Instrukcja dla początkujących cz. 2

W artykule nr 1 omówiliśmy już odpowiednią klatkę i żywienie, nadeszła więc kolej na podstawowe zasady higieny i wybieg :)

No dobrze, czyli mamy szynszyla, odpowiednią klatkę i zdrowe jedzonko. W końcu przyjdzie ten czas, kiedy będzie trzeba posprzątać! I nie mam tutaj na myśli obmiatania bobków wokół klatki, bo to przecież nasze codzienne rutynowe zajęcie.
O higienę szynszyli i ich środowiska powinniśmy dbać tak samo starannie jak o naszą. Brak odpowiedniej higieny bądź zbyt mała systematyczność może prowadzić do chorób skóry, lub chorób układu pokarmowego.

leoś użytkowik Tysia

Kąpiel Leosia- szynszyla użytkowniczki Tysia

Higiena samej szynszyli to nic innego jak kąpiele w piasku. Powinniśmy wyznaczyć szynszyli miskę, bądź gotowy pojemnik-kąpielówkę, wielkości takiej, aby szynszyla mogła się swobodnie w środku wyturlać. Na rynku jest niewielki wybór piasków wysokiej jakości. Zdecydowanie polecamy te grubsze, które czuć pod palcami jako mini granulki. Piaski konsystencji kurzu często zawierają niezdrowy dla skóry talk i strasznie roznoszą się po mieszkaniu. Jednym z tańszych i bardzo dobrych piasków jest Pucek. Inne polecane to Vitakraft i Versele Laga. Szynszyli powinniśmy udostępniać piasek co 2 dni na około godzinę, dwie. Po każdym użyciu piasek powinien być przesiany z bobków i oczyszczony ze wszystkiego co w nim niepożądane (uwaga na niespodzianki z moczu!).
A co z higieną w klatce? Miejsce gdzie nasz zwierzak załatwia potrzeby to kuweta. Powinna być ona wysypana specjalnym żwirkiem drewnianym, nigdy sianem. Żwirek taki wymieniamy w zależności od zabrudzenia (w przypadku kilku kuwet w klatce, zwierzak często upatruje sobie ulubioną, którą należy czyścić nawet 2x w tygodniu). Raz w miesiącu powinniśmy kuwetę umyć ciepłą wodą (a jeżeli jest ona metalowa, to nawet wyparzyć) po czym wytrzeć do sucha.
Miseczki i poidełko. Poidełka inne niż plastikowe dobrze jest wyparzać i myć przynajmniej co 2-3 dzień, a nawet codziennie. Można do tego używać specjalnych szczotek, bądź patyczków do uszu. Miskę wyparzamy raz w tygodniu.
Co do reszty klatki- drewniane elementy wyparzamy za każdym razem kiedy szynszyla na nie nasika. W klatce umieszczamy dopiero jak jest suche. Pręty klatki myjemy co najmniej raz na 2-3 miesiące. Do higieny klatki można także używać specjalnych detergentów do kupienia w sklepach zoologicznych- nigdy nie używajmy naszej domowej chemii!

Aby nasza szynszyla była w pełni szczęśliwa i zdrowa niezbędne jest urządzenie tzw. wybiegu. Wybiegiem nazywamy teren, na którym szynszyla bez skrępowania może biegać. Ten teren wyznaczamy my sami, może być to dowolne pomieszczenie w domu o ile jest odpowiednio zabezpieczone. Zabezpieczenia dotyczą przede wszystkim kabli. Należy je zabezpieczyć lub schować. To samo z kwiatami doniczkowymi- większość jest trująca, co oznacza, że malutki kęs jest w stanie zabić nam zwierzaka.

