hypothetical
19 Sty, 2019, 15:56

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10
1
Rozmnażanie / Pytanie: Zboczony szylek:)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Szynszylowo dnia Dzisiaj o 12:38 »
Mój szylek lirze sobie penisa choć ma samiczke czy to jest normalne?:)
2
Ostry dyżur / Odp: Wyskok z klatki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Podkurczona nozka dnia Dzisiaj o 09:31 »
Po wynalezieniu innej kliniki zabrałam ja jednak do weta. Co ciekawe do przeswietlenia wcale jej nie uspili :o okazalo sie ze nie bylo zlamania I ze prawdopodobnie uszkodzila sobie miesien lub sciegno. Dostala metacam I po 3ch dniach juz stawia noge. Problem tylko taki ze z tego bolu przestala jesc swoje jedzonko. Dokarmiam ja Rodi Care I wcina to jak szalona, tylko wyglada na to ze nie ma zamiaru wrocic do swojego jedzonka :( po 3 godzinach jak juz zglodnieje to ustawia sie I czeka na karmienie. Co zrobic? Wiadomo ze musi scierac zeby jak ja przekonac?
3
Rady, porady... / Odp: Problem z wyborem klatki dla dwóch szynszyli
« Ostatnia wiadomość wysłana przez M___M dnia 17 Sty, 2019, 21:31 »
Ta wiadomość dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników forum. Aby ją odczytać zaloguj się.
Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je tutaj.
4
Ostry dyżur / Suche uszy i łapki, kępki wypadającego futerka i "dredy" na udzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chellmewhy dnia 17 Sty, 2019, 18:58 »
Hej :)

Na wstępie powiem, że troszkę poczytałam tu i tam i mam pewne podejrzenia, ale wolę się jednak poradzić kogoś mądrzejszego w temacie.

Zacznę tak: w kwestii szynszyli jestem zielona. Nie wiem nic ponad to, co miałam szansę poczytać czy zobaczyć na youtubie przez ostatni tydzień, a zdaję sobie sprawę, że too niewiele.

O ile jestem nieobeznana w kwestii szynszyli, o tyle same nocne  gryzonie nie są mi obce - dobrze znam się na chomikach, mieszka u mnie pięciochomicze towarzystwo (tak- każdy w swoim własnym, odpowiednim lokum i nie, nie mnożę zwierząt, jestem wielką przeciwniczką pseudohodowli).

Szynszyli nie miałam w planach wcale - ale od ok. tygodnia mieszka u mnie szyszka koleżanki i zostanie tu już dłuższy czas. Koleżanka bardzo ją kocha, ale sytuacja się u niej zmieniła (dziecko, które samo już porusza się po domu i powrót do pracy) i szynszyl nie miał już spokojnego życia, wybiegi stały się rzadsze, hałasy bardzo ją stresowały, zaczęła gubić futerko i zdziczała. Jedynym logicznym rozwiązaniem było oddać ją komuś - a do mnie, chomiczej mamy, koleżanka ma zaufanie.

Także od niedzieli mieszka u mnie puchata kulka. Niestety sama - i choć nie będę zagłębiać się w decyzje koleżanki, ja niestety na razie drugiej szynszyli nie przewiduję. Głównie dlatego, że nie wiem, czy zostanie u mnie na stałe czy po wyjściu na prostą ze stresem nie będę próbowała znaleźć jej domu na stałe, kogoś kto już ma szynszylę lub stadko, a nie będę narażać drugiego zwierzęcia na potencjalną zmianę domu za kilka miesięcy.

No ale sama miłość i chęć pomocy nie wystarczy. Wiedza też mi potrzebna. Będę zgłębiać, ale tymczasowo potrzebuję Waszego wsparcia w kwestii, zdaje mi się, pilnej.

