hypothetical
25 Cze, 2022, 15:23

Autor Wątek: okiem lekarza: Żywienie szynszyli i zagrożenia wynikające ze złej diety  (Przeczytany 37588 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jakub Kliszcz

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 7
Drodzy Państwo...

Zainspirowany Waszym odzewem oraz wieloma ciepłymi słowami (których przyznaję szczerze - zupełnie się nie spodziewałem) rozwinąłem w ciągu ostatnich kilku tygodni temat żywienia szynszyli. Pokopałem, poszperałem, poczytałem. Zrobiłem nawet małe badania, specjalnie pod kątem żywienia, u pacjentów przyjmowanych na co dzień w klinice.

W wyniku tych aktywności powstało obszerne podsumowanie dotyczące problematyki żywienia domowej szynszyli. Tekst jest dostępny na www.jakubkliszcz.com ale w podziękowaniu za Państwa zaangażowanie i ciepłe przyjęcie postanowiłem w całości umieścić go również na Państwa forum. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ŻYWIENIE DOMOWEJ SZYNSZYLI

Wciąż niewiele wiadomo na temat żywienia szynszyli w domowych warunkach. Brakuje naukowych prac studiujących tą kwestię. Tekst wychodzi na przeciw trudnemu tematowi żywienia, systematyzuje wiedzę już dostępną i podrzuca kilka ciekawostek z własnej praktyki autora.

Słowem wstępu…

Niniejszy artykuł powstawał w oparciu o dwa rodzaje wiedzy. Pod pierwszym mam na myśli fachową literaturę, nieliczne prace naukowe dotyczące żywienia szynszyli, lub publikacje naukowe w internecie. Za kryterium dla wyboru źródła uznawałem podanie imienia i nazwiska autora, wraz ze stopniem naukowym, podanie źródła z jakiego ów autor korzystał oraz prowadzenie obserwacji zgodnie z naukowym protokołem badawczym. Wszystko z zachowaniem wymaganego obiektywizmu. Drugim rodzajem wiedzy są spostrzeżenia i przemyślenia mojej osoby, w oparciu o doświadczenie wyniesione z własnej praktyki.

Starałem się unikać cytowania i powielania informacji bez źródłopisu, wygłaszanych przez anonimowych użytkowników, czy linkujących do kolejnych forów postów. Ogólnie pojęte „community” było mi raczej wytyczną, jakie tematy wymagają analizy, a jakie należy pominąć.

Wiedza na temat żywienia szynszyli jest skąpa. W większości zagadnienia poruszane są ogólnikowo, bez zagłębiania się w detale. Łatwiej spotkać suche schematy i wyliczenia, nie ma natomiast realnych wytycznych dla Właścicieli i Opiekunów. Starałem się wypełnić tą lukę i nadać naukowym rozprawkom nieco praktycznego charakteru.

Mój tekst będzie zapewne dla niektórych osób ciekawym dopełnieniem wiedzy na temat szynszyli, choć zdaję sobie sprawę, że dla większej części opracowanie może być nużące. Wszystkie praktyczne porady znajdują się w sekcji „Żywienie domowej szynszyli”. Proponuję także w ramach ostrzeżenia przeczytać „Zagrożenia związane z dietą”. Te dwa podrozdziały w zupełności wystarczą dla mniej ambitnych czytelników, których nie interesuje odpowiedź na pytanie dlaczego moje zalecenia odnośnie żywienia szynszyli, są takie a nie inne.

Rys historyczny

Futra z szynszyli były znane człowiekowi już w starożytności, ale Europie zostały przedstawione dopiero w XVIII wieku za sprawą konkwistadorów hiszpańskich kolonizujących tereny dzisiejszego Chile, Boliwii, Zachodniej Argentyny i Peru. Ogromny apetyt białego człowieka na skóry spowodował, że polowania przybierały na sile, eskalując wraz z wynalezieniem prochu i broni palnej. Trzebiona coraz bardziej populacja dzikich gryzoni na przełomie XIX i XX wieku była na skraju wyginięcia.

Jako odpowiedź na duży popyt skórek i spadającą w szybkim tempie ich podaż, szynszyla została wprowadzona do sztucznej hodowli w latach 20 XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Ferma, z początkowych 13 zwierząt, szybko rozrosła się do ponad setki, a w ślad za nią zaczęły powstawać kolejne. Zdecydowana większość wszystkich hodowanych na świecie szynszyli, jeśli nie wszystkie, pochodzi właśnie od tej 13, odłowionej ze środowiska naturalnego niecałe 100 lat temu.

Środowisko naturalne

W warunkach naturalnych szynszyle zjadają zwykle od 11 do 21 gatunków roślin, w zależności od obfitości opadów w sezonie. Ich dietę w większości stanowią 3 gatunki sukulentów, tj: Puya berteroniana, Nassella chilensis i Bridgesia incisaefolia. W niektórych okresach pierwszy gatunek, czyli Puya, może stanowić 80% diety. Okazjonalnie opisywano szynszyle polujące na bezkręgowce. Należy zaznaczyć, że te dane wciąż są uzupełniane na bieżąco, w miarę jak spływają wyniki obserwacji różnych stad zwierząt w różnych typach terenu.

Jednak co do zasady, zjadany w naturalnych warunkach pokarm jest ubogi w składniki odżywcze, a bogaty we włókno, które stanowi 2/3 dawki pokarmowej w przeciętnym posiłku. To dużo, w porównaniu z dietą innych gryzoni, czy zajęczaków, żerujących głównie na pokarmach soczystych. Ponadto, szynszyle nie wykazują instynktownego zainteresowania nasionami, czy roślinami strączkowymi jakie rosną w ich środowisku. Wybierają przede wszystkim zioła oraz podsuszone, zdrewniałe liście i gałązki krzewów i sukulentów, nawet w okresach urodzaju. Dodatkowo, komórki górskiej roślinności są niezwykle bogate w krzemionkę. Wszystko to sprawia, że naturalny posiłek szynszyli jest bardzo twardy, wymagający od zwierzęcia dokładnego przeżucia. Takie żucie, musi siłą rzeczy powodować szybkie ścieranie się zębów, co z kolei jest równoważone przez ich równie szybki odrost. Mało tego, części roślin jakie zjadają zwierzęta, są pokryte kurzem, pyłem oraz piaskiem, co jeszcze bardziej zwiększa ścieralność pokarmu.

Szynszyle pożywiają się na wolności głównie w nocy. W godzinach wieczornych trawione jest około 70% dawki pokarmowej, zaś cekotrofy konsumowane są rano. Pasaż treści trwa około 12 – 15 godzin.

Badania szynszyli

Od początku udomowienia u szynszyli opisywano problemy z utratą masy ciała, ślinieniem, pogorszeniem jakości stolca. Szybko skojarzono te objawy z zębami, jednak przez bardzo długi czas przypisywano im genetyczne podłoże. Czynników genetycznych trzymano się nawet wówczas, gdy chore osobniki były eliminowane z hodowli, a odsetek chorujących zwierząt wciąż utrzymywał się na stałym poziomie. Pojawiały się pojedyncze doniesienia o możliwym wpływie diety, jednak próby jej zmiany nie były zbyt udane.

Na przełomie naszego wieku prof. David Alan Crossley przeprowadził w Wielkiej Brytanii szeroko zakrojone badania szynszyli hodowanych w kontakcie z człowiekiem, zarówno tych utrzymywanych w domach, jak i tych fermowych, z ośrodków pomocy i ogrodów zoologicznych. Badał on stan uzębienia, mierzył czaszki, porównywał z czaszkami dzikich zwierząt, wykonywał radiogramy, tomografię komputerową i badania histopatologiczne. Wyniki mówią same za siebie:

- Na 651 początkowo bezobjawowych zwierząt, u 230 (35%) rozpoznano cechy choroby stomatologicznej (deformacje twarzy, wtórne choroby okulistyczne, wady siekaczy bez wpływu na pobieranie pokarmu), a odchody tych zwierząt miały inny kształt i zawierały mniejsze ilości włókna w porównaniu ze zwierzętami bez objawów.

- Na 56 zwierząt okazanych do badania z powodu złego samopoczucia u 39 (68%) została zdiagnozowana choroba stomatologiczna.

- Na 16 zwierząt, u których wykonano zdjęcia rtg czaszki, odnotowano w 100% przypadków przerost zębów siecznych, w 94% przypadków przerost wierzchołków zębów policzkowych, a w 69% przerost koron klinicznych zębów policzkowych.

- Na 181 przebadanych histopatologicznie czaszek (większość pochodziła od zwierząt fermowych), 156 zwierząt (86%) wykazywało przerost koron zębów policzkowych. W 131 przypadkach (72%) stwierdzono zmiany w strukturze kości otaczającej wierzchołki zębów. W kolejnych 53 i 46% przypadków stwierdzono ubytki w strukturze kości zębodołu oraz przebijanie się przerastających wierzchołków przez kość. U dwóch osobników zmiany patologiczne przypisano wadzie genetycznej (przodozgryz).

W wynikach badań Crossley wysunął hipotezę, że po udomowieniu gryzoni, najbardziej zmieniła się ich dieta oraz warunki utrzymania, zatem choroba stomatologiczna musi być zależna od tych czynników. To zapoczątkowało małą rewolucję w podejściu do odżywiania. Zaczęto bliżej przyglądać się procesowi ścierania zębów, a pellety, którymi do tej pory karmione były zwierzęta przestały być uważane za odpowiednie pod każdym względem.

Badania prof. Crossley’a były póki co jedynym takim przedsięwzięciem, choć wyniki jego studiów wciąż zdają się być równie aktualne co 10 – 15 lat temu.

