Szynszyle.Info :: Forum Miłośników Szynszyli

o szynszylach => Rady, porady... => Wątek zaczęty przez: Gwiazdk2010 w 14 Lip, 2015, 22:01

Tytuł: Dziwna zmiana,dojrzewanie szynszylowe?,brak apetytu,wpływ drugiego szynszyla
Wiadomość wysłana przez: Gwiazdk2010 w 14 Lip, 2015, 22:01
Witam,piszę tu ponieważ mam mały problem,ale to chyba wiadomo:)
Zaczne od ''zmiany''
Więc około 3 tygodni temu adoptowałam szynszylka obecnie ma 4 miesiące.Rocky ( jego imie) był bardzo spokojny,podobno najspokojniejszy z całego rodzeństwa.No to pomyślałam że trafił mi się ideał ( i tak nim jest i bedzie).Mam też drugiego szynszyla Kubusia kty jest jego przeciwieństwem.Nie ufny,płochliwy,chcący uciec w nieznane...Rocky wchodzi bez problemów na rece a Kubuś jak wskoczy to zwija się jak najszybciej do ucieczki.
Ale tu nie o tym.Chodzi o to że Rocky zrobił się podobny do Kubusia pod względem tego że jest bardziej płochliwy.
Czy Kubuś mógł wywrzeć na nim to,czy jest to spowodowane wiekiem maluszka?Jakieś szynszylowe hormony czy coś w tym stylu?
----------------------
Rocky dużo jadł,karmy mu nie zmieniałam jest taka jaka jest ( VL Complete),1 łyżka rano druga wieczorem,zjadł wszystko a na dodatek chciał wyjeśc Kubusiowi.( Kubuś nigdy apetytu nie miał,chodziłam z tym do weta ale nic mu nie było.Sianka nie lubi wybredny.Je kiedy chce) A teraz Rocky poskubie i nie je.
--- Nie było mnie 4 dni i właśnie jak wróciłam to tak się stało.Moja mama powiedziała że sianka nie tkneły.----
Co poradzicie?
 [chinblack] [chinblack] [chinblack]
Tytuł: Odp: Dziwna zmiana,dojrzewanie szynszylowe?,brak apetytu,wpływ drugiego szynszyla
Wiadomość wysłana przez: Bożena w 14 Lip, 2015, 22:14
@Gwiazdk2010  jeżeli szylek nie je tylko skubie to musi zobaczyć go wet. Może mieć problem z zębami. Ale wet taki który zna się na szynszylach.
Tytuł: Odp: Dziwna zmiana,dojrzewanie szynszylowe?,brak apetytu,wpływ drugiego szynszyla
Wiadomość wysłana przez: Gwiazdk2010 w 15 Lip, 2015, 09:29

@mikar78 Nie,nie jest goniony.Kubuś zazwyczaj biega po swojemu w ''nieznane'' a Rocky woli odbijać się od scian.Są razem,łączenie trwało tydzień a teraz to papużki nierozłączki.Z tym łapaniem na siłe to nie wiem,Rocky wchodzi na ręce sam,tego drugiego trzeba zaganiać do klatki lub w jakikolwiek sposób przyciągnąc go do siebie.Moja mama jak puszczała ich to oni biegali,co prawda nie tak długo jak ja ich puszczam bo zazwyczaj biegają póki nie padną na brzuszek,a moja mama ich tylko 30 minut z powodu braku czasu ale jednak lepsze to niż nic.
Wróce do normalności i zobaczę,a z tym jedzeniem to zauważyłam że jedzą w nocy.Nie wiem co im się przestawiło,miska rano czysta :)
 [-chomik-]