkają jest agresja, wyrywanie futra i przeganianie się wzajemnie. Kiedy próbuję wsadzić obu do jednej, docelowej klatki sprawa ma się podobnie, aczkolwiek bardziej drastycznie; są piski, wyrywanie futra, szczekanie, skakanie po sobie itd. Szaman (ten starszy) wygląda wtedy jakby był przerażony, jakby nigdy nie widział innego szynszyla. Podejście młodego samca jest bardziej agresywne. Goni za nim i wyrywa mu futerko, gryzie. Wiedziałam jak takie łączenie może wyglądać ale nie spodziewałam się, że może to trwać aż tak długo. Czy macie jakieś porady? Co zrobić i czy są w ogóle jakieś szanse że one się nie pozabijają w jednej klatce? Nie chciałabym oddawać żadnego z nich, jednak jeśli się nie dogadają będę do tego zmuszona :(
9
Ostry dyżur / Odp: Mały szylek - problem z łapką od urodzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mysza <")))/ dnia 07 Wrz, 2018, 22:01 »
Faktycznie łapka jest zniekształcona, warto udać sie do lek. wet znajacego sie na gryzoniach bu ocenił czy bedzie mu przeszkadzała czy też raczej nie i czy będzie narażona na otarcia-krwawienie, czy jest tam skóra/tkanka poduszeczkowa czy nie ma. Jest łysa, nie było tam od początku sierści? Nie ma paluszków? Wyglada na zasiniała przy końcu.

Klatke dla malca trzeba bedzie dostosowac, szerokie sklejkowe kładki miedzy piętrami, żeby nie spadał.
10
Ostry dyżur / Odp: Mały szylek - problem z łapką od urodzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Emertha dnia 07 Wrz, 2018, 19:53 »
Przepraszam, link się nie wkleił nie rozumiem dlaczego :(
https://photos.app.goo.gl/GArvmDrkMHrANX7Z7
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10