Bilans energetyczny i wpływ na ścieralność zębów

W dużym skrócie karmy dla zwierząt można podzielić na treściwe i objętościowe. Już nazwa wskazuje skąd wziął się taki podział. Pasze treściwe zawierają dużo kalorii, są skondensowane, bogate w składniki odżywcze jak cukry, białka, tłuszcze. Pasze objętościowe są bogate we włókno pokarmowe, ubogie w energię i składniki odżywcze. Promują zjadanie dużych ilości materiału, w celu pokrycia zapotrzebowania zwierzęcia.

W odniesieniu do diety wolno żyjących szynszyli, która jest bogata we włókno oraz niskocukrowa (niskoenergetyczna), należy sobie uświadomić, że żadna karma komercyjna nie jest w stanie odwzorować, czy nawet zbliżyć się, do naturalnego zapotrzebowania zwierzęcia na związki odżywcze. Dla przypomnienia – poziom włókna w diecie dzikiej szynszyli wynosi 66%. Ale idąc dalej… Ponieważ w naturze, dzikie zwierzę musi zmierzyć się ze zmienną temperaturą, chorobami pasożytniczymi, musi poruszać się w celu znalezienia pokarmu, lub schronienia, albo uciec przed drapieżnikiem, a już o odchowie młodych nie wspominając, to można wysunąć hipotezę, że każdy pokarm jaki dostanie domowy zwierzak, będzie grubo za obfity w energię, a za ubogi w błonnik.

Domowe szynszyle nie muszą wydawać energii na ogrzanie ciała, bo w domach panuje stała temperatura. Nie muszą aktywnie szukać pożywienia czy schronienia, bo wszystko mają pod nosem. Nie mają pasożytów. Aktywność przeciętnego domowego pupila ogranicza się do wybiegu trwającego góra kilka godzin i masakrowania prętów klatki, gdy usłyszy szelest torebki z łakociami. I w końcu odpadają wydatki energetyczne związane z rozrodem.

Skoro zatem zapotrzebowanie dzikiej szynszyli na energię jest zaspokajane przez zjadanie suchych kawałków roślin, łatwo zrozumieć, czemu domowe zwierzęta mają problemy z otyłością, która z kolei przekłada się na sprawność wątroby, serca i ogólną wydolność organizmu. Winne są podawane w niewspółmiernie dużych ilościach treściwe, kaloryczne pokarmy, takie jak granulaty, mieszanki zbożowe, owoce, orzechy, przysmaki. Nawet chleb razowy z punktu widzenia szynszyli jest wysokoenergetyczny.

Dieta hodowanej szynszyli będzie zapewne także bardziej miękka, więc zwierzę mniej czasu poświeci na jej przeżuwanie oraz będzie cechowała się mniejszą ścieralnością, gdyż siano łąkowe jest ubogie w związki krzemu i pozbawione jest zanieczyszczeń w postaci piachu lub żwiru.

Stosunek wapnia do fosforu w diecie

Niedoborom wapnia, witaminy D oraz nadmiarom fosforu poświęca się bardzo dużo uwagi w kręgach amatorskich hodowli, jednak niewiele w naukowych rozprawkach. Większość informacji na ten temat pochodzi z badań nad królikami, co jednak nie może być prostoliniowo przełożone na szynszyle, z racji odmiennego metabolizmu wapnia u obu gatunków. Króliki biernie wchłaniają cały wapń dostępny w jelitach, a następnie aktywnie kontrolują poziom tego pierwiastka w organizmie poprzez zwiększenie lub zmniejszenie wydalania z moczem. U szynszyli na odwrót – to mechanizmy wchłaniania wapnia są aktywne. Jeśli jest go za dużo w organizmie spada przyswajanie w jelitach, jeśli za mało – intensyfikuje się jego pobór. Szynszyla nie wydala wapnia z moczem. Gdy zapotrzebowanie na wapń nie jest zaspokajane, organizm wykorzystuje ten zawarty w kościach, stopniowo osłabiając ich strukturę.

Choroba o której mowa, nosi nazwę wtórnej żywieniowej (pokarmowej) nadczynności przytarczyc. Rozwija się w następstwie pobierania karmy o o niskiej zawartości wapnia, lub nadmiernej zawartości fosforu, przy prawidłowej lub niskiej zawartości wapnia. Niska zawartość wapnia w diecie może być wynikiem podawania siana złej jakości, monogatunkowego, bez wzbogacenia go ziołami, liśćmi, pędami, itp. Nadmiar fosforu szybko pojawia się podczas kamienia zwierząt ziarnem, nasionami, orzechami, pestkami. Fosfor tworzy w jelitach związki chemiczne – fosforany wapnia – których organizm nie umie przyswoić, a więc wydatnie zmniejsza się biodostępność wapnia. Objawy hiperparatyroidyzmu to przede wszystkim anomalie stale rosnących zębów oraz zmiany zwyrodnieniowe w nerkach.

Prawidłowy rozkład, czyli stosunek wapnia do fosforu to 2 do 1, choć organizm potrafi lepiej zaadaptować się do stosunku 13 do 1, niż 0,8 do 1. W różnych gatunkach traw proporcje wapnia do fosforu rozkładają się na korzyść wapnia od 1,2 – 6,0 do 1. W zbożach stosunek ten zwykle oscyluje w okolicach 0,6 – 0,8 do 1.

Przygotowując się do niniejszej pracy pozwoliłem sobie porównać badania krwi kilkunastu szynszyli, które podejrzewałem o zaburzenia w gospodarce wapniowo-fosforowej. Byli to pacjenci w różnych stadiach wady stomatologicznej. Od jedynie odbarwień szkliwa siekaczy, poprzez miękką strukturę zębów policzkowych, czy ruchomość zębów świadczącą o patologiach więzadeł zębowo-zębodołowych, aż po poważne stany zapalne, ze zropieniem kości żuchwy czy samoistną utratą zębów. Badania koncentrowały się na pomiarze stężenia wapnia i fosforu w surowicy. Okazało się, że u szynszyli z początkowymi lub umiarkowanymi objawami choroby, poziomy pierwiastków były w normie. Niestandardowe wyniki były raczej rezultatem długo trwających, poważnych schorzeń, gdzie często rozwijała się współtowarzysząca choroba nerek.

Wnioski nasuwają się same. Przy niewłaściwym stosunku wapnia do fosforu w diecie, choroby zębów oraz nerek rozwijają się szybko. Jednakże relatywnie długo przebiegają w ukryciu i trudno je rozpoznać. Głównym źródłem tych zaburzeń jest nadmiar fosforu w diecie zwierzęcia, będący wynikiem błędów dietetycznych Właściciela oraz selektywnego wybierania pokarmów przez zwierzę. Badania krwi są mało pomocne w diagnozowaniu zaburzeń mineralnych, w początkowych stadiach. Gdy wyniki badań są złe, zwykle nie da się już określić granicy, czy to wyniki badań świadczą o chorobie, czy to choroba zmieniła rezultat analizy.

Żywienie domowej szynszyli

Wpierw truizm: Dziś wiadomo już, że nieodpowiednia dieta jest przyczyną numer 1 większości chorób, na jakie zapadają szynszyle w każdym wieku. Prowadzi ona do niedoborów witaminowo-mineralnych, otyłości, spadku odporności, nieprawidłowej pracy i postępujących zwyrodnień układów, narządów i tkanek Skutki złego odżywiania nasilają się z czasem i są wprost proporcjonalne do wielkości błędów dietetycznych.

Przeglądając artykuły i opracowania na temat zalecanej diety u szynszyli najczęściej powtarzający się schemat wygląda następująco:

- Siano dobrej jakości, najlepiej tymotkowe, stale dostępne

- 1 raz dziennie 1 – 2 łyżeczki do herbaty karmy typu granulat albo pellet.

- 1 raz dziennie 1 łyżeczka do herbaty suszonych warzyw, których skład zmieniałby się codziennie

- Wysokoenergetycznych pokarmów nie powinno się podawać w ogóle (m.in. owoce świeże i suszone, rodzynki, migdały, nasiona, ludzkie smakołyki)

- Świeża woda dostępna bez ograniczeń

- Dodatek elementów pomagających ścierać zęby (m.in. drewniane deseczki i żerdki, patyki, pędy drzew, pumeks, skała wulkaniczna).

Brak jednak jakiegokolwiek studium na temat skuteczności takiej diety, zwłaszcza w ujęciu profilaktyki choroby stomatologicznej, która jest najlepszym wykładnikiem jakości paszy zwierzęcia. Zatem zupełnie nie wiadomo, jaki jest długotrwały (kilkuletni) wpływ takiego modelu żywienia na organizm.

Moje osobiste podejście jest nieco bardziej radykalne. Jak pokazała wiele razy praktyka, nawet uważne karmienie nie jest w stanie wyeliminować wciąż powracającego problemu uzębienia w domowych przychówkach. Dlatego moja propozycja jest taka:

- Siano dobrej jakości stale dostępne. Najlepiej podawać 2 rodzaje siana (lub więcej) z wyższej półki. W naszej szerokości geograficznej najwyższą zawartością krzemionki w tkance roślinnej cechują się dwa gatunki traw: kostrzewa trzcinowa, oraz śmiałek darniowy. Oba są składnikiem mieszanek zasiewowych pod łąki i pastwiska, ale ich udział nie przekracza 5 – 15% ogółu.

- Pędy, gałęzie i kora drzew jadalnych dostępne bez ograniczeń. Wskazane podawanie gałązek różnych gatunków drzew.

- Dodatek karmy komercyjnej typu pellet w ilości 1 – 2 łyżeczek do herbaty na dobę. Ważne by używać karmy jednorodnej, twardej, bez dodatku produktów zbożowych i o minimalnej zawartości włókna 20%.

- Garść suszonych ziół, lub liści raz na dobę, regularnie zmieniając ich rodzaj. Minimum 5 – 8 różnych gatunków.

- Łyżeczka do herbaty suszonych warzyw w postaci sałatki raz na kilka dni.

- Jako przysmak lub nagroda gałązka świeżych ziół.

- Woda stale dostępna.