chezzepticon użytkownik

Leo gryzoń należący do użytkowniczki chezzepticon

W zasięgu skoku szynszyli nie powinno być też ciężkich elementów które mogą spaść i przygnieść zwierzę, ani kolorowych gazet i książek, ponieważ barwniki w nich zawarte mogą być trujące.
Pamiętajmy, że szynszyle są gryzoniami. Żaden mebel, ani tapeta, ani samotnie porzucona kartka się przed nimi nie schowa. Również ludzkie pożywienie jest dla nich warte spróbowania, dlatego wybieg powinien być jak najbardziej wolny od tego typu rzeczy.
Wybiegi powinny odbywać się codziennie. W małej części wybieg rekompensuje kołowrotek do biegania w klatce (średnica minimum 30 cm!), czyli płaski talerz obrotowy, jednak nigdy nie jest on zamiennikiem. Jeżeli nie możemy wypuszczać szynszyli codziennie, róbmy to co dwa dni, ale niech ten wybieg trwa troszkę dłużej. Szynszyle bardzo lubią, kiedy na wybiegu siedzi właściciel (a jak ma smakołyki w ręce, ho ho!), wtedy najchętniej wchodzą w interakcję iskając go, skacząc po nim, czasem wchodząc pod ubranie. Wybieg powinien trwać tyle, aby szynszyla się wybiegała. Zazwyczaj jest to godzina- dwie, jeżeli ma wybiegi codziennie. Nie zrażajcie się jeżeli wasza szynszyla cały ten czas spędzi śpiąc pod szafą- mimo tego, że nie biega, zachowa spokój i równowagę psychiczną.
Jeżeli nasza szynszyla jest „świeża”, dopiero co przybyła do domu, zaczekajmy z pierwszym wybiegiem. Może się on odbyć po 3-4 dniach od przybycia szynszyli do domu i nie musi on wyglądać tak, jak byśmy tego oczekiwali. Szynszyla, która się boi, jest nieśmiała będzie chować się po kątach, za i pod meblami. Absolutnie nie należy nigdy szynszyli ścigać, czy wyciągać z nikąd na siłę, bo tylko się zrazi. Po kilku-nastu wybiegach zwierzak na pewno bardziej się oswoi i będzie hasał i dokazywał, jak to one mają w zwyczaju :)

Kupić jedną, czy może od razu dwie szynszyle?

Kiwi są one

Im więcej tym lepiej! 5 samiczek użytkowniczki Kiwi

Odpowiedź jest zawsze ta sama- oczywiście, że dwie! Szynszyle to zwierzęta stadne, im ich więcej tym czują się lepiej. Jeżeli mamy możliwość adopcji, bądź kupna już oswojonej ze sobą pary(oczywiście jednej płci), to zróbmy to! Jeżeli nie, w najbliższym czasie zastanówmy się nad zakupem towarzysza dla naszej kulki. I najważniejsze- kupujmy pary jednopłciowe. Dwie samice będą się tak samo kochały jak dwa samce, czy para mieszana, jednak wybierając parę jednopłciową omijamy szereg problemów związanych z rozmnażaniem szynszyli. Pozostawmy więc rozmnażanie fachowcom, bądź zdobądźmy najpierw ogromną potrzebną do tego wiedzę zanim zdecydujemy się zakupić pierwszą parę.

Jakie są koszty utrzymania szynszyli?
W porównaniu do innych gryzoni- wysokie. Dlatego należy zastanowić się, czy nas na nie stać. Wielka klatka, jaką potrzebują szynszyle kosztuje minimum 150 zł, ale często po zakupie kolejnego zwierzaka trzeba ją wymienić bądź rozbudować co generuje kolejne koszty, no i pozostaje jeszcze wyposażenie, które również tanie nie jest. Miesięczne koszty wyżywienia to ok. 50-100 zł w zależności od tego gdzie decydujemy się robić zakupy, bądź czy stać nas na kupowanie na zapas (np. zakupy za 400 zł na pół roku). Najtaniej jest robić zakupy w sklepach internetowych, jest też tam większy wybór dobrych jakościowo produktów. W sklepach stacjonarnych ceny są nieraz 2 razy wyższe a i wybór marny. Najwięcej kosztują wizyty u weterynarza. Nadal niewielu weterynarzy zna się na szynszylach. Każda choroba, nawet ta, która wydaje się błahostką pochłania setki złotych, bo leki dla gryzoni są drogie. W przypadku problemów z zębami bądź układem trawiennym niezbędny jest też zakup specjalnej karmy. Posiadając szynszylę należy założyć sobie taki „fundusz wypadkowy”, dzięki czemu w razie nagłego zachorowania będziemy w stanie pokryć koszty leczenia.

I to tak po krótce tyle, jeżeli chodzi o podstawy do doczytania najlepiej przed zakupem szynszyli. Przypominamy, że te zwierzęta nigdy nie były i nie będą małymi kotami. Większość z nich nie lubi pieszczot, głaskania, czy noszenia na rękach. Proces ich oswajania jest dość długi i trzeba poświęcić wiele czasu i cierpliwości aby szynszyla nam zaufała. Każdy ten zwierzak ma swój unikatowy charakter, który powinniśmy szanować.

 

Autorka: Ciupelek

obrazek wyróżniający to szynszyle użytkowniczki anblublu