18 Lis, 2018, 02:59
23 Sie, 2014, 09:53 przez drzazga w Inne

W ramach przypomnienia, 7 sierpnia na drugie piętro do Dream Team`owego mieszkania przyjechał szylek Kazik.

Jak zobaczyłam Kazika po raz pierwszy to na wspomnienie aż mi się łezka w oku zakręciła (miękka buła).
Jak zobaczyłam Gustava po raz pierwszy (7 grudnia 2009 roku) to też był takim małym słodziakiem :-)))

Po zainstalowaniu Kazika w apartamencie, nastapił etap aklimatyzacji. Tak więc Kazik ogarniał temat. Siedział spokojnie na swojej półce grzeczny jak aniołek. Wieczorem jak na wybieg wyskoczył Szef Wszystkich Szefów
Gustav, Kazik pokazał, że może jest jeszcze mały ale nikt mu nie będzie podskakiwał po czym ugryzł Gustava w nos. Na szczęście nie chapnął go tak, że konieczna była by interwencja lekarza. Gustav miał lekko zdartą skórkę na brzeżku noska koło dziurki. Chłopaki między soba wyjaśnili sprawę i już jest wszystko w porządku między
nimi.

Kazik ma w klatce karuzelę i hamak - we czwartek nie szalał na karuzeli ani nie leżakował w hamaczku.

Z Vikiem od razu się skumali, nie było żadnych incydentów. Zresztą Viku jak jest na wybiegu to woli pobiegać, a jak się zmęczy to siedzi z Gwidonkiem pod łóżkiem, albo przychodzi do mnie na mizianie i drapanie. A w nocy woli biegać po mnie, biegać i siedzieć pod kołdrą/kocem jak śpię.

No i przyszedł czas na Przecudnej Urody Dziewczynę Lukę. Luka wyskoczyła na wybieg i się zaczął ogień. Dobrze, że Luka nie rozniosła pokoju, a Kazik swojej klatki.
Patrzyłam i oczom swym nie wierzyłam. Jakby mogli to podejrzewam że najchętniej rzucili by się sobie do gardeł.
Z mojej strony została zachowana daleko posunięta czujność. Koniec końców Luka pobiegała jeszcze jakiś czas, po czym otrzymała ode mnie zaproszenie do swojej klatki. Nie było całonocnego wybiegu, bałam się, że jakbym zasnęła to żeby czegoś nie wywineli.

Nie wiem, może jak byłam w pracy Kazik i Dream Team przegadali temat, bo teraz jest już spókój. Luka jest grzeczna. Zresztą jak jest na wybiegu to woli siedzieć przy mnie (pod kocem/kołdrą). W nocy podobnie jak Viku biega po mnie/śpie ze mną).

W sobotę Kazik zaczął wykazywać zainteresowanie i nawet powirował trochę na karuzeli.
Księciunio zaczął sypiać w hamaczku :-):-)

W niedzielę miał miejsce pierwszy nieśmiały wybieg i był bunt jak trzeba było wracać do klatki.

Po powrocie z pracy (po godz. 17.00) Kazik już wie o co chodzi. Siadam między klatkami z szeleszczącą torebką migdałów (Bakalland oczywiście). Kazik już siedzi na schodkach w swojej klatce. Następuje zgarniecie z wybiegu do klatki Dream Teamowego szylka (w nagrodę jest połówka migdałka), po czym na wybieg wyskakuje Kazik.
I tak szaleje chłopak do godz. 22.00-23.00, po czym wraca na swoje włości.

A był taki grzeczny na początku :-). Teraz już umie wskoczyć na łóżko, z łóżka na półkę i na klatki Dream Team`u (klatki od góry ponakrywane są kocami, żeby czasem któreś z szylków nie wpadło na pomyśł ugryzienia
Kazika w stópki).

Będąc na wybiegu robi krótkiego śpiocha albo pod łóżkiem, a najczęściej pod taboretem stojacym pomiędzy klatkami Gustava i Luki (
na zdjeciu Luka).

To tak na szybko, pisane w pracy.

0 użytkowników lubi ten wpis


*

 Wiadomości: 237
 Wpisy na blogu: 166

    

 Kategorie


 Wyświetleń

76717