Do jadalnych dla szynszyli gatunków drzew i krzewów należą: jabłoń, osika, jeżyna, czarna porzeczka, topola, dereń, wiąz, winorośl, głóg, orzech laskowy, kiwi, morwa, gruszka, pikan (orzesznik jadalny), sosna – jedynie wpierw okorowane, a potem wysuszone gałęzie, topola, pigwa, dzika róża, jawor, wierzba (ale nie wierzba biała), loquat, truskawka, jarzębina, brzoza biała i szara. Należy zadbać o to, aby podawane gałązki nie pochodziły z terenów poddawanych opryskom, ani nie było chemicznie konserwowane. Aby pozbyć się pleśni czy pasożytów można poddać drewno obróbce cieplnej w piekarniku. Sugerowane nastawy to 150 st C przez 20 minut.

Do szkodliwych lub potencjalnie szkodliwych zaliczają się: migdałowiec, morela, buk, robinia akacjowa, czarny lotos, starzec, szakłak, nerkowiec, cedr, wiśnia, kasztan, aronia, drzewa cytrusowe – pomarańcze, cytryny, grejpfruty, itp., cyprys, heban, bez, eukaliptus, jodła, miłorząb, cykuta, ostrokrzew, iglicznia, hortensja, jałowiec, kumkwat, wawrzyn, mahoń, mango, klon, nektarynka, jadłoszyn, mirt, dąb, oleander, brzoskwinia, Sosna – świeże gałązki oraz szyszki, pistacja, śliwka, sekwoja, sandałowiec, świerk, tek, orzech włoski, fikus, wierzba biała, cis.

Należy pamiętać, że każde nowości w diecie wprowadza się stopniowo, aby przyzwyczaić układ pokarmowy szynszyli (a raczej bakteryjną florę jelitową) do zmian.

Jeśli chodzi o udostępnienie zwierzętom do gryzienia lawy, albo pumeksu, to niestety nie spotkałem się z tym w praktyce, więc ciężko mi o komentarz. Ja z reguły polecałem sepię – naturalne związki wapienne dla ptaków. Niektóre szynszyle korzystały z tych dobrodziejstw, inne nie, choć na pewno nie zaszkodzi umieścić w klatce taką sepię wychodząc z zasady, że nie zaszkodzi, a może pomoże.

Zagrożenia związane z dietą

Należy pamiętać, że idealna dieta nie istnieje, a propozycje żywieniowe dla zwierząt trzymanych w domach nie doczekały się jak dotąd kontynuacji w postaci długoterminowych obserwacji. Wciąż nie wiadomo jak pokarm zjadany przez 2 – 3 letnią szynszylę, będzie wpływał na nią przez kolejnych 12 lat.

Można jednakże prześwietlić dwa najczęściej pojawiające się skutki błędów dietetycznych – choroby stomatologiczne oraz stłuszczenie wątroby.

Choroby stomatologiczne zdarzają się niezwykle często, w każdej grupie wiekowej. Za główne przyczyny przyjmuje się niski współczynnik ścieralności pokarmów oraz zaburzenia mineralne. Patologie zębów są swoistym paskiem lakmusowym dla nieprawidłowości żywieniowych. W uproszczeniu – im gorzej zwierzę jest karmione, tym prędzej rozwinie się choroba. Trochę inną sprawą jest rozpoznawalność tych schorzeń, gdyż wiele zwierząt potrafi skutecznie maskować problemy z pobieraniem pokarmu, niekiedy przez długie miesiące. Stopniowa, powolna utrata masy ciała, wybieranie coraz bardziej miękkiego pokarmu i zmiany w wielkości stolca mogą być łatwo pominięte przez Właściciela, zwłaszcza w ujęciu pojedynczego osobnika na tle stada. Chory osobnik nie odstaje od grupy, jest żywiołowy i energiczny. Dopiero ciężkie objawy, jak ślinienie, totalna anoreksja, trudności w oddychaniu, posmutnienie i osowiałość przykuwają uwagę Opiekuna. Z tego powodu u 80 – 90% szynszyli wady stomatologiczne rozpoznawane są dopiero w zaawansowanym stadium, kiedy metody zachowawczego leczenia są średnio skuteczne, a ryzyko operacji dużo poważniejsze.

Choroba stomatologiczna może przybierać różne postaci. Od deformacji koron i wierzchołków zębów (popularnie nazywanych przerostami), poprzez rozluźnienie więzadeł zębowo-zębodołowych i rozsunięcie zębów w różnych kierunkach, aż po będące konsekwencją dwóch poprzednich stany zapalne przyzębia, zębodołu i wierzchołka. Ponieważ choroba rozpoznawana jest na ogół późno, to jej wyleczenie nie jest możliwe. Nie da się cofnąć deformacji zębów, czy zmienić kąta ich wyrastania. Pozostaje jedynie próba hamowania dalszego rozwoju wady, ale i to często bywa zawodne. Przerosty koron klinicznych, pogłębienie zębodołów, osłabienie mocowania zębów w zębodołach, stany zapalne, ucisk zmienionych wierzchołków na nerwy biegnące w ich bliskim sąsiedztwie… Wszystko to powoduje po prostu ból. Zwierzę traci fizyczną możliwość żucia twardego pokarmu, a więc nie może dłużej ścierać stale rosnących zębów. Te przerastają szybciej powodując stałe pogłębienie wady. Powstaje błędne koło, którego nie da się przeciąć.

Stłuszczenie wątroby z kolei jest konsekwencją nadmiaru składników energetycznych w paszy. Nie dość, że pokarmy komercyjne same w sobie kilkukrotnie przekraczają zapotrzebowanie domowej szynszyli na węglowodany i tłuszcze, to jeszcze „przedawkowanie” warzyw, owoców, migdałów, ziaren zbóż, pestek słonecznika czy dyni jest na porządku dziennym. Nie wspominając nawet o kolbach, dropsach, czy ludzkich słodyczach. Nadmiar kalorii magazynowany jest w postaci tłuszczu, a szynszyla jako zwierzę nieprzystosowane do odkładania dużych zapasów energii, nieefektywnie wykorzystuje tkankę tłuszczową. W konsekwencji, duża ilość związków lipidowych upychana jest w komórkach wątrobowych (tzw. hepatocytach), co znacznie zaburza ich prawidłowe funkcjonowanie i z czasem powoduje zwyrodnienie całego narządu.

Podkliniczne, nie dające objawów zwyrodnienie tłuszczowe wątroby może istnieć przez wiele miesięcy, a nawet lat, jeśli nie będzie ona obciążana dodatkowymi czynnikami uszkadzającymi. Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy zwierzę nagle traci apetyt, lub nastąpi infekcja jelitowa, albo z innych bliżej nieokreślonych przyczyn pojawia się konieczność wykonania zabiegu operacyjnego. Ponieważ duża część hepatocytów zamiast pracować, pełni funkcję magazynów dla tłuszczu, toteż moce przerobowe wątroby są znacznie ograniczone. Możliwości detoksykacyjne oraz syntezy własnych związków spadają. Wątroba zaczyna być niewydolna. Produkty przemiany materii organizmu, leki, wszystkie substancje wchłaniane z jelit nie mogą być wyłapane przez komórki wątrobowe, więc krążą we krwi uszkadzając wszystkie narządy. Postępuje zatrucie, które z reguły kończy się fatalnie, mimo podjętego leczenia. Podobnie jak przy schorzeniach zębów – tak i stłuszczenia nie udaje się często rozpoznać, aż do momentu, gdy jest już za późno.

Bibliografia:

- V. Derbaudrenghien, A. Van Caelenberg, K. Hermans, Ingrid Gielen, A. Martel. Dental pathology in chinchillas. Vlaams Diergeneeskundig Tijdschrift, 2010.
- David Alan Crossley. DENTAL DISEASE IN CHINCHILLAS. 2003.
- Cortes A., Miranda E., Jimenez J.E. : Seasonal food habits of the endangered long-tailed chinchilla (Chinchilla lanigera): the effect of precipitation. Mammalian Biology, 2002.
- Teresa Bradley Bays, Teresa Lightfoot, Jörg Mayer. EXOTIC PET BEHAVIOR. Saunders, an imprint of Elsevier Inc, 2006.
- Capello Vittorio. Diagnosis and treatment of dental disease in pet rodents. Journal of Exotic Pet Medicine, 2008.
- Clauss Marcus. Clinical Technique: Feeding Hay to Rabbits and Rodents. Elsevier 2012.
- http://wildchinchillas.org/
- M. Gumpenberger, E. Jeklova, M. Skoric, K. Hauptman, L. Stehlik, S. Dengg, V. Jekl. Impact of a high-phosphorus diet on the sonographic and CT appearance of kidneys in degus, and possible concurrence with dental problems. Veterinary Record published online January 11, 2012.
- Lianne McLeod. Chinchilla Chew Toys – Safe and Toxic Woods