Otóż oprócz wypadającego kępkami futerka, szyszka wyhodowała dredy na udzie. Nie są duże, ale jednak sfilcowała się i nie wiem, co z tym zrobić za bardzo. Nie ruszać? Poobcinać?
Zauważyłam również, że na podeszwie łapek ma suchy, biały naskórek, podobnie na uszach - choć na uszach przypomina to łupież. Poza tym szynszyla jest dość energiczna, wyskakuje w powietrz, żeby odbić się od czegoś i wyskoczyć jeszcze wyżej. Chętnie wyciąga brodę do miziania. Jest ogólnie trochę nieruchawa w klatce, poza obgryzaniem patyczków, chrupaniem siana, ziół, czasem skrobnie wiszącą zabawkę, czasem kulę z trawy, ale domyślam się, że może być to związane z niedawnym stresem i ze zmianą domu. Na wybiegach lubi schować się pod łóżko lub chomiczy regał, ale zawołana wychyla głowę, choć na ręce na pewno się nie pcha. Nie próbuję łapać jej na siłę.
Zauważyłam też niestety, że niechętnie je granulat (dostałam ją już z paczką Versele Lagi Complete).
Z innych informacji: klatka, w której urzęduje wygląda mi na klatkę zrobioną pod koszatniczki albo nawet myszoskoczki czy szczury. Nie jest wielka (na oko 80x50x100cm(wys) i w niedalekiej przyszłości chcę zafundować jej większą, ale to niestety musi trochę zaczekać. Nie ma kołowrotka (nie wiem na ile to ważne dla szynszyli). Ma hamaczek, tunel z polarku, 3 półki, czwartą "półeczkę" z długiego bendy bridge dla chomików, domek z kartonu, a na dole żwirek, na którym zawsze była trzymana, a który ja ostatnio zasypałam ściółką lnianą, bo jest mięciutka - używam przy chomikach.
Z racji tego, że siana z nią nie dostałam, daję jej swoje chomicze zapasy, a więc mieszankę chipsi sunshine i sianka zuzala. Mam też nieotwartą paczkę siana vitapolu, może będzie lepsze dla jej potrzeb?

Powiedzcie mi proszę, czy warto wybrać się z tymi objawami do weterynarza, czy lepiej nie narażać jej na stres (nie jestem mobilna więc byłaby to wyprawa autobusem w styczniu) i poprawić jej stan domowymi sposobami? Jeśli tak, co najlepiej zadziała na suche łapy i uszy? Na dredziki? Wypadające futro?
Czy martwić się, że granulatu z miski nie ubywa? Czy mogę coś zmienić w jej diecie?
Klatka jest wiadomą potrzebą, ale chwilowo nie mam funduszy na taki wydatek, choć mam pomysł jak połączyć jej obecną klatkę z meblem, który początkowo był przygotowywany pod chomika.

