Szynszyle.Info :: Forum Miłośników Szynszyli

o szynszylach => Ostry dyżur => Wątek zaczęty przez: chellmewhy w 17 Sty, 2019, 18:58

Tytuł: Suche uszy i łapki, kępki wypadającego futerka i "dredy" na udzie
Wiadomość wysłana przez: chellmewhy w 17 Sty, 2019, 18:58
Hej :)

Na wstępie powiem, że troszkę poczytałam tu i tam i mam pewne podejrzenia, ale wolę się jednak poradzić kogoś mądrzejszego w temacie.

Zacznę tak: w kwestii szynszyli jestem zielona. Nie wiem nic ponad to, co miałam szansę poczytać czy zobaczyć na youtubie przez ostatni tydzień, a zdaję sobie sprawę, że too niewiele.

O ile jestem nieobeznana w kwestii szynszyli, o tyle same nocne  gryzonie nie są mi obce - dobrze znam się na chomikach, mieszka u mnie pięciochomicze towarzystwo (tak- każdy w swoim własnym, odpowiednim lokum i nie, nie mnożę zwierząt, jestem wielką przeciwniczką pseudohodowli).

Szynszyli nie miałam w planach wcale - ale od ok. tygodnia mieszka u mnie szyszka koleżanki i zostanie tu już dłuższy czas. Koleżanka bardzo ją kocha, ale sytuacja się u niej zmieniła (dziecko, które samo już porusza się po domu i powrót do pracy) i szynszyl nie miał już spokojnego życia, wybiegi stały się rzadsze, hałasy bardzo ją stresowały, zaczęła gubić futerko i zdziczała. Jedynym logicznym rozwiązaniem było oddać ją komuś - a do mnie, chomiczej mamy, koleżanka ma zaufanie.

Także od niedzieli mieszka u mnie puchata kulka. Niestety sama - i choć nie będę zagłębiać się w decyzje koleżanki, ja niestety na razie drugiej szynszyli nie przewiduję. Głównie dlatego, że nie wiem, czy zostanie u mnie na stałe czy po wyjściu na prostą ze stresem nie będę próbowała znaleźć jej domu na stałe, kogoś kto już ma szynszylę lub stadko, a nie będę narażać drugiego zwierzęcia na potencjalną zmianę domu za kilka miesięcy.

No ale sama miłość i chęć pomocy nie wystarczy. Wiedza też mi potrzebna. Będę zgłębiać, ale tymczasowo potrzebuję Waszego wsparcia w kwestii, zdaje mi się, pilnej.

Otóż oprócz wypadającego kępkami futerka, szyszka wyhodowała dredy na udzie. Nie są duże, ale jednak sfilcowała się i nie wiem, co z tym zrobić za bardzo. Nie ruszać? Poobcinać?
Zauważyłam również, że na podeszwie łapek ma suchy, biały naskórek, podobnie na uszach - choć na uszach przypomina to łupież. Poza tym szynszyla jest dość energiczna, wyskakuje w powietrz, żeby odbić się od czegoś i wyskoczyć jeszcze wyżej. Chętnie wyciąga brodę do miziania. Jest ogólnie trochę nieruchawa w klatce, poza obgryzaniem patyczków, chrupaniem siana, ziół, czasem skrobnie wiszącą zabawkę, czasem kulę z trawy, ale domyślam się, że może być to związane z niedawnym stresem i ze zmianą domu. Na wybiegach lubi schować się pod łóżko lub chomiczy regał, ale zawołana wychyla głowę, choć na ręce na pewno się nie pcha. Nie próbuję łapać jej na siłę.
Zauważyłam też niestety, że niechętnie je granulat (dostałam ją już z paczką Versele Lagi Complete).
Z innych informacji: klatka, w której urzęduje wygląda mi na klatkę zrobioną pod koszatniczki albo nawet myszoskoczki czy szczury. Nie jest wielka (na oko 80x50x100cm(wys) i w niedalekiej przyszłości chcę zafundować jej większą, ale to niestety musi trochę zaczekać. Nie ma kołowrotka (nie wiem na ile to ważne dla szynszyli). Ma hamaczek, tunel z polarku, 3 półki, czwartą "półeczkę" z długiego bendy bridge dla chomików, domek z kartonu, a na dole żwirek, na którym zawsze była trzymana, a który ja ostatnio zasypałam ściółką lnianą, bo jest mięciutka - używam przy chomikach.
Z racji tego, że siana z nią nie dostałam, daję jej swoje chomicze zapasy, a więc mieszankę chipsi sunshine i sianka zuzala. Mam też nieotwartą paczkę siana vitapolu, może będzie lepsze dla jej potrzeb?

Powiedzcie mi proszę, czy warto wybrać się z tymi objawami do weterynarza, czy lepiej nie narażać jej na stres (nie jestem mobilna więc byłaby to wyprawa autobusem w styczniu) i poprawić jej stan domowymi sposobami? Jeśli tak, co najlepiej zadziała na suche łapy i uszy? Na dredziki? Wypadające futro?
Czy martwić się, że granulatu z miski nie ubywa? Czy mogę coś zmienić w jej diecie?
Klatka jest wiadomą potrzebą, ale chwilowo nie mam funduszy na taki wydatek, choć mam pomysł jak połączyć jej obecną klatkę z meblem, który początkowo był przygotowywany pod chomika.

Będę wdzięczna za każdą odpowiedź :)
Tytuł: Odp: Suche uszy i łapki, kępki wypadającego futerka i "dredy" na udzie
Wiadomość wysłana przez: wolarczi w 21 Sty, 2019, 20:50
Jeśli chodzi o objawy, to może być grzybica, więc na pewno warto skonsultować ze specjalistą od gryzoni.
Na stópkach to tez może być grzybica lub nagniotki, jak nagniotki to trzeba smarować wazeliną lub ja kupuje maść nagietkową Elissa. Nagietki mogę pękać i powodować rany.
Sypiące futerko,czy te dredy mogą być spowodowane rzadkimi kąpielami w piasku- polecam Pucka z tańszych, a jeśli możesz wydać trochę więcej to lepszy jest z Verele Laga.

Vitapol ma ogólnie bardzo słabe produkty, nie polecam.

Kołowrotek dla szylki musi być bardzo duży, więc pasuje tylko do dużej klatki, chodzi o to, żeby kręgosłup nie wyginał się w kształt banana. Najlepsze są płaskie dyski, które stawia się w kuwecie (wpisz sobie w wyszukiwarkę - dysk drewniany dla szynszyli).
Domek z kartonu to dziwny pomysł w sumie dziwne, że szylka go nie zjadła. Lepszy były drewniany.

Co do jedzenie, to masz na forum olbrzymią bazę wiedzy. Ogólnie piramida żywieniowa szylki to siano, zioła i na końcu pokarm. U mnie niestety sianko idzie dopiero jak już szylka przymiera głodem, ale je sporo ziół, więc ząbki się ścierają.
Ja mam taki sposób, że szylek nie bardzo jadł karmę, więc sypię mu jej bardzo mało ok 7 chrupków na dzień, i to jakoś działa na psychikę, że jak jest mało to zje, a jak dużo to już nie ;-) Ja daję Beaphar XtraVital, ale wywalam z niej rodzynki i zboża.

Przy transporcie zimą warto zabezpieczyć szylka przed mrozem, ja transporter wkładam w dużą torbę, zawijam kocem i z boku daję termofor. Troszkę uchylam koc wewnątrz torby, żeby powietrze dochodziło. Ale może mógłby Cię ktoś powieźć, bo póki co temperatury nie sprzyjają transportom szylek, a o przewianie nietrudno.