Zupełnie bonusowo - poza artykułem, chciałbym się jeszcze pokrótce odnieść do problemu żywienia ratunkowego szynszyli. Temat jest gorący, gdyż często w swojej praktyce stomatologicznej korzystam z takich karm i konfrontuję swoją wiedzę z tym, co myślą Właściciele.
Drodzy Państwo, karma ratunkowa ma dwa podstawowe zadania: zapobiegania utracie masy ciała, poprzez promowanie zdrowego metabolizmu narządów i komórek oraz utrzymanie mikroklimatu jelitowego w prawidłowej kondycji. U głodującego zwierzęcia, najbardziej obciążona jest wątroba. Przetwarza ona ogromne ilości tłuszczu z tkanki tłuszczowej, białek z tkanki mięśniowej, toksyn bakteryjnych z jelit, nierzadko leków podawanych zwierzęciu z powodu kiepskiego stanu zdrowia.
Karma ratunkowa nie powinna być bogata w tłuszcz i cukry, ponieważ szynszyla nie używa glukozy jako głównego źródła energii, a korzysta w dużej mierze z lotnych kwasów tłuszczowych syntetyzowanych w jelitach przez bakterie. Ponadto wolne węglowodany mogą być wykorzystywane przez bakterie patogenne, co może prowadzić do dodatkowych powikłań. Białko powinno być dostępne w postaci łatwo dostępnego włókna pokarmowego, co promuje wzrost pożytecznych bakterii i dodatkowo hamuje rozwój tych szkodliwych.
Gdyby zasadnym było karmienie chorych szynszyli zmielonym ziarnem czy granulatem, to proszę mi wierzyć - firmy produkujące cholernie drogie karmy ratunkowe, zawierałyby go w swoich składach. A niestety często spotykam się z taką praktyką. Dostarczając dużej ilości kalorii, możemy zwierzęciu zaszkodzić, poprzez jeszcze mocniejsze obciążenie wątroby. Do tego granulat, a już na pewno ziarno i produkty zbożowe są nieodpowiednie z punktu widzenia zachowania zdrowych proporcji między wapniem a fosforem. Wyrównywanie tych proporcji obciąża z kolei nerki.
Spotkałem się z opinią, że chore szynszyle należy karmić granulatem pewnej rozpoznawanej firmy, gdyż szybko dzięki temu przybierają na wadze, ale to trochę tak - jakby karmić osobę z chorobą nowotworową produktami z mak-donalda. Pewnie masa ciała wzrośnie, ale często kosztem większego przytrucia organizmu i większym obciążeniem wątroby.
Podsumowując - karmy typu critical care są same w sobie naprawdę dobre. Kosztują krocie, właśnie dlatego, że normują zaburzenia metabolizmu oddziałując przede wszystkim na florę bakteryjną i odciążając wątrobę. Wszelkie dodatki jakie i ja sam stosuję powinny mieć co najwyżej charakter dosmaczający i nie przekraczać 15 - 20% wkładu. Często jest tak, że szynszyle karmione takim pokarmem długo nie przybierają na wadze, ale też nie chudną. I to już wystarczy. Utyją, gdy organizm poradzi sobie z chorobą. Wcześniej nawet nie powinny, bo jest to bardziej obciążające.
Oczywiście, każda sytuacja jest inna. Są przypadki, które wyłamują się ze schematu, u których sam ustalam inne proporcje między karmą ratunkową a jakimś dodatkowym wkładem. Ale po pierwsze - nie są one częste, a po drugie - zawsze idą w parze z lekami i suplementami mineralnymi, witaminowymi oraz osłoną wątroby i żołądka.

Ps: chciałbym serdecznie podziękować za pomoc w powstawaniu tego tekstu Krecikowi i Dream. Obie wiedzą za co.

Jakub Kliszcz

Ps2: oddaję tą odpowiedz na warsztat moderatora. Proszę umieścić ten tekst tam, gdzie uważacie za słuszne... Dzięki z góry.
« Ostatnia zmiana: 13 Mar, 2015, 18:22 wysłana przez dream* »

Offline Przewi99

  • ~Znajacy Się Na Migdałach~
  • ***
  • Wiadomości: 50
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Czytałem już  to gdzieś w necie i się z tym zgadzam. Wiem że będą różne głosy, jak w każdej dyskusji. Ale ja akurat powoli przestawiam na taką dietę Heńka  i widzę poprawę  w jego WIGORZE :)

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7777
  • Uzbierane migdały: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Bunia (Beza,Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.)
Fantastyczne opracowanie :) Przeczytałam "od deski do deski".

Zdziwił mnie tylko dereń, polecany tutaj jako krzew jadalny dla szynszyli. Czy chodzi o dereń jadalny, czy każdy gatunek derenia, pytam ponieważ mam w ogrodzie sadzonkę z biało-zielonymi liśćmi, ale nie wiem czy to nie jest tylko krzew ozdobny?

Cieszę się, że zarzucane mi kiedyś jako zbędne - mycie lub wyparzanie gałązek w piekarniku zostało poparte przez lekarza. Nasze domowe szynszyle nie są dzikimi zwierzętami, które mają trochę większą odporność, a może to właśnie grzybki i pleśnie powodują w naturze ich śmierć? Chciałabym przeczytać równie dobrze przygotowane opracowanie nt. odporności Naszych Domowych zwierzątek na takie czynniki jak właśnie grzybki czy pasożyty, które mogą złapać wraz z pożywieniem, a która to odpornośc była niegdyś przedmiotem gorących rozmów na forum.


Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz.

Offline florence

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 560
  • Uzbierane migdały: 12
  • Płeć: Kobieta
  • Bunia & Pisiont
Dziękuję za wspaniały artykuł w swoim imieniu, a przede wszystkim w imieniu moich szynszyli. Po Pana pierwszym artykule szynszyle dostają lepsze siano, różne jego rodzaje. Jestem także w trakcie zmiany granulatu na lepszy, chociaż nie dostają go za dużo, więc zakładam, że ta zmiana potrwa jeszcze dłuższą chwilę. Pana artykuły otworzyły oczy i mi i zapewne wielu osobom, a moja Bunia, która w wieku 9 miesięcy miała swoją pierwszą korektę ząbków ma się póki co całkiem dobrze i zajada siano jak głupia (odpukać). Zmiana diety bardzo służy moim szylkom. Jestem bardzo wdzięczna za podzielenie się wiedzą.

Offline Szynszylątko

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 588
  • Uzbierane migdały: 16
  • Płeć: Kobieta
  • Maciuś - mój Promyczek
@Jakub Kliszcz przede wszystkim wielkie DZIĘKUJĘ za kolejny już, tak wyczerpujący i tak wiele wnoszący artykuł.
Przeczytałam od A do Z i... z moją wiedzą nt. żywienia szyli czuję się jak dno, muł i wodorosty :(
Ale cóż, człowiek uczy się całe życie. Najważniejsze, że są tacy ludzie jak Pan, którzy potrafią tak szczegółowo a jednocześnie przystępnie opisać złożone przecież zagadnienie. A taki muł i wodorosty jak ja  :mrgreen: mogą czerpać wiedzę i uczyć się od kompetentnej, doświadczonej osoby.
 [super]

Mam Szynszyla i nie zawaham się Go użyć :)
Król Maciuś I - moje Słoneczko zgasło na zawsze...
Król Maciuś II - mój Promyczek

Offline junoo

  • ~Rządca Półek~
  • **
  • Wiadomości: 672
  • Uzbierane migdały: 3
  • Płeć: Kobieta
  • ♥ Rajtek, Szyszka i (To)Fiśka ♥
Świetny artykuł! Gratuluję i dziękuję :)

Offline torgaj

  • ~Tańczący Po Półkach~
  • ***
  • Wiadomości: 85
  • Uzbierane migdały: 2
A ja chciałabym w pierwszej kolejności podziękować temu komuś, kto rozesłał artykuł mailem. Od dłuższego czasu bardzo rzadko odwiedzam forum, więc nie miałam szans zapoznać się z tekstem doktora Kliszcza.

Podobnie jak kilka innych osób pod wpływem artykułu zaczynam zmieniać dietę moich trzech chłopaków. Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno, by powalczyć o ich zęby i zdrowie w ogóle. Jednocześnie jednak mam kilka refleksji i wątpliwości dotyczących zaproponowanej diety.
Cytuj
Siano dobrej jakości stale dostępne. Najlepiej podawać 2 rodzaje siana (lub więcej) z wyższej półki.
Co to znaczy siano z wyższej półki? Jak przeciętny właściciel szynszyli, niebędący botanikiem, może odróżnić siano gorszej i lepszej jakości? Rozumiem, że jeden rodzaj siana to tymotkowe. A drugie? Czy cena będzie dla nas dobrą wskazówką?
Cytuj
Dodatek karmy komercyjnej typu pellet w ilości 1 – 2 łyżeczek do herbaty na dobę. Ważne by używać karmy jednorodnej, twardej, bez dodatku produktów zbożowych i o minimalnej zawartości włókna 20%.
Czy jest w ogóle na rynku jakaś karma komercyjna bez produktów zbożowych? Kojarzę tylko JR Farm Grainless Complete, ale nigdy nie miała ona dobrej opinii, choćby ze względu na niską zawartość wapnia. Może jednak należałoby się na nią zdecydować, jako na mniejsze zło, uzupełniając wapń w inny sposób?

I jeszcze refleksja: dr Kliszcz zaleca podawanie szynszylom maksimum dwie łyżeczki karmy komercyjnej dziennie. To jest w przybliżeniu około 10-12 gramów. Tymczasem  producenci piszą na opakowaniach, że dzienna dawka dla dorosłej szynszyli wynosi 30-45 gramów. To jest nawet czterokrotnie więcej!
Cytuj
Garść suszonych ziół, lub liści raz na dobę, regularnie zmieniając ich rodzaj. Minimum 5 – 8 różnych gatunków.
A co z problemem ziół moczopędnych? Bo jeśli mamy podawać 8 różnych gatunków ziół, to nie da się takich uniknąć (pokrzywa, mniszek lekarski, liście brzozy itd.). Czy należy podawać je w proporcjonalnie mniejszych ilościach, czy w ogóle nie stanowią problemu?
Cytuj
Jako przysmak lub nagroda gałązka świeżych ziół.
I kolejna rewolucja. Podawanie wyłącznie suchej karmy to była dla mnie fundamentalna zasada żywienia szynszyli...

I na koniec: ani w artykule, ani w komentarzach nie pojawiły się w ogóle korzenie: cykorii i mniszka lekarskiego. Podaję je swoim chłopakom, bo są suche i twarde. I zwierzaki je lubią. Ale teraz już nie wiem: można je podawać czy nie? Jeśli można, to jako warzywa, czyli raz na kilka dni po troszeczku, czy jako zioła, czyli nawet codziennie?