Będę wdzięczna za każdą odpowiedź :)
5
Ostry dyżur / problem z szynszylą / zęby / ropa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dddarunia3 dnia 16 Sty, 2019, 01:10 »
Witam ,
Moja szynszyla ( 5 lat ) ma problem z ząbkami. W maju ubiegłego roku miała robioną korektę zębów i kazano mi przyjechać jak mała zacznie się znowu ślinić. Miesiąc temu moja mama zauważyła ślinienie u niej i do tego miała nieprzyjemny zapach z pyszczka. Nie mogłam zareagować od razu ponieważ byłam w Anglii a moja mama niestety nie miała jak pojechać z nią do Wrocławia ( Zwierzyniec - tam ją leczę ) Mimo ślinienia Zuzia była bardzo żywa, jak mnie zobaczyła to skakała po klatce jak opętana. Zaraz po tym jak zjawiłam się w Polsce zabrałam ją do naszego weta ale szczerze mi powiedzieli, żebym pojechała do Wrocławia. Tak też zrobiłam. Dodam , że w moim mieście nie ma żadnej lecznicy , w której zajmują się tak profesjonalnie szynszylami jak we Wrocławiu,musiałam pożegnać moje dwie kochane kulki bo nikt nie potrafił im pomóc  [placze] Zuzia urodziła się u mnie, niestety tak jak napisałam wyżej jej rodziców nie ma już ze mną.  Wracając do problemu z ząbkami. Od ponad dwóch tygodni walczymy z tym, szynszyla zmieniła się nie do poznania    [:((] [:((]Pierwsza wizyta we Wrocławiu: mała była osłabiona , więc musiałam zostawić ją na noc , żeby wzmocnić  przed zabiegiem, były kroplówki itp . Następnego dnia kiedy przyjechałam po nią okazało się, że Zuzia była w stanie krytycznym,  miała krwotok i musieli natychmiast zrobić korektę. Miała poraniony w środku pyszczek. Dostałam pełno leków dla niej ,w tym oczywiście antybiotyk, lek przeciwbólowy i kolejna wizyta za tydzień. Musieliśmy też jeździć na kroplówki u mnie w mieście. Przez ten czas była bardzo osowiała , strasznie się śliniła, oczywiście musiałam ją karmić strzykawką. Przy trzeciej wizycie miała czyszczony pyszczek z ropy , robione RTG , które wykazało przerost korzeni, dość poważny.Do tego badania krwi, które również nie były dobre, silna anemia i stan zapalny. Kolejne leki ,płukanie pyszczka szałwią. Miałam ograniczyć dokarmianie , żeby mała zaczęła jeść samodzielnie. Niestety nie chciała sama jeść, do tego zauważyłam , że bardzo spuchł jej pyszczek tam gdzie miała czyszczone. Rozmawiałam z panią weterynarz , która zajmuje się jej leczeniem  i powiedziała mi , że tak może się dziać i kazała mi przyjechać najszybciej jak się da jeżeli to nie zejdzie. Akurat był to piątek , więc czekałam 3 dni a pyszczek nadal był taki sam, więc w pojechałam do Wrocławia w poniedziałek. W między czasie zauważyłam , że  jej mocz jest zbyt ciemny, nie wiedziałam czy to krew czy co. Pokazałam zdjęcie pani weterynarz i faktycznie , wygląda jakby krwawiła[placze], więc zrobili jej USG , ale Zuzia była najedzona i ciężko było zobaczyć czy wszystko jest ok,  mogli jedynie stwierdzić , że macica jest w porządku. Może to być zapalenie pęcherza i antybiotyk , który dostaje powinien jej pomóc. Musiałam czekać na chirurga ,żeby zobaczył RTG ,po obejrzeniu postanowili otworzyć jej policzek i wyczyścić wszystko z ropy. Kiedy odbierałam moją kochaną kulkę myślałam , że mi serce pęknie. Ma wygolony policzek, założone szwy i dziwne wgłębienie, do którego mam jej dawać lek [:((] Oczywiście muszę jeździć na oczyszczanie tego.  Dzisiaj zauważyłam , że po wchłonięciu się tego dziwnego, pomarańczowego leku  z tego wgłębienia zaczyna jej wyciekać ropa i jest nieprzyjemny zapach. Mam pytanie , czy jest tu ktoś z podobnymi doświadczeniami ? Czy ktoś mi może napisać czy muszę to czyścić czy to jest normalne , że ta ropa wycieka ?...było dość późno kiedy to zobaczyłam i nie mogłam zadzwonić do lecznicy.  Jest mi bardzo przykro, ze nie ma u mnie w mieście żadnego weterynarza, który może się zająć moją szynszylą w taki sposób jak to robią we Wrocławiu. Takie częste wypady  ( prawie dwie godziny w jedną stronę) są dla niej stresujące i wyczerpujące. Najgorsze jest to ,że jakby jej się coś , co wymaga natychmiastowej pomocy to nie ma tutaj nikogo tak doświadczonego, żeby udzielił jej pomocy.  Do wszystkich posiadaczy tych kochanych zwierząt kontrolujcie ich ząbki, ważcie je co jakiś czas , żeby sprawdzić czy waga nie spada...od razu nie da się zauważyć , że coś złego się dzieje z ząbkami ale dzięki kontrolowaniu wagi  można  wcześniej zauważyć,że coś się dzieje. Mojej akurat to się ponowiło jak nie było mnie w kraju i nie zdążyłam na czas..nie miałam nikogo , żeby z nią pojechał do Wrocławia , u mnie w mieście  nie mają sprzętu do narkozy wziewnej , która jest mniej inwazyjna dla nich. Najpierw szukałam pomocy u mnie bo jak na złość zasypało nas i nie miałam jak się dostać do Wrocławia , gdyby nie warunki atmosferyczne to  byłabym parę dni wcześniej i może aż takiej tragedii by nie było ...
6
Rady, porady... / Problem z wyborem klatki dla dwóch szynszyli
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mation95 dnia 15 Sty, 2019, 11:41 »
Witam,
Planuje kupić dwie szynszyle i zastanawiam się nad wyborem klatki. [pytam] Przeszukałem chyba pół internetu i znalazłem trzy klatki, które mi w miarę odpowiadają i nie mogę się zdecydować, dlatego piszę tutaj, żebyście pomogli mi rozwiązać ten problem. W skrócie opisze co o nich myślę. Pierwsza jest w miarę tania, ale "brzydka", prosta, ale jest też i wysoka i mógłbym ją po swojemu urządzić, choć i tak by się wyróżniała na minus w mieszkaniu. Druga mi się podoba, ale zastanawiam się czy wysokość jest odpowiednia, bo to "jedynie" 80 cm, a czytałem, że do dwóch szynszyl potrzeba co najmniej 90 cm, a trzecia klatka to duży wydatek, ale też i solidność z tego co widzę po zdjęciach, a jedyne co mi w niej nie pasuje, to ta płaska kuweta przez którą wszystko będzie wywalane na zewnątrz, a dokupić do niej głębszą kuwetę raczej byłoby ciężko. Z góry dziękuję za pomoc. Klatki o których napisałem to:

1. https://allegro.pl/oferta/klatka-dla-szczura-szynszyli-118cm-bez-wyposazenia-6551734868?reco_id=41b8f323-14ca-11e9-86a6-d89d675b9d50&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951

2. https://fera.pl/zolux-klatka-neo-cosy-dla-duzych-gryzoni-h80.html

3. https://www.pupilo.pl/zolux-klatka-indoor-max-loft-2-szaro-niebieska-43x72x107-cm-4961112/
7
Ostry dyżur / Odp: ZATRZYMANIE KAŁU
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Twix dnia 14 Sty, 2019, 18:14 »
Jesteśmy po wizycie u weta. Jak mu lekarz pougniatał brzuszek to wyleciał jeden duży bobek bardzo twardy, dostał 2 zastrzyki(teraz mam go obserwować czy je i pije) i mam mu dodać 1/3 kapsułki probiotyku do poidełka. Jutro jedziemy na kontrole.  Z resztą wszystko w porządku. Dziękuję jeszcze raz za pomoc! [:)]
8
Ostry dyżur / Odp: ZATRZYMANIE KAŁU
« Ostatnia wiadomość wysłana przez M___M dnia 14 Sty, 2019, 14:25 »
Ta wiadomość dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników forum. Aby ją odczytać zaloguj się.
Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je tutaj.
9
Ostry dyżur / Odp: ZATRZYMANIE KAŁU
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Twix dnia 14 Sty, 2019, 13:08 »
Dziękuję za odpowiedź. Jedyne co mogłabym mu podać na chwilę obecną to rumianek tylko właśnie szczerze wątpię czy cokolwiek by ode mnie wziął skoro na 100% będzie chciał uciekać kiedy wezmę go na ręce :(. Do jedzenia podaję mu sianko, versele laga complete, herbal pets (zioła podstawowe, ziołowy bukiet), gałązki jabłoni a z ręki je tylko suszone jabłko. Po weterynarzu napisze co i jak...
10
Ostry dyżur / Odp: ZATRZYMANIE KAŁU
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marcsl dnia 14 Sty, 2019, 12:47 »
Jak najszybciej do weterynarza,ale jeżeli masz w domu espumisan w syropie taki dla dzieci to możesz podać do pyszczka,można też parafinę lub zaparzyć rumianek wystudzony do strzykawki i do pyszczka.
Tylko że w takich przypadkach trzeba szylka na ręce wziąć,a mały przestraszony i jeszcze nie zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu.
Może też ten upadek ciężko odczuł.Potrzebna wizyta u weta i to jak najszybciej

Póżniej napisz jak wygląda jego dieta,jakie dajesz smakołyki.Broń boże od takich jak suszony banan czy rodzynki

Powodzenia i zdrowia dla maluszka.Napisz koniecznie po wizycie u weta
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10