Offline poziomka9

  • ~Opiekun Wybiegu~
  • *
  • Wiadomości: 110
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
W artykule napisane jest wierzba ale nie biala. Czyli jaka innej nie znam bo to ta nasza pospolita wierzba placzaca. Zeszlego roku w mysl, ze wierzba jeet jadalna przez szyle moje dostawaly i nic im sie nie stalo wiec jak to jest z ta wierzba?

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7229
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Prawdopodobnie chodziło o to, że ten gatunek zawiera najwięcej salicyny. Nie jest trująca, ale nie powinno się z nią przesadzać a w korze wierzby jest jej dość sporo (średnio ok 5%)

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline matti4411

  • ~Kierownik Klatki~
  • ***
  • Wiadomości: 701
  • Uzbierane migdały: 16
  • Płeć: Kobieta
  • Alvin & Monty [Skipper (*)03.2014-20.01.2015]
@torgaj-
Wiesz ja daje sianko węgrowskie,zuzali, Lili Farm,natural vit i daje co chwila inne bo mój wybrzydza a tak z zmienianym siankiem wciąga 3/4 :) Dla mnie dobre jakościowo są np takie nie przypominające sieczki ,bez śmieci w środku typu pióra,plastiki i inne ,takie z szerszymi zdźbłami traw,ładnie pachnące ,takie grubsze .A dlaczego ?- bo mój takie uwielbia i zjada chętnie więc sugeruje sie jego gustem ;)

Co do karmy komercyjnej miałam VL i byłam zadowolona bo szyl zjadał wszystko,teraz wypróbowałam selektive i też jestem zadowolona,jednakowe chrupki znikają i są wciągane ze smakiem.Daję mu tylko łyżke dziennie nie więcej bo wtedy zajada chętniej sianko,zioła i patyczki a o to chodzi bo to podstawa.Mimo wszystko całkiem nie zrezygnuje z karmy ale to moje podejście.Myślę że ta łyzka dziennie to nie wiele a taka porcja jak kiedyś ważyłam ma około 10g więc na 1 według mnie akurat aby mu nie zaburzyć prawidłowej diety :)

Wapienko i sepie ma on cały czas do dyspozycji.
 Co do mixu ziółek to ja mieszam w worze/wiaderku rózne "zielska" staram się mieszać tak aby nie przeważały te moczopędne czy inne o tych samych właściwościach. Kupuję ileś paczek,czytam na co które działa i robię mix który podaje do miseczki w małej ilości co dzień.Do tego drewienka dzień w dzień,kora drzew.
Jako przysmak lub w nagrodę daję cykorie,korzeń mniszka jak pisałaś,topinambur,pomidorka ,jabłuszko-ale to rzadko bardzo,i kilka innych ale w maciupeńkich ilościach i od święta :) I nie daje co dzień tylko raz na jakiś czas coś innego . Tak robię i myślę ja ,nie wiem co na to inni ;)

"Zarozumiałością oraz bez­czel­nością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tyl­ko dla­tego że są nieme dla je­go tępej percepcji."

Alvin 06.2010.Monty 09.02.15
♪♫...seize the day or die regretting the time you lost... ♫♪

[-chomik-][-chomik-]

Offline Jakub Kliszcz

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 7
Witam wszystkich forumowiczów po dłuższej przerwie.

Minęło kilka miesięcy od mojej ostatniej aktywności. Kupiłem sobie parę książek, zasubskrybowałem kilka weterynaryjnych stron. Prześledziłem prowadzoną przeze mnie "akcję zdrowych zębów", na którą być może kilkoro z Was miało duży wpływ. Wyciągnąłem wnioski i nauczyłem się paru nowych rzeczy :)

Piszę, bo 2 dni temu dostałem maila od bardzo sympatycznej osoby, która postanowiła zaadoptować 2 szynszyle. Ponieważ kiedyś była moją pacjentką, to napisała mi mejla z pytaniami odnośnie opieki, łaczenia, etc. Wypłynął również temat żywienia. Znowu :)

Pomyślałem sobie, że odpowiedź jakiej udzieliłem tej Pani, nadaje się całkiem nieźle na post, bo maglowania ważnych tematów nigdy za wiele. I dlatego pozwalam sobie nieco odświeżyć temat karm komercyjnych i ogólnie żywienia szynszyli raz jeszcze. Z góry przepraszam za monotonię.

Treść mejla:

Zaczęła Pani ważny temat i za to dziękuję. Ale z MOJEGO! punktu widzenia nieco źle Pani do niego podeszła. Ponieważ mam Panią za bystrą osobę, to wytłumaczę Pani wszystko tak jak to wygląda z perspektywy lekarza przyjmującego kilogramy szynszyli tygodniowo. No to jedziemy zaczynając od cytatu:

"The main etiological factor, however, that leads to a primary elongation of cheek teeth in herbivorous rodents is insufficient dental wear resulting from feeding a high-calorie food that is also not abrasive enough. This means that too little time is spent eating the amount of food that is needed; in addition, the teeth are strained in an abnormal way during the consumption of pellets" E. Bohmer. Dentistry in Rabbits and Rodents. Wiley Blackwell 2015 str. 165.

To jedno zdanie mówi niemal wszystko na temat żywienia szynszyli. Ale można powiedzieć znacznie więcej.

To nie jest ściema. 99% pacjentów szynszylowych, także tych bez objawów klinicznych, choruje na zęby! Skąd to wiem - dzięki wynikom własnych badań. W lutym br. przeprowadziłem w PulsVecie akcję zdrowych zębów. Za dużą zniżką właściciele szynszyli mogli wykonać badanie jamy ustnej szynszyli wraz z rtg czaszki. Przy okazji wypełniali ankietę odnośnie żywienia (http://jakubkliszcz.com/wp-content/Formularz.pdf ). Do tych wyników dołącza się moja normalna praca w klinice i przypadki chorób stomatologicznych u szynszyli. Okazuje się, że na 30 przebadanych kulek 1!!! nie miała objawów choroby stomatologicznej!!! JEDNA! W wieku 1,5 roku. Reszta miała wykrywalną już chorobę stomatologiczną albo w badaniu jamy ustnej i na rtg. Fakt - że głównie w podstawowym stopniu, ale jednak. Były też spektakularne odkrycia. Gdy przyszła do mnie Pani, której szynszyle nigdy nie były u lekarza i ładnie jadły. Zaglądam w zęby, a tam u 1 z 3 czy 4 - masakra.

Wiedza odnośnie szynszyli czerpana jest głównie z forów. Ale nie ma profesjonalnych stron www w necie na temat szynszyli. Jest chincare, ale tam także nie ma publikowanych źródeł informacji zawartych w tekstach na stronie. Nie ma profesjonalnych poradników. Więc nie dziwota, że ludzie nie wiedzą. Na polskim rynku też jest lipa. Jest szynszyle.info i forum-szynszyla. Ale tam młócone są te same informacje w kółko i ciągle. Widać, że ludzie się przejmują i chcą dobrze, ale według mnie idzie to w złą stronę. Wszyscy myślą (pewnie Pani też), że groźniejszy i bardziej prawdopodobny jest jakiś niedobór jakiegoś wapnia czy witaminy E, niż problem stomatologiczny, więc karmią puchatki karmami. Toczą przepychanki na temat która karma lepsza, czy versele, czy baephar, czy jr farm. Wyszukują warzyw, owoców liofilizowanych, pyłków... Byle szynszyla się dobrze odżywiała i była zdrowa. Spoko. 99% choruje na zęby. Niedobory - stwierdzam może raz na kilka miesięcy i to u zwierząt już z wadą zębów (zwykle zaawansowaną) lub młodych zwierząt wziętych z fermy.

Zatem odpowiadając na Pani mejla: Nie! Kurde nie! Szynszyle nie muszą jeść granulatów, karm i innych gówien (sorry - emocje :P). Po prostu nie muszą. Ba... nie powinny. Szkodzi im to! Muszą jeść dużo ścierającego zęby pokarmu. Siana. Traw. Patyków. A patrząc przez pryzmat tego, gdzie żyją szynszyle, to w naszej szerokości geograficznej i tak pokarmy te są zbyt miękkie, i zbyt mało ścierne (patrz tekst o żywieniu szynszyli).

Ludzie zazwyczaj funkcjonują tak: powie się im, że mają podawać granulat 1 x dziennie po 10 granulek. Proszę zgadnąć............. Bingo! Będą podawać 3 x dziennie po 12 albo 15 :/ Więc wychodzę z założenia, że jak się im zabroni kompletnie, pod karą dożywocia, to będą i tak podawać te 10 granulek jak nikt nie patrzy. Dlatego jestem taką konserwą jeśli chodzi o żywienie i uważam, że karmy komercyjne to zło wcielone. Dosłownie i w przenośni. Karmiąc swoje zwierzaki może Pani dorzucić parę granulek, ale tylko raz na jakiś czas. Przyglądając się uważnie (obserwacja moja na własnych zwierzakach oraz licznych ludzi na ich zwierzakach) zaobserwuje Pani, że proporcjonalnie do ilości granulatu, spada konsumpcja siana. Szyla czeka na smakołyk zanim zacznie jeść zdrowe sianko. Im częściej dostaje karmę, tym mniej je siana bo wie, że zaraz coś jej skapnie. I w pewnym momencie jest już za późno. Tak to działa. Niestety.

A na końcu ci co przychodzą na wizyty z 8 letnią szynszylą, której ropa leci spod zębów mówią mi: przecież ja całe życie dobrze karmiłam/em swoje zwierzątko. To na pewno genetyczne/ wrodzone! Genetyczne... ujawnione po 8 latach....?? Serio? A zwierzak cierpi. I leczenie szynszyli stomatologicznej jest raz że trudne i często zdarzają się powikłania, dwa że kosztowne, a trzy, że długotrwałe. I nie tylko leczenie przez Kliszcza, ale na całym bożym świecie, bo na zagranicznych forach dla weterynarzy ludzie mają te same problemy co ja. Ot ostatni przypadek sprzed mojego urlopu. Samczyk bodaj 7 letni. Wytrzeszcz gałki ocznej. 2 ostatnie zęby w szczęce podminowane ropą, kość szczęki tworząca zębodół wyżarta w połowie. Zębodołu fizycznie nie ma! Zęby się chwieją. Wyciągam. Łatwo nie jest. Zęby zrośnięte ze sobą jakąś włóknistą strukturą. Zdeformowane, cuchnące obropiałe. Przez dziurę powstałą po wyjęciu zębów widzę niemal gałkę oczną. Jak długo musiało trwać zapalenie, żeby coś takiego powstało. Miesiące. Jak zwierzak musiał się czuć? Masakra. A większość je dalej mimo to.. to mnie zadziwia. Mam nadzieję, że po 2 miesiącach będzie już po sprawie, ale takie dziury u szyli goją się długo, opornie. I nic dziwnego...

Chciałem jeszcze rozszerzyć tego mejla o analizę tego co FAKTYCZNIE jest w granulkach, bo na to też mam parę cytatów :) Ale chyba na razie wystarczy.

Proszę wybaczyć, że nie przyłożyłem się do pracy jakiej Pani ode mnie oczekiwała i nie porównuję tego wszystkiego (chodziło o to, że Pani w swoim mejlu pytała mnie o różne karmy komercyjne). Ale z mojego punktu widzenia to doświadczenie w stylu spróbować psiej i kociej kupy, żeby określić która smakuje lepiej. Bez sensu. Bez celu.

Koniec mejla.

Przeklejam tą wiadomość w całości. W jednym miejscu zmieniłem szyk słów w zdaniu. Jeden akapit wyciąłem, bo nie był związany z tematem. Mam nadzieję, że lektura tych wypocin będzie dla Was owocna, mimo że w kilku miejscach opisy są dość... naturalistyczne. Życzę miłej lektury i owocnych refleksji :)

Jakub Kliszcz

Ps: wchodząc tu zauważyłem, że mam kilka wiadomości wysłanych na priv, na które nie odpowiedziałem. Przepraszam za ten brak kontaktu i proszę następnym razem o mejla na adres vet@jakubkliszcz.com

Offline Mysza <")))/

  • DUCH SZYNSZYLA
  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7777
  • Uzbierane migdały: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Bunia (Beza,Ciri,Mimi,Diana,Dantusia w pamięci.)
no tak,w kółko i ciągle piszemy o karmieniu sianem i zielskiem zamiast przysmakami, niestety do niektóry nie trafia to wcale :( A w poście sama prawda.

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz.

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7229
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
Wnioski z tego są dwa :D

1. lek. wet. Kubę do dzielenia się swoją wiedzą najbardziej motywują mejle :D (nie żeby coś, ale ten został podany publicznie... także tego...  wiecie co robić  [pajacyk] )

2. @Jakub Kliszcz , a może specjalizacja z dietetyki? Zawsze się żaliłam Gosi, że brakuje wetów znających się na żywieniu. Ja znam niestety tylko paru: Dr: Milenę, Karolinę i Sybillę :(

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

Offline Leon i Henio the Chinchillas

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 16
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • :)
To ile razy dziennie  powinny dostawac tego sianka i jaka to ilosc? Moje dostaja sianko dwa razy dziennie, rano zanim pojde do pracy i jak wroce z pracy kolo 7 wieczorem (prawie wszystko zjadaja bo czesc rozrzuca :) A kolo 9 wieczor  dostaja gastke karmy (w nocy i tak wybiegaja kalorie) :) z przysmakow dostaja (codziennie) patyki z roznych drzew (tylko tych co moga) kostki (spasowane alfa alfa) i raz na tydzien suszone owoce rozy, ciasteczka firmy Oxbow np trawa i marchewka albo trawa i zurawina i raz na jakis czas rodzynke lub jagode Goji. Czy bardzo zle karmie moje myszaki?
« Ostatnia zmiana: 07 Lis, 2015, 21:26 wysłana przez Leon i Henio the Chinchillas »

:)

Offline marcsl

  • ~Opiekun Stada~
  • *
  • Wiadomości: 1120
  • Uzbierane migdały: 32
  • Płeć: Mężczyzna
To ile razy dziennie  powinny dostawac tego sianka i jaka to ilosc? Moje dostaja sianko dwa razy dziennie, rano zanim pojde do pracy i jak wroce z pracy kolo 7 wieczorem (prawie wszystko zjadaja bo czesc rozrzuca :) A kolo 9 wieczor  dostaja gastke karmy (w nocy i tak wybiegaja kalorie) :) z przysmakow dostaja (codziennie) patyki z roznych drzew (tylko tych co moga) kostki (spasowane alfa alfa) i raz na tydzien suszone owoce rozy, ciasteczka firmy Oxbow np trawa i marchewka albo trawa i zurawina i raz na jakis czas rodzynke lub jagode Goji. Czy bardzo zle karmie moje myszaki?

Sianko ma być cały czas dostępne,paśnik cały czas napełniony :) to samo się tyczy różnego rodzaju patyków,suszona róża też jest w porządku,natomiast rodzynki zlikwiduj z diety zupełnie

Offline Leon i Henio the Chinchillas

  • ~Szynszyla z Ambicjami~
  • ***
  • Wiadomości: 16
  • Uzbierane migdały: 0
  • Płeć: Kobieta
  • :)
 
Sianko ma być cały czas dostępne,paśnik cały czas napełniony :) to samo się tyczy różnego rodzaju patyków,suszona róża też jest w porządku,natomiast rodzynki zlikwiduj z diety zupełnie

Jak jestem w domu to uzupełniam. Niestety muszę chodzić do pracy ;) wiec nie mogę pilnować zeby paśnik był pełen cały czas.
@Leon i Henio the Chinchillas  tylko w diecie Twoich malców brakuje ziół ; P Przeczytaj, proszę, jeszcze ten artykuł dr Kliszcza http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,19323.0.html : )
Co do ziół tez trochę dostają tylko sama susze bo nie mogę tu nic fajnego znaleźć ( tylko w sklepach internetowych) a tanie nie sa.
« Ostatnia zmiana: 08 Lis, 2015, 08:06 wysłana przez Leon i Henio the Chinchillas »

:)

Offline Jakub Kliszcz

  • ~Szynszyla Szara~
  • **
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 4
  • Uzbierane migdały: 7
Ponieważ moja rozmowa z miłą Panią nabiera rozpędu i pojawiły się kolejne pytania i wątpliwości, to pozwolę sobie przekleić kolejne partie tekstu, aby skorzystało z tego jak najwięcej osób. Ten tekst już bardziej zedytowałem, ale sens jest ten sam.

Pozwoli Pani, że tym razem swoje przemyślenia wplotę w Pani tekst. Będzie nieco łatwiej odpowiadać na różnorodne wątki oddzielnie, niż dać jedną pełną odpowiedź :)

Pani Paulina: Przy okazji upewnię się. Na forum w kontekście cukrzycy u szynszyli
ktoś napisał: "Błonnik utrudnia wchłanianie się cukru oraz
tłuszczu z jelit do organizmu” - ???. Poza tym było coś o
ciałach ketonowych powstających z rozkładu białek, tłuszczy i...
cukrów.
Ja: Z tym utrudnianiem  to nie do końca jest tak. Ale wysokowłóknista dieta siłą rzeczy ma mniej tłuszczu i cukru więc może o to chodziło. Były robione różnorodne badania na temat wchłaniania różnych substancji z przewodu pokarmowego pod wpływem innych substancji, ale to wszystko było tłuczone na królikach. Odnośnie szyli nie ma takich badań, więc w praktyce zakładam i ja i pewnie wielu wetów, że te procesy są przynajmniej w głównych aspektach podobne. Wymęczyłem taki tekst na temat działania przewodu pokarmowego u królików: http://jakubkliszcz.com/2015/04/30/zaburzenia-pracy-przewodu-pokarmowego-krolikow/ Polecam Pani przede wszystkim 2 pierwsze podrozdziały gdzie opisana jest praca samych jelit, znaczenie mikroflory oraz cekotrofii. Zakładam, że u szynszyli jest dość podobnie, przynajmniej w kwestii roli włókna pokarmowego i jego podziałów. A co co ciał ketonowych... może komuś chodziło o lotne kwasy tłuszczowe? Wtedy to dobrze - patrz artykuł. Jeśli chodziło o ciała ketonowe, to źle. W dużym skrócie: Powstają przy nadmiarze cukrów i głodówce - czyli wtedy, gdy żywienie jest nieodpowiednie i prowadzą do uszkodzenia wątroby i innych narządów. Do ich powstania muszą zaistnieć predysponujące warunki, które nie będą miały miejsca, przy prawidłowym żywieniu. Ciała ketonowe mogą wynikać także z choroby (np. szyla źle się czuje i głoduje). Ale tego już przewidzieć się nie da. Zachorować zwierzę może w teorii zawsze. Choć z drugiej strony, zdrowa dieta na pewno minimalizuje taką szansę.

Pani Paulina: Co do granulatów, to w swoim artykule w części "Żywienie domowej
szynszyli" w proponowanej diecie wymienia Pan
"Dodatek karmy komercyjnej typu pellet w ilości 1 – 2 łyżeczek do
herbaty na dobę. Ważne by używać karmy jednorodnej, twardej, bez
dodatku produktów zbożowych i o minimalnej zawartości włókna
20%". Taką też ilość zamierzałam podawać! Nawet już
zastanawiałyśmy się (ja i siostry), którą łyżeczkę wybrać dla
zwierzaków :)
Ja: Tiaaa.... Tekst był pisany pod wpływem i przy współpracy z kilkoma osobami z forum. Pierwotna wersja była dużo ostrzejsza i przyznaję, że trochę się wydygałem. Że tekst w pierwotnej formie będzie mniej wiarygodny, potraktowany mniej poważnie. Wynikać to miało z przyzwyczajeń ludzi, określonego stylu żywienia propagowanego w internecie i na forum, bla bla bla. Więc zmieniłem ten tekst, wprowadzając dodatek granulatu, uznając, że przejściowa forma będzie lepsza. Miałem nadzieję, że z początku nastąpi chociaż ograniczenie złych nawyków żywieniowych. No i efekt był przyznaję.
Tekst powstał pół roku temu, może ciut więcej. Od tego czasu kupiłem parę książek, znalazłem pare stron www, pogadałem z mądrymi ludźmi. I już mniej się boje swojego radykalizmu. Dziś prawdopodobnie zostawiłbym pierwotną wersję. Ale też dziś dysponuję źrodłopisem i opiniami innych fachowców, jakich pół roku temu nie miałem. W każdym razie - im bardziej pierwotna dieta tym lepiej. Oficjalnie doradzam dietę zupełnie pozbawioną dodatku karm komercyjnych, bez względu na producenta, skład, twardość granulki. Słowem: wszystko co przetworzone jest złe. Nie zawsze super bardzo złe, ale złe.

Pani Paulina: Nawiasem mówiąc, gdy w Pańskim wpisie na szynszyle.info
przeczytałam, że szylki nie potrzebują różnych składników z
pszenicy, truskawek czy PYŁKU pomyślałam sobie "Ha ha, pyłku,
niezłe, dobre WYOLBRZYMIENIE. Poza tym przecież to samo białko, kto
by im dawał coś takiego na co dzień", po czym na stronie jakiegoś
zoologicznego zobaczyłam Pyłek kwiatowy w kategorii "dodatki dla
szynszyli"... Naprawdę się tego nie spodziewałam, serio,
myślałam, że to żart.
Ja: To naprawę spory problem. Upraszczając znacznie: Wszyscy uważają, że pyłek jest potrzebny i go podają. Nikt nie uważa, że siano jest dobre, więc nie ma reakcji, gdy zwierzę go nie rusza.

Pani Paulina: A o niedoborach wapnia sam Pan dużo pisał w swoim artykule i
podawał jako istotną możliwą przyczynę problemów z zębami.
Ja: Bo tak jest. Ale....
To o wapnie i fosforze to także było niejako zamówienie z forum. Akurat była na świeżo jakaś burzliwa dyskusja i trzeba było autorytatywnie się wypowiedzieć. Szkoda rzec, ale nie znalazłem ani jednego NAUKOWEGO źródła, które w jasny sposób wyjaśniałoby gospodarkę Ca/P u szynszyli. To było pół roku temu, może teraz już coś jest. Generalnie ten problem jest trochę jak mała czarna dziura. Nie mam zdrowych szynszyli. Wszystkie co pojawiają się w klinice są w jakimś tam stopniu źle karmione, więc mają chore zęby. U takich zwierzaków suplementuję wapń i to całkiem nieźle działa. U już chorych zwierzat jeszcze raz podkreślam.
Teraz - gdybym miał 30 pacjentów z zupełnie prawidłową dietą i nagle te zwierzęta zaczęłyby chorować, zrobiłbym analizy i wykrył niski poziom wapnia - to ok. Mam potwierdzenie, że w polskich warunkach "prawidłowa" dieta jest niedoborowa w wapń i trzeba go dodawać. Ale takich zwierząt nie ma, więc póki co wszystko dzieje się na platformie teoretyzowania. A teraz pragmatyczne podejście: z dużą dozą prawdopodobieństwa okazuje się, że dodatek wapnia, nawet u zdrowych w teorii zwierząt szkodliwy nie jest, a może pomóc chorym - czyli zdecydowanej większości.

Pani Paulina: Czy w tym angielskim cytacie, który Pan zamieścił, pod koniec jest napisane,
że (podsumowując) pellet jest gryziony w inny sposób niż suche
liście i (ze względu na swój kształt?) przyczynia się do
wykrzywiania zębów?
Ja: Tak. Takie są ustalenia Pani Doktor Bohmer. A babka nie jest z kosmosu. Mejluję z nią, więc naprawdę widać, że zna się na rzeczy. Poza tym z historii jej publikacji wynika, że miała dużo wspólnego z badaniami na szynszylach chorujących na zęby. Współpracowała z innymi autorytetami zagranicznymi. Jej słowa biorę za dobrą monetę.

Pani Paulina: Siano. Co to dokładnie znaczy "siano dobrej jakości", "z wyższej
półki". Które siana są dobrej jakości? Jak je wybierać? Na
stronach sklepów zoologicznych można przeczytać: Siano z mniszkiem,
skład: siano, suszony mniszek. To nie żart! W dodatku skład choćby
w takiej postaci nie jest umieszczony na wszystkich siankach. Skąd
mogę wiedzieć, czy podając siano z dwóch różnych opakowań
podaję dwa rodzaje siana? Jedynie, jakie znalazłam konkretniej
określone to Tymothy hay Beapharu - jest tymotkowe, ale ile tej
tymotki w nim jest i co poza nią, nie wiadomo.
Też z tego powodu nieco dziwi mnie "garść suszonych ziół raz na
dobę". To nie za mało? Szynszyle tak mało jedzą? Niby są znacznie
mniejsze od królików, ale jeśli mają dostawać granulat co
najwyżej w śladowych ilościach...
Ja: Tak to wymyśliła natura :) http://wildchinchillas.org/ I niektórzy ludzie już to sprawdzają w praktyce. To działa a puchatki czują się świetnie :) Siana mają być dobrej jakości.
Z kolei link: http://www.rabbit.org/care/Hay.pdf odsyła do pracy fajnego dietetyka odnośnie tego jakie siano wybierać. W praktyce nie uważam, żeby miało to ogromne znacznie. Trochę znów zahaczamy o bark zdrowych szynszyli, a więc nie do końca wiadomo czy to karmienie które dziś jest propagowane jako odpowiednie, nie będzie wymagało dalszych modyfikacji w przyszłości. Myślę jednak, że jak Pani będzie podawać tylko siano, to i tak będzie dobrze. Proszę po prostu mieszać kilka sian albo mieszanek ziołowych dedykowanych szynszylom.

Pani Paulina: Drzewa trujące i zdrowe. Zgodnie z kilkoma wyliczeniami, które
widziałam w internecie, buk jest dla szynszyli trujący, jednak
można kupić ściółkę w postaci drewnianych zrębków, i to są
właśnie zrębki bukowe. Poza tym tylko na jednym żwirku w postaci
pelletu drewnianego widziałam informację, z jakiego drewna został
wykonany.
No i gałązki wierzby, o które i na szynszylowym forum wielokrotnie
pojawia się pytanie, ale nigdy odpowiedź. Można je podawać
szynszylom czy nie można? Czy są szkodliwe (jeśli są) tylko dla
tego gatunku?
Ja: Bardzo dobre pytanie. I znów ciężka odpowiedź. I znów nieco królicza. Ale innej/ lepszej nie będzie niestety, bo o szynszylach nie ma riserczu.
"Plant toxicity is a cause of anxiety to rabbit owners and there are many sources of information that will add to their concerns. On the internet, there are several long lists of plants that are reputed to be poisonous to rabbits. Some even include lists of toxins in vegetables, which is ridiculous as we feed ourselves and our children on them. These lists are disturbing for owners and can frighten them into buying commercial foods instead of picking plants for their pet or allowing the rabbit to have access to a garden. [...] The lists of poisonous plants for rabbits are taken from other species and do not take species differences in susceptibility to plant poisons into consideration. Yew berries are an example of a species difference. Yew can be extremely toxic but birds can eat the berries with no ill effects. Apple pips are another example and is relevant to rabbits. Many websites say that apple seeds are toxic to rabbits because they contain cyanide.  Although, it is true that apple seeds contain a small amount of cyanide, the toxin is protected by the hard seed coating so it passes straight through the digestive system of most animals. Although there is a possibility that a rabbit might chew the seeds so the contents would be released into the gut, the cyanide is present in such small quantities that it can be detoxified by the body. The rabbit would have to eat a large amount of apple pips to suffer any ill effect. There are no reported cases of a rabbit dying from eating apple pips. In the autumn, wild rabbits feast on windfalls, including the pips, with no ill effects."
I tak dalej... Tekst pochodzi ze strony https://www.harcourt-brown.co.uk/articles/free-food-for-rabbits/plant-toxicity-the-problem-with-lists i zdecydowanie polecam jego przeczytanie w całości. Dr Harcourt do której strona należy jest światowym guru króliczym i ma wiele lat doświadczenia. I znów. Zakładam, że u szynszyli jest podobnie. Lista gałązek jest wzięta z różnych stron www i stanowi kompilację doświadczeń hodowców. Nie pochodzi ona z naukowego źródła.

Pani Paulina: Ścieralność pokarmu. Wielokrotnie powtarza się stwierdzenie, że i
tak siano i inne suszone produkty dostępne u nas są bardziej
miękkie niż pokarm jedzony przez dzikie szynszyle. Oprócz składu
chemicznego tych roślin na ścieralność bardzo wpływają
zanieczyszczenia, np. piaskiem. W Pańskim artykule zostaje to tak
podkreślone, że sama nasuwa się odpowiedź: no to może by
zapiaszczyć siano? W końcu i tak każdy właściciel szynszyli
kupuje dla niej piasek. A skoro w naturze ciągle by go jadła, to
musi być do tego przystosowana i mała ilość mogłaby prędzej
pomóc niż zaszkodzić.
Ja: O mamo! Mam nadzieję, że nikt na to nie wpadł. Takie porównanie miało służyć uzmysłowieniu, jak bardzo zęby szynszyli muszą pracować. I jak wielką krzywdę może wywołać pokarm, który jest mało ścierny - czyli granulat, pyłek, przysmaki, etc nawet w niewielkiej ilości. Te zwierzaki naprawdę cały boży dzień ruszają jadaczkami, a natura nie bez powodu ukształtowała je tak jak ukształtowała. W każdym razie - zapiaszczanie pokarmu NIE!!! Sprowadzenie roślin Puya i hodowla ich twardych, zdrewniałych łodyg - TAK!! A w międzyczasie siano, siano, siano. I tak jak już pisałem kilka razy powyżej. Jeśli okaże się, że "zdrowo" żywione szynszyle wciąż będą chorować na zęby, to wprowadzimy modyfikację. Na razie jednak jesteśmy całe lata świetlne od tego punktu.

Pani Paulina: Gdzieś w Pańskim artykule pojawia się stwierdzenie, że nadmiar
fosforu w diecie powoduje powstawanie fosforanów wapnia, co utrudnia
wchłanianie wapnia z pokarmu nawet przy jego optymalnej ilości. Ale
w niektórych karmach komercyjnych (i to nie tych najgorszych) pojawia
się dodatek fosforanu wapnia, jako wzbogacenie. Czy to świadczy o
niewiedzy producentów, czy jednak jest bardziej skomplikowane?
Ja: Znów ZONK związany z brakiem badań na szynszylach, ale trochę mnie Pani zagięła - przyznaję. W moim świecie fosforan wapnia jest ciężko rozpuszczalny. Sprawdzam na szybko. Wikipedia. Wygląda na to, że fosforanów wapnia jest cała masa, więc być może ich rozpuszczalność zależy od stopnia skomplikowania ich struktury i wielkości cząsteczki. I to by się mogło zgadzać i tłumaczyć ten paradoks.

Pani Paulina: Świeże zioła. Często i gęsto na forach jest napisane, że
szynszyle w zasadzie nic świeżego nie powinny jeść, bo to za
miękkie, a w ogóle to w naturze jedzą praktycznie tylko ususzone
rośliny (czy po prostu mocno zdrewniałe), więc ich układ pokarmowy
nie jest przystosowany do trawienia takich rzeczy. Ale czasem można
dać im "jako przysmak lub nagrodę gałązkę świeżych ziół"? Jak
często i jak dużo i jakich? Niektórzy (z forum) dają swoim
zwierzętom też otręby czy płatki owsiane jako smakołyk. Czy
można je uznać za bezpieczne dodatki?
Ja: Świeżość rośliny oznacza większy udział wody w masie całkowitej. Woda dla szynszyli toksyczna nie jest. Niemniej, w naturze zwierzęta te rzadko mają do czynienia z pokarmami soczystymi i jest logicznym aby ten trend utrzymać. Podejście praktyczne w mojej opinii jest takie, żeby podawać nie więcej niż jedną garść świeżych ziół (np. bazylii, którą sporo szynszyli bardzo lubi) dziennie w rozbiciu na 2 podania. Ale jeśli takiego smakołyku zwierzę nie otrzyma to naprawdę nie stanie się nic złego.
Z kolei płatki, otręby, etc to junk-food szynszylowy i podawanie tego dziadostwa powinno być zabronione. Wysoka zawartość kalorii, duża smakowitość, niekorzystny stosunek Ca/P - wszystko złe. Naprawdę nie warto.

Pani Paulina: A teraz z innej beczki. Wielokrotnie czytałam o tym, jak to należy
uważać, by nie przeziębić szynszyli, ale chyba wiele osób nie
rozróżnia temperatury i przeciągu. O ile drugi może zaszkodzić
każdemu, o tyle temperatura w Andach do tropikalnych nie należy,
szczególnie nocą. Także jak powinno się uważać na szynszyle ze
względu na temperaturę, bez przeciągu?
Ja: Powiem tak. Nigdy w życiu nie widziałem szynszyli ze zdiagnozowanym zapaleniem płuc w swojej praktyce. Nigdy też nie słyszałem o takiej z ust kolegów czy koleżanek po fachu. Więc problem jest marginalny. Optimum temperaturowe jest powszechnie znane, przeciągów należy unikać. Jeśli zwierzak ma dostęp do norki, domku, hamaku do którego może się schować (a w teorii mieć powinien), to już w ogóle nie ma się czym martwić.

Pani Paulina: Na zakończenie dodam tylko, że nie wiem dostatecznie dużo o
ziołach (a o sianie, które będę podawać, już w ogóle prawie
nic), żeby umieć skomponować pełnowartościową dietę. Nawet
gdyby okazała się jednak dobra, ja bym o tym nie wiedziała, więc
tym bardziej wolałabym dawać swoim zwierzętom chociaż tę
odrobinę granulatu, w którym mikroelementów jest pełno. A jeśli
jednak będzie Pan miał ochotę rozpisać się o granulkach, to
chętnie poczytam :)
Ja: O ziołach niewiele Pani musi wiedzieć. To tylko chęć ciekawej głowy. Nic więcej. Żyjemy w takich czasach, gdzie w sklepie, czy w internetach kupuje Pani paczkę ziół firmy X czy Y i podaje zwierzakowi. Z resztą są już mieszanki dla szynszyli, więc jest tym łatwiej. I z praktycznego punktu widzenia naprawdę nie musi się Pani bardziej wysilać. Co do siana, to odsyłam ponownie do linku powyżej.
Gdyby się jednak nad tym mocno pogłowić to wnioski byłyby mniej więcej takie: Skład ziół różni się w zależności od gleby, zbioru, fazy wzrostu, itd. Wymagania żywieniowe szynszyli nie są znane, większość tego co wiadomo pochodzi od króliczych hodowli na futra i mięso. W komercyjnej hodowli szynszyli określa się zapotrzebowanie na minerały, aminokwasy, witaminy aby furto było lepsze i żeby uzyskać więcej kasy za skórkę, więc to także ma niewielkie przełożenie na warunki domowe. Szyle do towarzystwa nie muszą być top-model look, w dodatku życie pod dachem z człowiekiem jest dużo mniej obciążające jak naturalne środowisko, czy choćby ferma. W naturze dieta szynszyli jest dość (czy nawet bardzo) uboga. Niedobory stwierdzane klinicznie zdarzają się rzadko i zwykle mają i tak tło chorobowe. 99% szynszyli ma zmiany stomatologiczne = jest trochę źle lub bardzo źle karmiona. Nie ma jasnych i stawiających tezy wprost badań na temat wpływu diety uznawanej za właściwą (w skrócie siano i woda). Wiadomo tylko, że praktyka dzisiejszych hodowców przynosi zgniłe owoce.
Jeśli chodzi o minerały i tym podobne rzeczy jakich może w nagiętej teorii brakować, to są specjalne suplementy (np Roboran H, który ja osobiście lubię i stosuję), które można podawać i które będą w stanie zapobiec ewentualnym niedoborom, a przy okazji nie będą miały wpływu na zdrową dietę.

Koniec mejla.

Ps: Wszystkim ludziom, mającym wątpliwości, czy ich diety nadają się dla szynszyli, wszystkim tym którzy podają trochę tego, potem tamtego, na wieczór to, a jako smakołyk coś innego proponuję prosty test. Przyjedźcie do mnie na badanie. Konsultacja stomatologiczna wraz ze zdjęciami rtg tania nie jest. Ale jeśli zbierze się większa grupa chętnych, to znajdzie się upust. Im więcej ludzi tym większy rabat.  Nie chcę na ten moment mówić o szczegółach, bo to muszę obgadać z szefostwem, ale na pewno będzie to odczuwalna różnica w cenie.
Umówmy się tak: kto wstępnie jest chętny niech wysyła mi mejla na vet@jakubkliszcz.com z ilością szynszyli jakie chciałby przebadać. Po jakimś czasie, gdy zbierze się lista chętnych podam ostateczne koszty takiego badania i termin (na pewno będzie to przedział 1 - 2 tygodni). Co Wy na to??

Ps2: Do moderatorów: Może zespolić ten post z poprzednim, żeby całość była bardziej czytelna? Dzięki z góry :)

Offline dream*

  • Administrator
  • ~Szynszylomaniak Do Kwadratu~
  • *****
  • Wiadomości: 7229
  • Uzbierane migdały: 43
  • Płeć: Kobieta
    • moje CV
@Jakub Kliszcz Jak dieta wpływa na przerost korzeni zębowych czyli odwrotny wektor wzrostu zębów?

PS: scalam wszystkei Pana wątki

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś.
Pedro&Wacik&Alvin//Yuki*Ciacho*Elo*Filip

 

"Dzień szynszyli: wybieg czy wyleż" ankieta konkursowa (dużo zdjęć!)

Zaczęty przez dream*Dział Ankiety

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 21949
Ostatnia wiadomość 01 Lip, 2014, 19:09
wysłana przez Roza
Dziwne trzęsienie się szynszyli oraz dźwięki strachu pomimo siedzenia w klatce

Zaczęty przez brons222Dział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 3373
Ostatnia wiadomość 20 Kwi, 2018, 22:07
wysłana przez Mysza <")))/
gryzą się, brak zgody w stadzie, wykluczanie ze stada, walki (dot. już połączonych szynszyli)

Zaczęty przez xenarthraDział Rady, porady...

Odpowiedzi: 50
Wyświetleń: 29743
Ostatnia wiadomość 10 Paź, 2020, 10:39
wysłana przez Szynszolek01
dziwna narość na dolnych ząbkach szynszyli.. trudności z jedzeniem:( pomozcie...

Zaczęty przez marmelka1989Dział Ostry dyżur

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 1399
Ostatnia wiadomość 06 Lut, 2009, 18:04
wysłana przez marmelka1989
Mieszanka ratunkowa wg. receptury Bożenki - dla szynszyli które trzeba dokarmiać

Zaczęty przez Mysza <")))/Dział Żywienie

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 8890
Ostatnia wiadomość 10 Mar, 2015, 17:52
wysłana przez Bożena
SimplePortal